Relacja z rajdu rowerowego

Tradycją każdego drugiego weekendu na Kaszubach od kilku minionych lat jest Festiwal Żurawiny. W tym roku to już czwarta jego edycja. Przy okazji Festiwalu Żurawiny od trzech lat organizowany jest również Żurawinowy Rajd Rowerowy, który jest rekreacyjną przejażdżką rowerową wiodącą uczestników pomiędzy atrakcjami kulturalnymi i kulinarnymi Kaszub.

Tegoroczna edycja festiwalu odbyła się w nieco innej formie niż w poprzednich latach. Jego organizator Kaszubskie Stowarzyszenie Agroturystyczne Kościerska Chata podjął decyzję o pominięciu w programie części naukowej realizowanej w konwencji konferencji i przeniesieniu jej na grunt praktyczny realizowany w formie studyjnej wizyty na bagnach żurawinowych. Zmiana formuły pozwoliła na organizację festiwalu jako rodzinnego pikniku z wieloma atrakcjami i odniosła pozytywny wpływ również na organizację Żurawinowego Rajdu Rowerowego.

Przebieg rajdu

Pierwszego dnia rajdu (sobota 9 września 2017) uczestnicy mieli do pokonania dystans około 70km.
Wyruszyliśmy na trasę rajdu z Gospodarstwa Agroturystycznego Gościna  w Kaliskach Kościerskich. Na pierwszych kilometrach niestety pogoda nas nie rozpieszczała i pokazała swoje jesienne oblicze. Lekka poranna mżawka i pochmurne niebo z godziny na godzinę ustępowały miejsca pogodnemu niebu i co pewien czas pojawiającym się promieniom słonecznym. Wydawać by się mogło, że w nagrodę za każdy przejechany kilometr dostawaliśmy jedną chmurę mniej i kilka promieni słońca więcej.
Całość trasy dziennej rozplanowana została pomiędzy odcinki wiodące rowerzystów pomiędzy urokliwymi kaszubskimi jeziorami położonymi pośród jeszcze zielonych lasów południowych kaszub a malowniczymi kaszubskimi wioskami, wydawać by się mogło bezludnymi… Oczywiście podczas Żurawinowego Rajdu Rowerowego nie mogło się obyć bez odwiedzenia miejsc ciekawych, nietuzinkowych i innych od wszystkich. Na półmetku zaplanowaliśmy wizytę w gospodarstwie Domek Jagi w miejscowości Nowa Kiszewa – Chrusty. Mogliśmy liczyć na gościnną wizytę okraszoną smakołykami z żurawiną… oczywiście nie mogło być inaczej, w końcu to rajd żurawinowy! Ale same smakołyki w Domku Jagi to nie wszystko… Gospodarz tego miejsca – Pan Kazimierz jest pasjonatem jakich mało… Na terenie gospodarstwa znajdziecie pokaźną kolekcję dawnych narzędzi i sprzętów rzemieślniczych, urządzeń i maszyn sprzed dziesiątek lat. Poza tym niesamowitym zbiorem na posesji znajdziecie nietuzinkowe domki do wynajęcia. Każdy domek na terenie posiadłości posiada odrębny charakter. Wszystkie projektowane i budowane przez Pana Kazimierza. To budynki jakich nie spotkacie wszędzie! W gospodarstwie Domek Jagi spotkacie również daniele, konie i kuce.

Po gościnnej wizycie ruszyliśmy przez kaszubskie bezdroża do kolejnego celu naszej rowerowej wędrówki. Przemieszczając się w głównej mierze polnymi drogami pośród wczesno jesiennych krajobrazów obfitujących w brunatne połacie pól, mogliśmy wygrzewać się w promieniach popołudniowego słońca. W okolicach Nowej Karczmy zawitaliśmy do cudownego miejsca, gdzie przyroda przeplata się z nauką i ochroną przyrody. Na uroczysku, które jeszcze do niedawna było skrytym pośród pól uprawnych starym bagniskiem zostało przygotowane atrakcyjne, otwarte centrum przyrodniczo-dydaktyczne. Stare niemalże zapomniane bagno zostało klimatycznie zagospodarowane, przygotowano odpowiednie kładki umożliwiające bezpieczne wejście w głąb torfowiska. Dzięki temu każdy może z bliska dostrzec bogactwo przyrody jakim obfitują mokradła. Po bliskich spotkaniach z rosiczką, żurawiną i innymi nie mniej atrakcyjnymi organizmami bagiennymi ruszyliśmy w ostatni etap rajdu i do celu sobotniego odcinka. To tam czekała na nas pyszna biesiada połączona z żurawinową ucztą. Zanim przystąpiliśmy do najsmaczniejszego punktu dnia obowiązkowo musieliśmy uczestniczyć w zbiorach żurawiny. Po instruktażu jak należy się zachowywać na bagnach, chętni uczestnicy rajdu mogli zamoczyć swe stopy w torfowych mokradłach. Okazuje się, że poruszanie się po bagiennych mchach może być nawet przyjemne, ale należy być czujnym i bardzo uważnym. W końcu bagna to obszar dość niebezpieczny. Po zakończeniu zbioru żurawiny mogliśmy skosztować smakowitości jakie zostały specjalnie przygotowane na tę okazję. A było się czym delektować… Poza tradycyjnym chlebem z żurawiną, smalcem z żurawiną można było skosztować wspaniałego gulaszu z jagnięciny, którego smak pozostaje na długo w pamięci i na podniebieniu. Poza tymi wspaniałościami kaszubskiej kuchni można było spróbować jeszcze kilku innych niemniej smacznych potraw, ale już bez żurawiny. Tym na co wszyscy wyczekiwali z niecierpliwością była premiera piwa żurawinowego przygotowanego przez Stary Browar Kościerzyna. Przygotowany przez tamtejszego piwowara trunek był nieco inny od ubiegłorocznego wydania. W jego smaku można było wyczuć doświadczenie ubiegłorocznej edycji piwa żurawinowego. Tegoroczne piwo było bardziej dojrzałe, bardziej aromatyczne i pełniejsze w smaku. W sam raz do ugaszenia pragnienia po kilkudziesięciu kilometrach na rowerze. Degustacja piwa żurawinowego była wspaniałym podsumowaniem dnia…

Przebieg trasy pierwszego dnia rajdu częściowo oparliśmy na przebiegu trasy rowerowej Szlakiem Kaszubskiej Żurawiny, której przebieg można znaleźć TUTAJ oraz na wydanych przez Stowarzyszenie Kościerska Chata mapach.

