To pierwsza z propozycji organizowanych przez firmę R4FUN we współpracy z GR3miasto – Aktywnie … Rajd miał dwie odsłony – rowerową oraz pieszą. W głównej mierze miał charakter czysto rekreacyjnej wędrówki rowerowej lub pieszej bez sportowej rywalizacji i był propozycją dla amatorów aktywnego wypoczynku wśród natury z dala od miejskiego pośpiechu i zgiełku. Naszym zadaniem i z góry określonym celem było oderwanie jego uczestników od codzienności i wyrwanie ich z objęć szarości zawodowych obowiązków. Widząc ich zmęczone, ale w pełni usatysfakcjonowane i zadowolone twarze na zakończenie rajdu śmiało mogę powiedzieć, że impreza była udana i spełniła swoje zadanie oraz oczekiwania jej uczestników.  W relacji skupiłem się na opisie rowerowej odsłony rajdu, natomiast forma piesza zostanie opublikowana na stronach GR3miasto.

Przebieg rajdu

Rowerową wędrówkę rozpoczęliśmy pochmurnego poranka w okolicach Gdańskiej Oliwy. Pierwszy etap zmusił jej uczestników do wytężenia swoich sił i rozpoczął się wspinaczką na wzniesienia okalające Gdańsk od jego południowej strony. To właśnie tutaj okazało się, że grupa uczestników jest dość mocno zróżnicowana pod względem wytrzymałości i kondycji fizycznej stąd podjęliśmy decyzję o zminimalizowaniu tempa przejazdu i dostosowaniu go do możliwości wszystkich uczestników. Po mozolnej wspinaczce rowerowej podążaliśmy dalej niezalesionymi obszarami Barniewic w kierunku jeziora Tuchomskiego. To właśnie tam napotkaliśmy pierwsze, ale za to dość intensywne opady zimnego deszczu. Na domiar złego nie ominęła nas przyjemność naprawy przebitej dętki … Kapeć w deszczu? Czy nie może być cudowniej? Na szczęście w pobliżu znajduje się kompleks golfowy w Tokarach i to właśnie tam mogliśmy zagościć na pewien czas, żeby skutecznie usunąć awarię i odrobiną rozgrzać przemoknięte i zmarznięte ubrania.  Dalsza droga w kierunku bazy rajdu upływała nam naprzemiennie w deszczu i w nieznacznych przebłyskach słońca. Do Krzesznej, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg i czekała na nas wspaniała kolacja dotarliśmy w godzinach późno popołudniowych. Zupa ogórkowa, którą nam zaserwowano już dawno nie była tak smaczna… Ciekawe dlaczego? Mistrzostwo szefa kuchni, czy wcześniejszy wysiłek? Tego samego dnia wieczorem pokusiliśmy się jeszcze na skorzystanie z dobrodziejstw miejsca zakwaterowania i zorganizowaliśmy sobie mały wieczorek integracyjny przy grillu i chipsach …

Kolejny dzień przywitał nas dużo pogodniejszą aurą, ale za to smagał nas dość intensywnymi porywami wiatru. Miejscami dość zimnego i wychładzającego. Plan na drugi dzień majówkowego rowerowania opierał się na pętli wokół najbardziej malowniczo położonych jezior Szwajcarii Kaszubskiej. Zaplanowana trasa wiodła szczytami morenowych wzgórz, z których rozpościerała się wspaniała panorama na lazurowe o tej porze roku jeziora Raduńskie, Dąbrowskie, Patulskie , Ostrzyckie jeszcze kilka innych pomniejszych. Wszystkie mijane raz z lewej, raz z prawej jeziora skąpane były okolicznej soczystej wiosennej zieleni otaczających je lasów. Trasa drugiego dnia rajdu również nie szczędziła dzielnym uczestnikom rajdu dobrobytu wzniesień i podjazdów. Tutaj wielkie gratulacje w szczególności należą się płci pięknej reprezentowanej przez kilka dzielnych i wytrwałych Pań. Dziewczyny należą się Wam GRATULACJE!!! Ten dzień pełen zmagań z przeciwnym wiatrem i licznym podjazdami również postanowiliśmy zakończyć kolejną integracją tym razem przy ognisku. Cześć z grupy uczestników postanowiła wzbogacić swój wypoczynek o wizytę w saunie i wygrzać zmęczone i napięte mięśnie wytężone zmaganiami dwóch minionych dni.

