Jesień to oczywiście okres, kiedy ciepłolubni rowerzyści zamykają swoje bajki (rowery) w garażach, piwnicach, rowerowniach itp. Ścieżki rowerowe i szlaki pustoszeją, ale nie tak do końca. Pozostaje pewna grupa zapaleńców, którzy kręcą dalej swoje kilometry.

Prawda jest taka, że w naszym klimacie jesień rowerzystów nie rozpieszcza i niejednokrotnie zaskakuje porannymi przymrozkami, deszczem i wietrzną aurą. Do wszystkich tych niedogodności należy jeszcze dołożyć później wstające słońce i wcześniej zapadający zmrok. Krótko ujmując – Rowerzysta jesienią nie ma lekko …

Zatem jak się przygotować by bezpiecznie i w miarę komfortowo poruszać się w niekorzystnych jesiennych warunkach na szlaku i w mieście.

Pierwsza i najważniejsza zasada:

Bądź widoczny! Rowerzysta poruszający się po drogach musi być widoczny dla kierowcy. Nie tylko po zmroku, ale i w ciągu dnia. Miejmy na uwadze, że w okresie jesiennym przejrzystość powietrza jest zdecydowanie mniejsza. Ubierajmy się w miarę możliwości w stroje w jaskrawych kontrastujących z otoczeniem kolorach. Producenci ubrań sportowych obecnie dysponują szeroką paletą kolorystyczną. Warto zainwestować w specjalne opaski, kamizelki lub inne elementy odblaskowe. Ponadto tuż po zapadnięciu zmroku należy pamiętać o zapaleniu lampek: białej z przodu i czerwonej z tyłu. Tylną lampkę najlepiej umieścić na plecaku, na kurtce lub kasku, żeby nie chowała się gdzieś, ledwo wystając zza błotnika. Dla Waszego bezpieczeństwa musicie świecić jak bożonarodzeniowa choinka!

Drugorzędna, ale istotna rzecz:

Uważajcie na znaki poziome na jezdni, wymalowane białą lub żółtą farbą, a w szczególności na pasy przejścia dla pieszych. To, co „białe” na jezdni może być bardzo śliskie, szczególnie po opadach deszczu. Hamowanie na czymś takim może mieć bolesne skutki.

Trzecie i niemniej istotne od powyższych:

Jesień na rowerzeKonsekwentnie wymuszajcie na kierowcach przestrzeganie nakazu omijania jednośladów w odległości nie mniejszej niż jeden metr. Tak, celowo i z premedytacją ująłem słowa WYMUSZAJCIE (więcej o przepisach o ruchu drogowym rowerów można przeczytać TUTAJ). Jazda „możliwie blisko prawej krawędzi jezdni” nie oznacza jazdy tuż przy krawężniku. Trzeba brać poprawkę na otwierające się drzwi zaparkowanych samochodów, dziury w jezdni i inne przeszkody. Zahaczenie pedałem o krawężnik może doprowadzić do wywrócenia rowerzysty i niebezpiecznego wypadku. Bezpieczna odległość to około 1 m od krawężnika – a nawet dalej. Wtedy rowerzysta ma większe pole manewru jeśli zauważy przeszkodę. Będzie ją mógł ominąć z prawej, a nie tylko lewej strony. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze jest to możliwe, jednak bardzo pomaga jazda na co najmniej pół metra od krawężnika, a nie tuż przy nim. Jeśli na drodze, którą się poruszacie nie ma aż tyle miejsca, żeby wykonać bezpiecznie niebezpieczny manewr starajcie się nie robić gwałtownych manewrów, chcąc ominąć przeszkodę. Pamiętajcie, że taki  nagły „unik” dla jadącego za Wami kierowcy samochodu może być sporym zaskoczeniem, jeśli właśnie w tym momencie ma zamiar wyprzedzić rowerzystę.

Bezpieczeństwo to jeden z elementów, na które warto zwrócić uwagę przygotowując się do jesieni na rowerze. Istotnym elementem jest zadbanie o odpowiednią odzież. Cóż to za przyjemność z jazdy jeżeli jest nam zimno lub wszystko mamy mokre od jesiennego deszczu? Zatem jak się ubrać na rower aby przejażdżka była przyjemnością a nie drogą do przeziębienia i kilku dni wygrzewania w łóżku…