Drugi dzień rajdu (niedziela 10 września 2017) rozpoczęliśmy również w gospodarstwie Gościna, gdzie mieliśmy zlokalizowaną bazę noclegową rajdu. Z Kalisk ruszyliśmy do Kościerzyny, gdzie czekała na nas atrakcja, jakie nie zdarzają się codziennie. Mogliśmy posłuchać bardzo ciekawej prelekcji na temat produkcji piwa… również tego żurawinowego. Lekcja oczywiście połączona była z degustacją piwa żurawinowego (w ilości pozwalającej bezpiecznie i zgodnie przepisami poruszać się na rowerze). Tę ciekawą lekcję dla uczestników rajdu przygotował Stary Browar Kościerzyna. W dalszą drogę, tym razem na zdecydowanie krótszym dystansie, poprowadzili nas przedstawiciele Koła Turystyki Kolarskiej PTTK Promyk z Kościerzyny. Tego dnia pogoda usilnie próbowała nas zniechęcić do rowerowych wojaży i co pewien czas skutecznie zraszała nas deszczem. Nie dając za wygraną poruszaliśmy się na przód, ku kolejnym celom rowerowej wędrówki. Trasa rajdu przygotowana przez kolegów i koleżanki z PTTK Promyk prowadziła pomiędzy podkościerskimi wsiami i niewielkimi miejscowościami porozrzucanymi pomiędzy polami i jeziorami. Większość dróg jakimi się poruszaliśmy to lokalne szutrówki lub polne dukty, niekiedy pojawialiśmy się na niemalże pustych asfaltach.

Finał Żurawinowego Rajdu Rowerowego to udział w Festiwalu Żurawiny, który odbywał się w miejscowości Dobrogoszcz tuż nad brzegiem jeziora o tej samej nazwie. Uczestnicy festynu mieli okazję między innymi zobaczyć pokaz gotowania na żywo w wykonaniu zawodowych kucharzy. Obowiązkowym elementem menu tego dnia była zupa żurawinowa, ale nie zabrakło też polędwiczek z żurawiną i wiele innych żurawinowych przysmaków. Ta część festiwalu upłynęła też pod znakiem licznych konkursów, w tym kulinarnego na najlepszą potrawę z żurawiny, zabaw, występów artystycznych i koncertów lokalnych artystów. Zwieńczeniem festynu była pieczeń z dzika.

Takie imprezy jak Żurawinowy Rajd Rowerowy i Festiwal Żurawiny mają w sobie wiele uroku, mnóstwo wrażeń i to nie tylko związanych ze zwiedzaniem regionu na rowerze. To cała gama smaków i atrakcji związanych z lokalną gościnną społecznością. To również okazja do poznania siebie, nowych doświadczeń i nowych znajomości.

Więcej zdjęć z przebiegu rajdu znajdziecie w galerii TUTAJ

Statystyki rajdu:

Dzień 1:
– Całkowity dystans: 65km
– Suma podjazdów: 539m
– Suma zjazdów: 575m
– Przewyższenia: 95m
– Czas trwania: 10h 31m

Dzień 2:
– Całkowity dystans: 25km
– Suma podjazdów: 251m
– Suma zjazdów: 253m
– Przewyższenia: 60m
– Czas trwania: 4h 37m

Szczegółowe mapy przebiegu tras Żurawionwego RAjdu Rowerowego znajdziecie na profilu LubimyRowery.pl w serwisie Traseo.pl lub pod linkami poniżej:

Żurawinowy Rajd Rowerowy – Trasa dzień 1

Żurawinowy Rajd Rowerowy – Trasa dzień 2

Dziękuję firmie Tysar  za udostępnienie roweru Marin ze wspomaganiem elektrycznym do realizacji rajdu. Szczegółowy opis i wrażenia z testu już niebawem znajdziecie na naszej stronie.

 

 

 

 

 

 

 

O naszych propozycjach rajdów i wypraw rowerowych dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową oraz funpage na Facebook-u.
Zajrzyj i dowiedz się, gdzie w najbliższym czasie zabierzemy amatorów rowerowych zmagań…

 

Autor:
Piotrek Książek

21 czerwca, w niedzielę odbył się drugi rajd rowerowyGRAND PRIX AMATORÓW NA SZOSIE. Rowerem przez Polskę w woj.Opolskim.
W palącym słońcu i 30-stopniowym gorącu przemierzano pola, lasy i łąki 100brawskiego Parku Krajobrazowego na odcinku prawie 112 km. Niektórym szyki pomieszał mocny wiatr, ale szanse wszyscy mieli równe i każdy wykorzystał rajd według swojego upodobania. Dzień upłynął pod znakiem jazdy w małych grupach, nawet czołówka „poszarpała się” dość szybko – inicjowane raz po raz akcje skutecznie odczepiały kolejnych zawodników, a zwycięską (jak to często bywa) okazała się ta, na której powodzenie dawano najmniejsze szanse. Nieco dalej, w niemal regularnych odstępach jak podczas jazdy indywidualnej na czas, jechała znakomita większość Uczestników.
Pierwsi na finiszu zameldowali się zawzięcie uciekający przez pół etapu Mirosław Szraucner i Tomasz Kępczyński, przed zawzięcie goniącymi Tomaszem Sledzioną i Piotrem Jarząbkiem. W gronie rowerów turystycznych mocnej jeździe braci Pawła i Sławomira Krawczyków skutecznie dał odpór Marek Fiołka, który akurat wraz z upływem dystansu jechał coraz szybciej (i w sumie niewiele brakowało, aby zaczął wyprzedzać kolegów ze ścisłej czołówki). W kategorii „czysta rekreacja” bezapelacyjne zwycięstwo odniosła Sylwia Gilarska, której udało się spędzić na trasie blisko 6 godzin (przyjechała tak dotleniona, że dopiero po kilku minutach zdołała kategorycznie nas zapewnić, że to nie był ostatni jej start w tym roku!)
Na mecie, w sielankowej atmosferze niedzielnego popołudnia, zostały wręczone nagrody i różne upominki – okolicznościowe stroje kolarskie, bidony oraz plecaki ufundowane przez Marszałka kwitnącego województwa opolskiego.