Trzeci dzień to już droga powrotna do Gdańska. Rozpoczęty również mocny akcentem… wspinaczką na jedno z najwyższych wzniesień regionu – Wieżycę. Komu było mało wspinaczki rowerowej mógł pokusić się o pieszą wspinaczkę na wieżę widokową, z której tego dnia rozpościerał się zapierający dech w piersiach widok na niemalże całe wydawałoby się  Kaszuby …  Dalszy etap rowerowej podróży to już spokojniejszy i bardziej zrównoważony teren. Można śmiało rzec, że trzeci dzień majówki wynagrodził nam swoją słoneczną aurą dwa poprzednie dni zmagań z deszczem i wiatrem. Słoneczna i bezwietrzna pogoda towarzyszyła nam przez całą drogą do Trójmiasta. Cel osiągnęliśmy w godzinach popołudniowych.

Podsumowanie

Formuła rajdów organizowanych przez R4FUN jest tak opracowana, żeby jego uczestnicy mogli wygodnie i bez zbędnego obciążenia przemierzać zaplanowaną przez organizatora trasę. Układając scenariusz wyprawy obieramy w jednym z reguły dość komfortowym obiekcie noclegowym bazę wypadową rajdu. Do bazy rajdu uczestnicy dostają się we własnym zakresie. W tym przypadku wszyscy dojechaliśmy na rowerach z Gdańska. W obranej bazie uczestnicy rajdu mają możliwość skorzystania z noclegu, wyżywienia oraz mogą tam zostawić swoje bagaże co z kolei pozwala na realizację przejazdu trasą tylko z niezbędnymi rzeczami. Nie ma potrzeby zabierania ze sobą ciężkich skaw. Wystarczy mieć ze sobą lekki i poręczny plecak. Oczywiście uczestnik rajdu nie mają obowiązku korzystania z oferty noclegu w obranej bazie, ale jak pokazało doświadczenie minionej majówki to było bardzo dobre rozwiązanie. Nasze bagaże do bazy rajdu, która znajdowała się w Krzesznej w bardzo atrakcyjnie położonym i komfortowym Gościńcu U Gosi dostarczył samochód techniczny. Majówkowa propozycja pokazała jeszcze jedną bardzo istotną zaletę tego typu wypoczynku. Zaletę, która powinna zachęcić do takich ofert właścicieli firm. Mianowicie, pomimo tego, że uczestnicy rajdu nie znali się wcześniej bardzo chętni ze sobą współpracowali niemalże na całej kilkudniowej trasie a organizatorzy mogli liczyć na wsparcie nowopoznanych osób za co należą się uczestnikom rajdu serdeczne podziękowania …

Moi Drodzy tym samym wszystkim Wam bardzo dziękuję za udział i wzajemne wspieranie się podczas zmagań z trudnościami jakich dostarczyły mocno pofałdowane wzgórza Szwajcarii Kaszubskiej …

Więcej zdjęć w internetowej galerii TUTAJ

Statystyki rajdu:

Całkowity dystans

– dzień 1 – 57km

– dzień 2 – 58km

– dzień 3 – 54km

Średnia prędkość

– dzień 1 – 7,5km/h

– dzień 2 – 8,5km/h

– dzień 3 – 6,5km/h

Przewyższenia

– dzień 1 – 195m

– dzień 2 – 73m

– dzień 3 – 256m

Czas jazdy

                – dzień 1 – 7 godz. 20 min.

                – dzień 2 – 7 godz.

                – dzień 3 – 8 godz.

Rodzaj podłoża

Przeważały drogi o nawierzchni gruntowej leśnej i polnej, oraz drogi szutrowe. Na odcinkach w terenie zabudowanym miejscami drogi asfaltowe o niedużym natężeniu ruchu samochodowego.

O naszych propozycjach rajdów i wypraw rowerowych dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową oraz funpage na Facebook-u.

Zajrzyj i dowiedz się, gdzie w najbliższym czasie zabierzemy amatorów rowerowych  zmagań…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *