Tam gdzie kaszubska żurawina dojrzewa… – czyli relacja z Żurawinowego Rajdu Rowerowego

Tegoroczny Festiwal Żurawiny to druga edycja lokalnego wydarzenia rekreacyjno-kulinarnego organizowanego przez Kaszubskie Stowarzyszenie Agroturystyczne „Kościerska Chata” z Kalisk koło Kościerzyny. Wydarzenie odbyło się 11 i 12 września w Kościerzynie i okolicznych miejscowościach. Festiwal to coroczna dwudniowa impreza mająca na celu promowanie i popularyzowanie regionalnego produktu jakim jest żurawina. Wydarzenie miało charakter konferencji naukowej połączonej z aktywnym poznawaniem lokalnej kultury i zwyczajów miejscowej ludności. Tematem przewodnim dwóch dni świętowania … bo taką atmosferę można było odczuć podczas festiwalu… była kaszubska żurawina. Uczestnicy pierwszego dnia mieli możliwość poznania jej zdrowotnego wpływu na organizm ludzki oraz podczas aktywnej wizyty studyjnej mogli poznać z bliska środowisko w jakim owocuje. Drugi dzień imprezy to już zabawa w formie festynu na kościerskim rynku.

Na ten wspaniały lokalny festyn dostał specjalne zaproszenie również serwis LubimyRowery.pl. Dla aktywnych uczestników festiwalu zaplanowaliśmy dodatkową atrakcję jaką był Żurawinowy Rajd Rowerowy. Pomimo niewielkiej frekwencji, na którą wpływ miał z pewnością dzień rozpoczęcia imprezy (piątek) zabawa była przednia, a uczestnicy bardzo usatysfakcjonowani. Co zresztą można zobaczyć na zdjęciach … ale zacznijmy od początku.

Pobierz ślad GPX

Jak korzystać z map na stronie LubimyRowery.pl? – Przeczytaj TUTAJ

W czasie gdy cześć uczestników festiwalu rozpoczynała konferencję naukową, my rozpoczynaliśmy nasz rajd rowerowy sprzed Dworca Głównego PKP w Gdańsku. Pogoda tego dnia, można powiedzieć była jak na zamówienie … z początku rześko i słonecznie. W dalszej części dnia dość ciepło, ale bez dokuczającego upału lub innych jesiennych niespodzianek. Z Centrum Gdańska sprawnie wydostaliśmy się na jego południowe rubieże do pobliskich lasów otomińskich, skąd przebiegiem planowanego Szlaku Hymnu Narodowego udaliśmy się do Będomina. Podczas przejazdu uczestnicy rajdu mogli z bliska poznać wczesnojesienne oblicze lasów otaczających południowo – zachodnią część Gdańska i okoliczne porozrzucane kaszubskie jeziora polodowcowe. Podczas tej rowerowej wędrówki cały czas naprzemiennie otaczały nas okoliczne łąki, pachnące jesienią pola uprawne i jeszcze zielone, ale z wolna przygotowujące się do jesieni lasy. Mijane przez nas jeziora i okoliczne kąpieliska puste już o tej porze roku i gdzie, niegdzie pojawiający się spacerowicze jednoznacznie przypominają, że sezon letnich szaleństw nad wodą już minął. Pierwszy etap rajdu rowerowego zakończyliśmy w Będominie gdzie dla jego uczestników organizatorzy przygotowali zwiedzanie Muzeum Hymnu Narodowego. To atrakcja pamiętająca burzliwe czasy historyczne, gdzie Polska niejednokrotnie musiała pokazywać swoją siłę i patriotyzm narodowy. Obraz tych wydarzeń i ich świadectwa doskonale zobrazowane są w pamiątkowych materiałach zgromadzonych w zasobach muzeum i nowoczesnych nośnikach multimedialnych. Zwiedzając Dworek Wybickich goście muzeum mogą delektować się tradycją i historią tego wspaniałego miejsca, podziwiając eksponaty z okresu od XVIII do XXI wieku związane z tradycją i powstaniem polskiego hymnu narodowego, godła i flagi.