Wyniki i galeria zdjęć na stronie Organizatora: TUTAJ

Kalendarz kolejnych edycji: TUTAJ

Źródło: www.rajdydlafrajdy.pl

W ostatni weekend czerwca odbył się pierwszy rajdy rowerowe – GRAND PRIX AMATORÓW NA SZOSIE w woj. Śląskim. Trasa liczyła 105 km przez zachodnia część Jury Krakowsko-Częstochowskiej oraz Szlak Orlich Gniazd, czyli kraina leśnych strumieni i dawnych warowni. Następnie lasy nadleśnictwa Złoty Potok, Mirów-Bobolice, Bliżyce-Zdów-Hucisko, Podlesice, Morsko, Rzędkowice, Żarki, Biskupice i Olsztyn. Mimo pofałdowanego terenu średnia prędkość wynosiła 30, 35, a nawet 40km/h!
Dwie fantastyczne grupy stoczyły pasjonującą walkę – jedna o zwycięstwo, druga o frajdę z jazdy.Ostatecznie na podium stanęli Kamil i Piotr Miklasowie, których po zaciętej walce o najwyższe laury pogodził Mirosław Szraucner. Wśród Pań świetną formą i uśmiechem błysnęła Dorota Mazur, piękną nogą i pogodnym obliczem szyku zadawała Aleksandra Zosgórnik, a uporem i świeżutką opalenizną „nabytą” w trakcie blisko 7h na trasie zazdrość wzbudzały rozradowane Anna Żmuda i Patrycja Pacuła. Gratulacje i wielkie brawa za znakomitą postawę należą się jednak bez wyjątku wszystkim Uczestnikom, albowiem pojechali naprawdę wspaniale, w bardzo koleżeńskiej atmosferze i z wielką porcją optymizmu, której aura jeszcze długo unosiła się nad płytą olsztyńskiego Rynku.

Wyniki i galeria zdjęć na stronie Organizatora: TUTAJ

Kalendarz kolejnych edycji: TUTAJ

Żródło: www.rajdydlafrajdy.pl

Na scenę tegorocznej majówki wybraliśmy Bory Tucholskie. I to był bardzo dobry wybór… Powodów można się doszukać wielu, ale najważniejszy i najbardziej kuszących to jedne z najlepszych turystycznych tras rowerowych w kraju. Mowa tutaj o szlakach rowerowych Kaszubskiej Marszruty. Kolejnym powodem jest sam region Borów Tucholskich. Przyjemnie jest patrzeć na budzącą się jeszcze wiosnę w tym regionie. Zmienny krajobraz delikatnych wzgórz pośród, których natura porozrzucała mniejsze i większe jeziora i jeziorka łącząc je siecią leniwych rzek lub wartkich potoków. Region ten doskonale pasowało obranej formuły przygody… przygody majówkowej w środku przyrody Borów Tucholskich.

Formuła naszych rajdów jest raczej odbiegająca od standardów oferowanych przez innych organizatorów. Naszą ofertę dostosowujemy do oczekiwań uczestników. Tegoroczne rajdy to nie tylko nabijanie kilometrów na rowerze. To coś więcej… tutaj głównym bohaterem jest region – jego przyroda, kultura, tradycje. Każda z naszych propozycji gwarantuje wygodny nocleg w gospodarstwie agroturystycznym lub pensjonacie. Wybierane przez nas Bazy Rajdu zapewniają również smaczne i pożywne śniadania i obiadokolacje. Wszystko po to żeby uczestnicy mogli wygodnie i komfortowo wypocząć po całodniowym aktywnym wysiłku fizycznym. Każdy dzień rajdu to inny temat przewodni, inna przygoda, której motywem przewodnim jest aktywny wypoczynek.

Kilka słów o Borach Tucholskich i Kaszubskiej Marszrucie

Bory Tucholskie to obszar położony na terenie Zaborskiego Parku Krajobrazowego na południu Kaszub. Bory Tucholskie to jeden z największych kompleksów leśnych w Polsce. Zachowały się tam również fragmenty pierwotnej puszczy, stanowiska reliktowych roślin, rzadkich już w Polsce gatunków ptaków i zwierząt. W celu ochrony zabytków i pomników przyrody na terenie Borów utworzono rezerwaty, które swym zasięgiem obejmują zarówno fragmenty puszczy, jak i pojedyncze okazy drzew i głazów, roślinność, ptactwo i zwierzynę. Bory Tucholskie to kraina o niepowtarzalnie pięknym krajobrazie, królestwo niebieskich strug i jezior, zielonych borów i lasów, urzekających swą potęgą i majestatem, nie tylko przyrodą. Obejmują one obszar ponad 250 tys. ha powierzchni lasów.

To właśnie w tych pięknych okolicznościach przyrody powstał pomysł na Kaszubską Marszrutę – należy ona do nielicznych w naszym kraju produktów turystycznych. Jest ona nowatorską siecią szlaków rowerowych łączących gminy (Czersk, Chojnice, Brusy, Konarzyny) Powiatu Chojnickiego. Przebiega przez atrakcyjne turystycznie tereny z popularnymi miejscowościami letniskowymi – Swornegacie i Charzykowy. W ramach sieci zostało stworzonych ponad 160 km oznakowanych tras rowerowych z czego ponad 60 km to specjalnie wybudowane ścieżki rowerowe biegnące wzdłuż dróg publicznych. W dużej części do budowy dróg rowerowych wykorzystano pas przeciwpożarowy oddzielający las od drogi publicznej. Pozostałe ponad 100 km szlaków to dość dobrze oznakowane lokalne drogi asfaltowe lub gruntowe o małym natężeniu ruchu samochodowego. Na przebiegu całej sieci wybudowano również 12 miejsc odpoczynkowych w architekturze dopasowanej do regionu. Podsumowując – Kaszubska Marszruta w połączeniu w okolicznymi atrakcjami, kulturą, przyrodą i bardzo dobrą bazą noclegową to wspaniały produkt turystyczny jakich w naszym kraju jeszcze niewiele. Doskonałe miejsce na Przygodową Majówkę … Więcej powodów nie potrzeba żeby odwiedzić to piękne miejsce.

