Jesień, deszcz, słota… chowasz rower do wiosny? A może lepiej przygotować się na takie niespodzianki pogodowe?

Oczywiście można i warto zainwestować w odpowiednią odzież i akcesoria, ale tutaj wszystko zależy od dostępnego budżetu. A wiadomym jest, że dobrej jakości odzież odporna na wodę ma swoją cenę i to wcale nie niską… Poza tym jesienią często zdarzają sytuacje, w których jesienna aura zaskakuje nas swoimi humorami. Poniżej podrzucę Wam kilka swoich sprawdzonych pomysłów stosowanych w różnych sytuacjach podczas udziału w „zabawach” terenowych okraszonych rewelacjami pogodowymi.

Jak sobie poradzić z marznącymi stopami podczas jazdy na rowerze? Odpowiedź prosta… trzeba je odpowiednio zabezpieczyć. Najlepiej nabyć odpowiednie obuwie, ale czy każdy jest zainteresowany wydaniem sześciu, siedmiu stówek na rowerowe obuwie jesienno – zimowe?

Na lecącą z nieba jesienną słotę dobrym rozwiązaniem jest używanie wodoodpornych ochraniaczy na buty lub skarpet wodoodpornych. O ile kupno dobrych ochraniaczy nie jest wielkim problemem, to znalezienie i kupno tych drugich jest zdecydowanie trudniejsze, a i cena też jest dość wysoka (około 200zł za parę). Alternatywą dla dwóch pierwszych mogą być zwykłe siatki foliowe, którymi możemy się poczęstować w osiedlowym spożywczaku …  Przemokły buty? Zdejmujemy przemoczony but i mokrą skarpetę. Zakładamy suchą skarpetę wyjętą z plecaka lub sakwy. Na suchą skarpetę zakładamy foliową siatkę i zabezpieczoną w ten sposób stopę wkładamy do przemoczonego buta. I takim prostym sposobem możemy zapewnić sobie odrobinę ciepła i komfortu na kolejnych kilka lub kilkanaście kilometrów. To właśnie jeden z tych powodów, dla których zawsze w plecaku wożę drugą parę skarpet. Dużo nie waży, a potrafi dać tyle radości i przyjemności… Ryzyko tego rozwiązania jest takie, że przy intensywnej jeździe foliowa siatka nie odprowadza dostatecznie wilgoci od stopy i w efekcie skrapla się wewnątrz na skarpecie. To z kolei może wpłynąć negatywnie dla komfortu naszych stóp. Tak czy inaczej ten sposób pozwoli nam na awaryjne dojechanie do miejsca gdzie będziemy mogli się rozgrzać i wysuszyć.

Jeździcie w butach SPD? Ja  w butach letnich jeżdżę cały rok z wyjątkiem mroźnych dni kiedy temperatura spada poniżej minus dziesięciu stopni . Wtedy obuwie zmieniam na trekkingowe. Wyobraźcie sobie, że jedziecie rowerem po opadach deszczu. Jest mokre podłoże, ale nie pada z nieba. Zatrzymujecie się. Stawiacie stopę na podłożu (niekoniecznie w kałuży). Robicie kilka kroków po mokrej nawierzchni i czujecie…  mokro w bucie? Kto tak miał? No właśnie… Ja w pierwszym sezonie jazdy w SPD-ach doświadczyłem tej niespodzianki i posłuchałem wtedy rady bardziej doświadczonego kolegi. Potraktowałem spody moich butów silikonem. Wysmarowałem szczelnie dookoła metalowego bloku na zewnątrz i wewnątrz pod wkładką. To pozwoliło zapobiec niekontrolowanemu zasysaniu wody do środka buta przez otwory służące do mocowania metalowego bloku do podeszwy.

Będąc przy butach warto jeszcze wspomnieć o sposobie na marznące stopy. O ile jesienią lub przy niewielkim mrozie wystarczy zastosować ochraniacze zewnętrzne na obuwie, to w przypadku kiedy temperatura spada poniżej minus pięciu stopni warto zastosować coś w rodzaju „onucy” (dawna skarpeta) przygotowanej wcześniej z koca ratunkowego, który można nabyć np. w aptece. Koc ratunkowy wykonany jest z cienkiej folii aluminiowej i jego zadaniem jest zatrzymanie ciepła i nie dopuszczenie do wyziębienia organizmu. Oczywiście zależy to od strony, którą skierujemy do ciała (dokładne działanie i zastosowanie opisane jest w każdej instrukcji koca).  Jak przygotować taką onucę? Wystarczy z całego arkusza wyciąć pas szerokości około 20-25cm z szerokości całego koca. Przygotowujemy sobie takie dwie onuce, jedna na prawą, druga na lewą nogę. Możemy również przygotować taki zestaw dla kolegi lub koleżanki … Koca wystarczy dla kilku osób. Przygotowaliśmy już onucę. Czas ją założyć… Na stopę zakładamy cienką skarpetę. Następnie stopę w skarpecie owijamy przygotowaną wcześniej onucą i na to zakładamy drugą skarpetę. W zależności od temperatury może to być cienka lub gruba skarpeta. To samo robimy dla drugiej stopy. Należy pamiętać, że jeżeli planujecie zakup SPD-ów i chcecie w nich jeździć cały rok to warto nabyć je odrobinę większe. A to dlatego, że w przypadku zastosowanie proponowanego rozwiązania stopa i tak Wam zmarznie ponieważ po założeniu podwójnej skarpety będzie miała zbyt mało przestrzeni w bucie. To tak jak w przypadku zbyt ciasnych rękawiczek. Choćby nie wiem jak ciepłe, jak są zbyt ciasne i tak dłoń marznie. Nie zakładajcie również onucy na gołą stopę, ponieważ grozi to otarciami lub odparzeniami.

Wsparciem dla zmarzniętych stóp mogą być również wkładki podgrzewające zasilane bateriami lub akumulatorkami. Plusem tego rozwiązania jest przyjemne „ciepełko” w bucie, ale minusem z kolei jest czas działania i cena tego rozwiązania. Niemalże ten sam efekt możemy osiągnąć przez zastosowanie plastrów rozgrzewających dostępnych w aptekach i nawet w sklepach ogólnospożywczych sprzedających paraleki. Wystarczy taki plaster przykleić do spodniej części gołej stopy i na to założyć skarpetę. Reakcja chemiczna wywołana przez kontakt skóry z plastrem podnosi temperaturę odczuwalną nawet do plus czterdziestu stopni. Czas działania i temperatura jest zależna od producenta plastra.

Stosowanie powyżej przytoczonych sposobów już wielokrotnie pozwoliło mi na w miarę komfortowe ukończenie rajdów, wypraw i wycieczek rowerowych w różnych czasem nawet bardzo nieprzyjaznych warunkach. Część z moich propozycji być może jest już przez Was stosowana, część może być nowością… a może macie swoje sprawdzone „patenty” na pogodowe kaprysy?

Piszcie w komentarzach lub na e-mail: lubimyrowery@gmail.com

Autor: Piotrek Książek