Po tej lekcji historii udaliśmy się na naszych dwukołowcach do Zielonej Wsi, gdzie na tamtejszym uroczysku czekała na nas niespodzianka w postaci żurawinowej biesiady. To właśnie na uroczysku uczestnicy II Festiwalu Żurawiny mogli zobaczyć w jakich warunkach rośnie, dojrzewa i jest zbierana kaszubska żurawina. To wspaniałe, kipiące naturą miejsce jest rejonem pokazującym bogactwo przyrodnicze regionu kaszub. Na uroczysku można z bliska  zaobserwować różnorodność fauny i flory otaczającej kaszubskie jeziora, stawy i torfowiska, gdzie między innymi znajdziemy takie okazy jak kaszubska żurawina czy rosiczka oraz wiele innych roślin niegdyś zapełniających przybrzeżne strefy kaszubskich zbiorników wodnych.

Po kolejnej tego dnia, tym razem lekcji przyrody i pokrzepieni smakiem żurawinowych przysmaków udaliśmy się w następny etap rowerowej wędrówki… Kaliska Kościerskie. W Kaliskach mogliśmy liczyć na wspaniałą gościnność w rodzinnej atmosferze w Agroturystyce Gościna u organizatorki żurawinowego festiwalu Pani Haliny Rogińskiej.

Pobierz ślad GPX

Jak korzystać z map na stronie LubimyRowery.pl? – Przeczytaj TUTAJ

Drugi dzień Żurawinowego Rajdu Rowerowego rozpoczął się deszczowo, ale również obfitował w atrakcje zapewniające aktywny i pełen żurawinowych smakowitości czas okraszony kolejną dawką kultury i historii regionu. Kolejny etap rozpoczynał się na rynku głównym w Kościerzynie przy pomniku lokalnego bohatera romantycznego – Remusa. Historię i dokonania tej postaci doskonale przedstawia Muzeum Ziemi Kościerskiej, w progach którego zawitaliśmy po porannej dawce rowerowych kilometrów. Spod wspomnianego pomnika Remusa wyruszyliśmy dość znaczną grupą na trasę rajdu przygotowaną przez Klub Rowerowy PTTK „Promyk”. Trasa rajdu prowadziła przez polne i leśne dukty otaczające Kościerzynę i okoliczne wsie. Przodownicy Kolarscy z „Promyka” poprowadzili całą grupę pokazując nam uroki otaczającej Kościerzynę kaszubskiej przyrody. Po drodze czekała na nas gościnna wizyta w Osadzie Burego Misia w miejscowości Wętwie. W osadzie mieszkają, pracują i cieszą się życiem osoby niepełnosprawne (Bure Misie) i ich pełnosprawni opiekunowie i przyjaciele (Bure Niedźwiedzie). Przygoda przyjaźni we Wspólnocie rozpoczęła się w 1983 roku w Krakowie i trwa nieprzerwanie do dziś – tam oraz we Wspólnotach na Śląsku, w Poznaniu, w Nowym Tomyślu i Osadzie Burego Misia w Nowym Klinczu koło Kościerzyny. Z osady Burego Misia lokalnymi drogami mijając malowniczo położone Jezioro Dobrogoszcz udaliśmy się na piknik w miejscowości Kaliska. W Kaliskach czekała na uczestników rajdu kolejna dawka żurawinowych smakołyków przygotowanych przez organizatorów Festiwalu. Posileni pomknęliśmy w stronę Kościerzyny drogami biegnącymi pośród okolicznych lasów, łąk i pól skąpanych w jesiennej i dość pochmurnej atmosferze.