Jako Bazę Rajdu wybraliśmy zlokalizowane w Męcikale gospodarstwo agroturystyczne „Na Dąbku”. Gospodarze zorganizowali dla uczestników rajdu przyjemne i klimatyczne pokoje, w których pomimo dość chłodnych wieczorów i nocy zapewniono ogrzewanie. Czyste i schludne pokoje, każdy z łazienką – zapewniały komfortowy wypoczynek po całym dniu aktywności. Poza wygodnymi pokojami gospodarstwo zapewnia również atrakcje na wieczory – można tutaj  przyjemnie wieczór spędzić grając w bilard, piłkarzyki lub przy grillu. Dopełnieniem oferty agroturystyki były pożywne i smaczne śniadania i obiadokolacje.

Przebieg rajdu

Pierwszy dzień rajdu – sobota 29.04 – Okolice Parku Narodowego Bory Tucholskie

 

Całkowity dystans: 74 km
Średnia prędkość:  7,8 km/h
Łączny czas: 9h 37m
Czas jazdy: 4h 43m
Średnia ruchu: 15,9 km/h
Wys. Maks.: 160 m.n.p.m
Wys. Min.: 109 m.n.p.m

TUTAJ pobierzesz ślad gpx trasy

Niestety pierwszy dzień rajdu nie zachwycił nas wiosenna pogodą… był raczej pochmurny i lekko deszczowy. To nie przeszkodziło nam w wykonaniu planu…

 

Wyruszyliśmy z Męcikału po śniadaniu i od razu skierowaliśmy nasze  koła w kierunku przebiegającej niedaleko gospodarstwa jednej z dróg rowerowych Kaszubskiej Marszruty. Każdy z uczestników z pewnością potwierdzi, że takim drogami dla rowerów jeździ się bajecznie… Wybrany przez nas odcinek czarnego szlaku doprowadził nas w okolice miejscowości Kłodawka gdzie przesiedliśmy się na drogę gruntową, którą wiódł niebieski szlak rowerowy Bydgoszcz – Chojnice. Jakości nawierzchni niewiele odbiegający od Kaszubskiej Marszruty – dość dobrze utwardzoną leśną drogą gruntową poprowadził nas przez Park Narodowy Borów Tucholskich do miejscowości Drzewicz. Po drodze mogliśmy zobaczyć z trudem budzącą się do wiosny przyrodę jednego z najpiękniejszych obszarów leśnych regionu. Z Drzewicza do miejscowości Swornegacie doprowadziły nas równolegle biegnące czerwony i żółty szlaki Kaszubskiej Marszruty. W Sworach robiliśmy sobie dłuższą przerwę na jedną z najpyszniejszych szarlotek w tej części kraju … Jak tylko będziecie w Sworach koniecznie odwiedźcie Restaurację Jeziorna – pyszna tam jest nie tylko szarlotka… Posilenie kaloriami ruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem naszym szlakiem wiodącym był uważany niegdyś za wspaniały szlak Greenways Naszyjnik Północy – niestety teraz to już tylko cień szlaku rowerowego. Oznakowanie niemal niezauważalne, niesamowicie wybrakowane i niespełniające warunków dobrego szlaku. Nawierzchnia Greenways-a również pozostawia wiele do życzenia. Rowerzyści planujący przejazd nim na rowerach turystycznych muszą włożyć więcej wysiłku niż Ci na góralach. Miejscowe piachy zmuszają do spalenia większej ilości kalorii niż zwykle. I tutaj z pomocą przyszła nadwyżka kaloryczna z szarlotki. W każdym razie okolice szlaku i piękno przyrody w pełni rekompensuje wysiłek jaki trzeba poświęcić na przejazd tym szlakiem. Greenways doprowadził nas do okolic miejscowości Laska. Tam za namową jednego z uczestników rajdu postanowiliśmy zmienić nieco scenariusz dnia i zrobiliśmy w bonusie dodatkową pętelkę po pobliskiej dolinie Kulawy – warto było … krajobraz rzecznej doliny i jej niewielkich rozlewisk, otaczające ją rozległe polany i wszechobecny spokój to było zwieńczenie dnia … Po tej krótkiej pętelce podjęliśmy decyzję o skróceniu trasy dnia i powrocie do Bazy Rajdu.  To była dobra decyzja … upewnił nas w niej rzęsisty deszcz jaki nas dopadł tuż przed wjazdem do Męcikału. Ciepły i suchy pokój w gospodarstwie działał na wszystkich jak magnes. Wieczorna biesiada grillowa i rozgrzewające co nie co dopełniło całości …

Drugi dzień … rajdu??? – niedziela 30.04 – Spływ kajakowy Brdą i wędrówka piesza

 

Całkowity dystans: 23 km w tym 10 km w kajaku
Łączny czas: 4h 06m
Czas w kajaku: 2h 37m

Wędrówka piesza

Całkowity dystans: 10 km
Średnia prędkość:  3,52 km/h
Łączny czas: 2h 50m
Czas ruchu: 2h 01m
Średnia ruchu: 5 km/h
Wys. Maks.: 149 m.n.p.m
Wys. Min.: 116 m.n.p.m