Jesień na rowerzeCoraz częściej na ulicach polskich miast można zaobserwować rowerzystów poruszających się na swoich rowerach w normalnych codziennych ubraniach. Oczywiście nie jest to żaden błąd pod warunkiem, że poruszamy się w tempie „spacerowym” i bez większego wysiłku. Podstawową zasadą jest nie dopuszczenie do wydzielenia nadmiernych ilości wilgoci (potu) przez nasz organizm. W przeciwnym przypadku zwykła bawełniana odzież ulegnie przepoceniu i mokra będzie przylegać do naszego ciała. To z kolei pierwszy krok do wyziębienia naszego ciała. Dlatego warto tutaj sięgnąć po odzież termoaktywną. Ubranie termiczne zapewnia lepszą wentylację, łatwiej nam w nim utrzymać stałą temperaturę ciała. Głównym zadaniem odzieży termoaktywnej jest odprowadzenie tego potu z powierzchni skóry. Ma to zasadnicze znaczenie dla naszego komfortu cieplnego. Przez wilgoć wychładzamy nasze ciało znacznie szybciej niż w suchych warunkach. Odzież termoaktywna zapobiega temu procesowi, dzięki odpowiedniej konstrukcji włókien i strukturze materiału. Wilgoć zostaje odprowadzona do zewnętrznej warstwy materiału i powierzchnia skóry dłużej pozostaje sucha, a my dłużej utrzymujemy ciepło.

Należy również mieć na uwadze zmienność pogody jesiennej. Poranne chłody a nawet przymrozki. Południowe słońce i jeszcze wysokie temperatury, oraz znacznie częstsze i bardziej niespodziewane opady niż latem. I to właśnie opady są największą zmorą rowerzysty. W przeciwieństwie do letnich przelotnych i ciepłych deszczy te jesienne potrafią być długotrwałe i dotkliwie zimne. Niezbędne jest tutaj odpowiednie zabezpieczenie swojej garderoby producenci odzieży sportowej oferują szeroką gamę kurtek, spodni czy też płaszczy przeciwdeszczowych. Warto ze sobą cały czas mieć płaszcz lub kurtkę które w każdej chwili można wyjąć z torby lub plecaka. Taka kurtka ochronna z pewnością nie jest wielkim obciążeniem dla naszego bagażu.

Jesień na rowerzeA jak z kolei zabezpieczyć się przed znacznymi wahaniami temperatur? Dobrą rozwiązaniem są kurtki turystyczne typu softshell lub modele z wypinanym polarem, czyli tzw. kurtki 3 w 1. Producenci często wyposażają je w rozwiązania, które sprawdzają się nie tylko na górskim szlaku, ale mogą ułatwić podróż rowerem. Ściągacze na rękawach i w pasie zapobiegają dostawaniu się zimnego powietrza pod kurtkę. Rozpinane wywietrzniki pod pachami odprowadzają nadmiar ciepła. W deszczowe dni rowerzyści docenią laminowane zamki i możliwość regulowania kaptura. Ważne, aby móc go wyprofilować w ten sposób, żeby dobrze trzymał się głowy i nie ograniczał widoczności bocznej. Zaletą kurtek turystycznych wysokiej jakości jest również komfort termiczny oraz nieprzemakalność, zapewnione dzięki specjalnemu materiałowi – membranie. Taki softshell to również zapewnienie sobie komfortu podczas niespodziewanych opadów jesiennych. Membrany stosowane w odzieży turystycznej mają dwa zadania. Zewnętrzna warstwa skutecznie chroni przed deszczem. Sprawia, że zimne powietrze nie przenika przez materiał i nie powoduje wychłodzenia. Wewnętrzna warstwa ma strukturę mikroporowatą. Dzięki temu sprawnie odprowadza wilgoć, która powstaje podczas wysiłku. W efekcie kurtka chroni przed niesprzyjającą pogodą i jednocześnie zapobiega nadmiernemu poceniu się.

Ci co poruszają się cały rok na rowerze doskonale wiedzą, że duże wahania temperatury i pęd powietrza podczas jazdy sprawiają, że rowerzyści wcześniej niż piesi muszą wyciągnąć z szafy rękawiczki, szaliki i czapki. Poranne chłody najszybciej odczujemy poprzez dłonie. Do jazdy w okresie jesiennym wystarczą zwykłe rękawiczki. Planując jazdę również w zimie, można pomyśleć o rękawiczkach z warstwą membranową, podobną do tej, którą stosuje się w kurtkach turystycznych. Równie szybko sięgniemy po szalik i czapkę. Szyja i głowa również są obszarami równie jak dłonie narażonymi na wychłodzenie. Właściwa ochrona tych części ciała pozwoli uniknąć przeziębienia, zwłaszcza podczas jazdy przy niskich, porannych temperaturach.

Wbrew pozorom, podróżowanie na rowerze jesienią nie jest przeznaczone dla twardzieli, którzy za nic mają niskie temperatury, deszcze i słoty. Jesień wcale nie oznacza schowania roweru do ciemnej piwnicy, az do następnej wiosny.  Oprócz lepszej kondycji i czystej przyjemności płynącej z jazdy, regularny ruch zwiększa odporność i pozwala uniknąć choroby w tym trudnym dla organizmu okresie. Wystarczy tylko pamiętać o kliku prostych zasadach dotyczących bezpieczeństwa i ubierana się, aby przejechać przez jesień a nawet zimę bez przystanku w gabinecie lekarskim.

Autor: Piotrek Książek

Zdjęcia: Piotrek Książek