Na powracających z  tej małej rowerowej kościerskiej pętelki uczestników rajdu czekała gorąca, pachnąca i rozgrzewająca zupa żurawinowa… po prostu niebo w gębie … Po żurawinowej rozgrzewce przyszła kolej na dawkę wrażeń kulturalnych dostarczonych przez miejscowych artystów, prezentujących swoje możliwości na specjalnie na ten cel przygotowanej scenie, oraz wizytę w Muzeum Ziemi Kościerskiej i Muzeum Akordeonu. Szczególne wrażenie na uczestnikach rajdu zrobiła pokaźna kolekcja instrumentów zgromadzonych w przestronnych wnętrzach muzeum. Niektóre ze zgromadzonych akordeonów to niemalże muzyczne dzieła sztuki. Wizytę w muzeum zakończyliśmy bogatsi o kolejną dawkę historycznej wiedzy o dawnych dziejach Kościerzyny i regiony kościerskiego. Po wizycie w muzeum – jak na festiwal kulinarny przystało – zostaliśmy zaproszeni na kolejny żurawinowy poczęstunek … wydawać by się mogło, że cały rajd to jedna wielka biesiada, ale każda z tych atrakcji przeplatana była rowerowymi przejażdżkami, podczas których mogliśmy spalić nadmiar kalorii.

W późnych godzinach popołudniowych nadszedł czas na powrót do Trójmiasta – nasza wizyta w gościnnych progach Kościerzyny dobiegła końca. Rozleniwieni, pozytywnie zmęczeni i miło zaskoczeni gościnnością podjęliśmy wyzwanie rowerowego kręcenia w kierunku Gdańska. Cała droga powrotna minęła nam w typowej jesiennej aurze. Ponura szaruga otaczała nas przeplatając się z miejscami siąpiącym deszczem i nieprzyjemnym wiatrem. Cóż było poradzić – mamy jesień … „Taki klimat”. Cały czas pod wrażeniem atrakcyjności II Festiwalu Żurawiny przemierzaliśmy kaszubskie bezdroża z dala od cywilizowanych obszarów miejskich, a pośrodku otaczającej nas naturalnej przyrody i okolicznych szarych i pustych już pól uprawnych i pofałdowanych łąk. Do Gdańska dotarliśmy bezpiecznie tuż przez zmierzchem  i bez żadnych większych przygód na trasie. Po prostu spokojna sielankowa przejażdżka rowerowa.

Wydawać by się mogło, że taki mały lokalny festyn nie dostarczy jego uczestnikom zbyt wielu wrażeń i może właśnie z tego powodu frekwencja uczestników nie powalała na kolana, ale rzeczywistość pokazała coś zupełnie innego… Lokalne festyny takie jak Festiwal Żurawiny w Kościerzynie czy organizowany na zakończenie lata Rodzinny Rajd Rowerowy we Wdzydzach to imprezy dające wiele satysfakcji i dostarczające mnóstwo pozytywnych wrażeń. Dlaczego? Ponieważ są organizowane przez PASJONATÓW, przez osoby którym nie zależy na niesamowitych dochodach tylko na dobrej zabawie i wspaniałych wspomnieniach. To imprezy dalekie od typowo komercyjnych przedsięwzięć gdzie uczestnik jest jednym z setek innych, gdzie jest anonimowy. To właśnie takie imprezy jak lokalne festyny organizowane przez pasjonatów pozwalają smakować, delektować się i w pełni poznać kulturę regionu. Dbajmy i promujmy takie właśnie inicjatywy bo warto…

Szczególne Podziękowania za zaproszenie i rodzinną gościnę kierujemy do Stowarzyszenia Kościerska Chata i Pani Haliny Rogińskiej oraz Pana Andrzeja Penk, który przyjął nas równie gościnnie i pokazał wspaniałe miejsce jakim jest uroczysko w Zielonej Wsi.

Statystyki rajdu:

Dzień 1

Łączny dystans: 79 km

Czas trwania: 10 godz. 26 min.

Przewyższenia trasy: 218 m.

Dzień 2

Łączny dystans: 79 km

Czas trwania: 10 godz. 17 min.

Przewyższenia trasy: 142 m.

Więcej zdjęć z Żurawinowego Rajdu Rowerowego i II Festiwalu Żurawiny w galeriach pod linkami poniżej:

Galeria – LubimyRowery.pl

Galeria – Sebastian Galuba