Kolejny dzień majówkowej przygody to mix trzech aktywności. Rozpoczęliśmy od krótkiej przebieżki rowerowej w kierunku miejscowości Czernica, gdzie czekały na nas przygotowane kajaki. Z Czernicy wzdłuż leniwego nurtu Brdy spłynęliśmy do zapory w Mylofie. Ten około dziesięciokilometrowy odcinek był doskonałym urozmaiceniem imprezy. Pozwolił odpocząć nogom niektórych uczestników i dać wytchnienie przed kolejnymi dniami rowerowania. Odcinek, który wybraliśmy do spływu rozpoczyna się na Jeziorze Dybrzk. Z perspektywy kajaka to dość duży zbiornik wodny otoczony o tej porze roku dość jesienną kolorystyką drzew. Niestety wiosna jeszcze nie obudził się w pełni nad brzegami Brdy a otaczająca nas aura tylko chwilami przypominała wiosenną, słoneczną, majową. Intensywny ruch wioseł chwilami był bardzo wskazany, chyba że ktoś lubi marznąć … Rozgrzewki za to dostarczyły rowery, które przez organizatora spływu zostały przewiezione do Mylofu (mety spływu). Zeszliśmy z kajaków i pogoda uległa diametralnej zmianie na wiosenną, cieplejszą, majową … W Mylofie w okolicznej gospodzie uzupełniliśmy spalone w kajaku kalorie i inne mikroelementy niezbędne przy wysiłku fizycznym. Na drogę powrotną do Bazy Rajdu wybraliśmy biegnący równolegle do brzegu Brdy leśny dukt skryty w gęstwinie leśnej. Na wieczór – żeby nie było zbyt nudno i nikomu nie przychodziły do głowy nudne pomysły zaplanowaliśmy pieszą wędrówkę przez otaczające Męcikał lasy Parku Narodowego Bory Tucholskie. Wieczorna, wyciszająca i ciepła – iście wiosenna atmosfera okolic była wspaniałym podsumowaniem energicznego i pełnego wrażeń dnia. Kolejny dzień aktywnej majówki minął.

Trzeci dzień rajdu – poniedziałek – 01.05 – Dookoła Jeziora Charzykowskiego

Całkowity dystans: 65,7 km
Średnia prędkość:  6,9 km/h
Łączny czas: 9h 27m
Czas jazdy: 4h 11m
Średnia ruchu: 15,7 km/h
Wys. Maks.: 163 m.n.p.m
Wys. Min.: 101 m.n.p.m

TUTAJ pobierzesz ślad gpx trasy

Kolejny dzień Przygodowej Majówki w Borach Tucholskich rozpoczęliśmy również pysznym śniadaniem. Tym razem przywitał nas słoneczny, ale dość rześki poranek. Z początku wszyscy uczestnicy rajdu opatulenie w dodatkowe warstwy odzieży wyruszyli w kierunku tucholskich bezdroży. Już po pierwszych kilometrach dość piaszczystych leśnych duktów zatrzymywaliśmy się żeby te dodatkowe warstwy schować do plecaków, sakw lub po prostu w lesie pod krzakiem … Ta otaczająca nas pustka i bezludzie gwarantowały, że rzeczy pozostawione będą na nas czekały w swoim miejscu. Leśnymi bezdrożami dotarliśmy do Drzewicza gdzie przesiedliśmy się na prowadzący wśród ciszy i okolicznej niezmąconej znaczną ludzką działalnością przyrody czarny szlak rowerowy Tuchola – Bachorze. Mijając pobliskie skryte w gęstwinie jeziorka i oczka wodne zawitaliśmy w Małych Swornychgaciach. Stamtąd doskonałymi ścieżkami Kaszubskiej Marszruty niemalże śmignęliśmy do Charzykowych. W przybrzeżnym barze zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę na małe co nieco na słodko i nie tylko … Dalsza droga to również szlaki Kaszubskiej Marszruty z tym, że raczej dla rowerów górskich. Gorszej jakości nawierzchnia szlaku i bardziej wymagający teren w tamtejszym otoczeniu wcale nie ujmują atrakcyjności temu rejonowi. Żółtym szlakiem Kaszubskiej Marszruty wiodącym po zachodnim brzegu Jeziora Charzykowskiego dotarliśmy ponownie do Swornychgaci. Będąc tam nie sposób było sobie odmówić pysznej szarlotki nad Jeziorem Karsińskim. W dalszej drodze do Męcikału wykorzystaliśmy gościnność żółtego szlaku Kaszubskiej Marszruty. Kolejny dzień rajdu zakończyliśmy hulankami i swawolą w agroturystycznym pokoju bilardowo – piłkarzykowym …

Czwarty dzień rajdu – wtorek 02.05 – Akwedukty w Fojutowie

Całkowity dystans: 62,5 km
Średnia prędkość:  9,1 km/h
Łączny czas: 6h 51m
Czas jazdy: 4h 15m
Średnia ruchu: 14,7 km/h
Wys. Maks.: 146 m.n.p.m
Wys. Min.: 94 m.n.p.m

TUTAJ pobierzesz ślad gpx trasy

Kolejny i ostatni dzień przygód w otoczeniu Borów Tucholskich jak zawsze rozpoczęliśmy od pysznego śniadania. Tuż po nim wyruszyliśmy ponownie szlakiem Kaszubskiej Marszruty – żółtym w kierunku zapory w Mylofie i dalej aż do wsi Rytel. Po drodze niejednokrotnie mieliśmy okazję niemalże zachłysnąć się pięknem i spokojem tamtejszych okolic. Bory Tucholskie już kolejny dzień rzędu były w stanie pokazać nam swoją niepowtarzalność przyrody, kultury i potencjału turystycznego. W Rytlu opuściliśmy Kaszubską Marszrutę i skierowaliśmy się leśnymi duktami w kierunku Fojutowa gdzie można spotkać krzyżujące się rzeki. Ten niespotykany twór hydrotechniczny to największy w Polsce akwedukt. To właśnie tutaj Wielki Kanał Brdy, płynący nasypem, krzyżuje się z Czerską Strugą przepływając ponad nią. Zbudowany został w latach 1845 – 1849 na wzór rzymskich akweduktów. W sąsiedztwie fojutowskiego akweduktu zrobiliśmy dłuższą przerwę na posilenie się przed dalszą podróżą przez leśne ostępy. Droga powrotna do Bazy Rajdu wiodła również leśnymi bezdrożami z dala od wszelkich szlaków. Co nie znaczy, że była nudna i nieciekawa. Wręcz przeciwnie… pozwoliła nam poznać okolice z innej perspektywy, pokazała te mniej turystyczne rejony o równie ciekawych miejscach przesyconych naturalną przyrodą i malowniczo położonymi wsiami i małymi miejscowościami. Do Bazy Rajdu dotarliśmy w godzinach popołudniowych. Na niektórych uczestników już czekał świeżo uwędzony w domowej wędzarni pstrąg z okolicznej hodowli.

Takim akcentem zakończyliśmy tegoroczną Przygodową Majówkę w Borach Tucholskich.

Więcej zdjęć z majówki znajdziecie w galerii TUTAJ

Rodzaj podłoża

Nawierzchnia wybranych tras była bardzo urozmaicona. Poruszaliśmy się częściowo drogami asfaltowymi, szutrowymi lub leśnymi duktami. Niestety nie udało nam się unikną piaszczystych dróg leśnych … niestety taka jest specyfika tego regionu.  Cechą wspólną wszystkich wybranych dróg jest minimalny ruch samochodów oraz możliwość przejazdu rowerem turystycznym, niekoniecznie górskim na grubych oponach.

Podsumowanie

Formuła naszych rajdów jest tak opracowana, żeby jego uczestnicy mogli wygodnie i bez zbędnego obciążenia przemierzać zaplanowaną przez organizatora trasę. Układając scenariusz wyprawy obieramy w jednym z reguły dość komfortowym obiekcie noclegowym bazę wypadową rajdu. Do bazy rajdu uczestnicy dostają się we własnym zakresie. W obranej bazie uczestnicy rajdu mają możliwość skorzystania z noclegu, wyżywienia oraz mogą tam zostawić swoje bagaże co z kolei pozwala na realizację przejazdu trasą tylko z niezbędnymi rzeczami. Nie ma potrzeby zabierania ze sobą ciężkich sakw. Wystarczy mieć ze sobą lekki i poręczny plecak. Majówkowa propozycja pokazała jeszcze jedną bardzo istotną zaletę tego typu wypoczynku. Zaletę, która powinna zachęcić do takich ofert właścicieli firm. Mianowicie, pomimo tego, że uczestnicy rajdu nie znali się wcześniej bardzo chętnie ze sobą współpracowali niemalże na całej kilkudniowej trasie a organizator może liczyć na wsparcie nowopoznanych osób za co należą się wszystkim uczestnikom rajdu serdeczne podziękowania …

Moi Drodzy tym samym wszystkim Wam bardzo dziękuję za udział i wzajemne wspieranie się podczas zmagań z trudnościami jakich dostarczyły zmienne warunki Borów Tucholskich…

O naszych pozostałych propozycjach rajdów i wypraw rowerowych dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową oraz funpage na Facebook-u.

Zajrzyj TUTAJ i dowiedz się, gdzie w najbliższym czasie zabierzemy amatorów rowerowych  zmagań…

Autor:
Piotrek Książek

Marka Mio, lider w dziedzinie urządzeń z systemem GPS, wprowadziła do swojej oferty nowy model nawigacji rowerowej – Cyclo 205. Urządzenie zostało opracowane z myślą o miłośnikach turystyki rowerowej, którzy lubią monitorować dane dotyczące własnej wydajności oraz zdrowia.

Cyclo 205 łączy w sobie cechy precyzyjnej nawigacji rowerowej z 3,5-calowym ekranem oraz zaawansowanego monitora treningowego. Urządzenie stanowi naturalną ewolucję modelu Cyclo 200. W porównaniu do poprzednika, nowa nawigacja daje możliwość obsługi bezprzewodowej technologii ANT+, która pozwala na korzystanie z profesjonalnych czujników monitorujących stan organizmu. Nawigacja umożliwia pomiar czasu przejazdu, prędkości, przejechanego dystansu, spalonych kalorii, a w połączeniu z czujnikami ANT+  dostarcza szczegółowych danych na temat tętna, prędkości i kadencji.

Nowa nawigacja jest odpowiedzią Mio na zapotrzebowanie użytkowników na tego typu urządzenie – mówi Marcin Gutkiewicz, Marketing Manager CEE, MiTAC Europe. Oprócz szeregu przydatnych funkcji, będących znakami rozpoznawalnymi Mio, urządzenie dostarczy rowerzystom wielu cennych informacji, które pozwolą przeanalizować osiągnięcia i typ pokonanej trasy. W efekcie miłośnicy dwóch kółek będą mogli lepiej dopasowywać stawiane sobie wyzwania, a co za tym idzie poprawiać własne osiągnięcia treningowe – dodaje Marcin Gutkiewicz.

Precyzyjne mapy z dożywotnią aktualizacją

Mio Cyclo 205 jest wyposażone zostało w przeinstalowane mapy OpenStreetMaps (OSM) z bogatą bazą użytecznych miejsc (punkty POI), takich jak sklepy i serwisy rowerowe, placówki służb ratunkowych, bary i restauracje oraz inne obiekty przydatne cyklistom. Nanoszone na mapę dane pochodzą zarówno z baz Tele Atlas, jak i OSM. To sprawia, że dokładność map wykorzystywanych w Cyclo 205 i ich aktualizacja, to jeden z najlepszych aktualnie tego typu systemów na rynku.

Dane map przechowywane są w pamięci urządzenia, dzięki czemu dostęp do nawigacji i informacji o wynikach nie jest uzależniony od zasięgu sieci komórkowej. Korzystanie z nawigacji w Cyclo 205 jest tak samo łatwe, jak w przypadku nawigacji samochodowych – wystarczy wpisać adres docelowy i można rozpocząć podróż.

Funkcja Surprise Me – odkrywaj nieznane

Cyclo 205, podobnie jak jego poprzednik oraz wyższe modele nawigacji rowerowych Mio, posiada też ciekawą funkcję Surprise Me, która jest jedną z wizytówek producenta. Pozwala ona na wyszukanie nowych, ciekawych tras rowerowych w każdej okolicy. Wystarczy wybrać odpowiednią ikonę w menu głównym, później określić dystans, który chce się przebyć, lub czas jaki można poświęcić na przejażdżkę. Ponadto, komputer informuje również o poziomie trudności trasy pod względem przewyższeń.

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników Cyclo 205 zostało wyposażone w funkcję Where Am I, która w razie potrzeby pokaże położenie rowerzysty według współrzędnych geograficznych, a gdy to możliwe, również aktualny adres.

Niezłomny towarzysz każdej wyprawy

Wytrzymała, wodoodporna obudowa, wykonana zgodnie ze standardem IPX5, oraz dotykowy ekran z powłoką odblaskową pozwala korzystać z urządzenia w trudnych warunkach pogodowych, na przykład podczas silnego deszczu lub słońca. W przeciwieństwie do smartfonów, ekran urządzenia jest przystosowany do obsługi w rękawicach, co dodatkowo ułatwia zastosowanie dużych, wyraźnych przycisków menu głównego. Mio Cyclo 205 posiadają też wytrzymałą baterię, która umożliwia korzystanie z nawigacji nawet przez 10 godzin bez ładowania.

Nawigacja posiada czuły odbiornik GPS (WAAS/EGNOS), co zapewnia dokładne i szybkie ustalanie pozycji, nawet w osłoniętych miejscach czy głębokich dolinach. Aby jeszcze bardziej ułatwić nawigację i pozwolić użytkownikowi na maksymalne skupienie uwagi na drodze, wszystkie instrukcje nawigacyjne są każdorazowo poprzedzane sygnałem dźwiękowym.

Aplikacja na komputery osobiste

Za pomocą aplikacji Mio Share instalowanej na komputer osobisty z typu PC lub Mac użytkownicy mogą zapisywać swoje dane, zarządzać przebytymi trasami i udostępniać je znajomym. Ta łatwa w użyciu aplikacja umożliwia pobieranie tras oraz poznawanie nowych dróg i miejsc, które inni użytkownicy uznali za interesujące.

Aplikacja umożliwia także zarządzanie nawigacją oraz pobieranie aktualizacji map i najnowszych informacji o produktach. Pozwala również na przesyłanie danych bezpośrednio do serwisów takich jak Strava, TrainingPeaks, Endomondo i Today’s Plans.

Dostępność  

Urządzenie dostępne jest w sprzedaży od kwietnia 2017 r. w dwóch wariantach – Cyclo 205 (769zł) oraz Cyclo 205 HC (999 zł). W opakowaniu standardowo znajduje się ładowarka sieciowa z kablem USB oraz uchwyt na kierownicę lub mostek. Wraz z Cyclo 205 HC w pudełku znajdują się dodatkowo czujniki  ANT+ ,  monitor tętna oraz czujnik prędkości i kadencji.

 

 

 

MiTAC International Corporation — informacje

MiTAC International Corp. zostało założone w 1982 roku i rozpoczęło swoją działalność w Hsinchu Science Park (HCSP), na Tajwanie. Od tej pory MiTAC rozwinęło się w międzynarodową organizację, która oferuje usługi z następujących dziedzin: produkcja systemów elektronicznych (ESM), zintegrowane zarządzanie rozwojem i produkcją (JDM), produkcja sprzętu dla firm zewnętrznych (ODM) oraz produkcja urządzeń dla marek własnych (OEM i OPM). MiTAC posiada także takie globalne marki jak Mio, Magellan, Navman oraz TYAN, zajmuje się również dystrybucją urządzeń GPS oraz serwerów na całym świecie. Firma tworzy też rozwiązania i produkty dla technologii „chmury”. Przedstawicielstwa MiTAC znajdują się na całym świecie, a firma zatrudnia obecnie 9 000 pracowników w skali globalnej. Bogate doświadczenie MiTAC umożliwia dostarczanie produktów i usług dopasowanych dokładnie do potrzeb jej klientów.

Więcej informacji na temat firmy i jej produktów znajduje się pod adresem www.mio.com/pl

 

Warszawa, 20 kwietnia 2017 r.

Źródło: Mat. Prasowe

W miniony weekend gdański obiekt Amber Expo został opanowany przez falę pozytywnej energii podczas trzeciej odsłony Bike Festiwalu, będącego częścią projektu Free Time Festiwalu, gdzie zwolennicy rowerowego stylu życia, świętowali inaugurację sezonu.

Podczas tegorocznej edycji swoją ofertę prezentowało ponad 150 firm i marek zarówno z Polski jak również producenci z Czech, Niemiec czy Włoch. Wystawcy zaprezentowali bardzo szeroką gamę produktów, od przysłowiowego dzwonka, przez okulary, kaski, sakwy, stroje,  kosmetyki, bagażniki samochodowe skończywszy oczywiście na rowerach. Dużym atutem Festiwalu jest możliwość testowania i bezpośredniego zakupu sprzętu z bardzo atrakcyjnymi rabatami.

Impreza obfitowała w wiele dodatkowych atrakcji takich jak pokazy MTBstunt w wykonaniu Kamila Kobędzowskiego, pokazy Trialu Rowerowego z grupą Flying Bikes czy STRIDER RACING – zawody na rowerkach biegowych. Najmłodsi zwiedzający mogli nauczyć się zasad udzielania pierwszej pomocy, uczestniczyć w Akademii Bezpiecznej Jazdy, czy odbyć kurs w miasteczku ruchu drogowego.

Na scenie o swoich pasjach opowiadali Goście Specjalni, między innymi: Igor Tracz – Mistrz Świata w bikejoringu, Norbert Nowicki – Mistrz Świata w motoparalotniarstwie czy Rafał Gręźlikowski – słynny rowerowy podróżnik o jednej nodze.

W organizowanych co godzinę konkursach zwiedzający walczyli o wspaniałe nagrody, wśród których znalazły się markowe rowery, stroje, kaski, sakwy, okulary i kosmetyki rowerowe, jak również loty paralotnią z Mistrzem Świata, pobyty w luksusowych obiektach SPA i wiele innych niespodzianek.

W ramach wydarzenia przeprowadzona była  konferencja prasowa inaugurująca kampanię społeczną „Rowerowy Maj”, na scenie odbyła się debata dotycząca Systemu Roweru Metropolitalnego, można było również zarejestrować się do drużyny „Kręć kilometry dla Gdańska – ECC2017”

Na terenach zewnętrznych, powstał specjalny parking rowerowy oraz namiot serwisowy, w którym specjaliści z  Bike on Wax bezpłatnie przygotowali rowery do sezonu.

Bike Festiwal  jest największą w Polsce tego typu imprezą, która na stałe wpisała się do kalendarza najważniejszych  rowerowych  wydarzeń w naszym kraju.

Pozytywne opinie i frekwencja, która w tym roku wyniosła ponad 20 000 odwiedzjących potwierdzają ogromny potencjał i są bardzo dobrym prognostykiem na rozwój Festiwalu w kolejnych latach.

BIKE FESTIWAL | bikefestiwal.pl |
miejsce:
AMBEREXPO Centrum Wystawienniczo-Kongresowe, ul. Żaglowa 11, Gdańsk

dyrektor projektu: Grzegorz Knapik | grzegorz.knapik@mtgsa.com.pl | t. 664 242 950

organizator: Międzynarodowe Targi Gdańskie SA

 

 

 

Czy polscy rowerzyści jeżdżą w kaskach i jak oceniają stan ścieżek rowerowych w swoich miastach? Ile kilometrów pokonują na rowerze tygodniowo? Z największego w Polsce badania rowerzystów, przeprowadzonego przez Fundację Allegro All For Planet, dowiadujemy się jak naprawdę wygląda rowerowa Polska.

cel-korzystania-z-roweru-raport-rowerowa-polska-2016

78% polskich rowerzystów korzysta z roweru codziennie lub kilka razy w tygodniu. Średni dystans, który pokonują tygodniowo na rowerze w okresie wiosenno-letnim to aż 60,4 km. Jak się przy tym okazuje, mężczyźni przejeżdżają średnio o 18 km tygodniowo więcej niż kobiety, a mieszkańcy dużych miast pokonują o 10 km więcej niż ci z małych miejscowości i wsi. Co ciekawe, najmniej na rowerze jeżdżą jednak uczniowie i studenci.

Choć zdecydowana większość badanych rowerzystów (93%) korzysta z roweru w celach rekreacyjnych, ponad połowa wykorzystuje rower w codziennych obowiązkach – jeździ nim do pracy, na uczelnię czy po zakupy. 51% polskich rowerzystów określić można więc mianem rowerzysty miejskiego, czyli takiego, który wykorzystuje rower jako podstawowy środek transportu.

Z aplikacją, ale bez kasku

Polscy rowerzyści są coraz bardziej świadomi tego, jak istotne w ich bezpieczeństwie na drodze jest odpowiednie, sprawne wyposażenie roweru.

posiadane-akcesoria-rowerowe-raport-rowerowa-polska-2016

„Blisko 90% badanych rowerzystów posiada sprawne oświetlenie. Z zabezpieczeń do rowerów korzysta średnio 75% badanych, a 70% posiada w swoim rowerze dzwonek. Częściej te podstawowe elementy wyposażenia roweru posiadają rowerzyści z dużych miast, a także osoby powyżej 40. roku życia. Posiadanie kasku deklaruje 41% rowerzystów” – mówi dr Andrzej Siatkowski z Centrum Badań Stosowanych.

Co ciekawe, aż 72% badanych deklaruje posiadanie „rowerowej” aplikacji mobilnej w swoim smartfonie, przez co telefon stał się nieodłącznym towarzyszem rowerowych wycieczek.

Przygotowanie do udzielenia pierwszej pomocy w razie wypadku deklaruje 49% polskich rowerzystów, przy czym jako bardzo dobre swoje umiejętności ocenia w tym zakresie zaledwie 10%. Dokładnie taka sama liczba cyklistów posiada w wyposażeniu swojego roweru apteczkę rowerową.

Ku lepszemu

Polacy jeżdżą rowerem coraz częściej i chętniej również dlatego, że poprawia się stan infrastruktury rowerowej w kraju. Zmiany, jakie dokonały się w tym zakresie w ciągu ostatnich pięciu lat pozytywnie ocenia 84% polskich rowerzystów. Najlepszą ocenę wystawiają sygnalizacji świetlnej i oznakowaniom, długości tras i ścieżek rowerowych oraz jakość nawierzchni. Zdaniem badanych rowerzystów w Polsce wciąż brakuje jednak parkingów i stojaków dla rowerów. Zadowolonych z miejsc gdzie można zostawić rower jest tylko 29% ankietowanych.

poziom-ogolnego-zadowolenia-z-warunkow-jazdy-rowerem-raport-rowerowa-polska-2016

„Do tej pory wydawało się nam, że kwestia stojaków rowerowych nie jest aż tak bardzo istotna. Rowerzyści jednak zwracają na to uwagę. Może chodzi nie tylko o liczbę stojaków, ale także o ich jakość” – zwraca uwagę Karol Mocniak ze Stowarzyszenie Miasta dla rowerów.

Generalnie mieszkańcy dużych miast zauważają znacznie więcej pozytywnych zmian niż ci mieszkający w małych miejscowościach i wsiach.

Bezpieczny rowerzysta i jego rower

Najczęściej na rower wsiadają mieszkańcy Opola, ale najwięcej kilometrów tygodniowo pokonują mieszkańcy Szczecina. Średnio przejeżdżają oni aż 70 km w tygodniu. Najbardziej zadowolonymi z warunków jazdy w swoim mieście rowerzystami są Gdańszczanie, a najmniej – mieszkańcy Gorzowa Wielkopolskiego. Najwięcej niebezpiecznych sytuacji na drodze odnotowują rowerzyści z Łodzi – w ciągu roku jest to aż pięć zdarzeń spowodowanych przez rowerzystów i sześć, których sprawcami są kierowcy samochodów. Najrzadziej świadkami wypadków są cykliści z Olsztyna. Kradzieży roweru najbardziej obawiają się Wrocławianie. Najspokojniejsi o swoje jednoślady są rowerzyści z Radomia i Białegostoku.

„Zdarza się tak, że policjanci odzyskują skradzione rowery, mniej więcej jedna trzecia rowerów zostaje odzyskanych spośród tych, które ludzie zgłaszają, iż padły łupem złodziei. Niestety zdarza się tak, że my nie wiemy do kogo ten rower wcześniej należał, a mamy podejrzenia, że może on pochodzić z przestępstwa. Dlatego zwracamy się z dużą prośbą do rowerzystów o to, żeby umawiali się jednostkach policji na znakowanie rowerów” – apeluje mł. asp. Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji.

Największe w Polsce badanie rowerzystów

W trakcie trwania kampanii „Kręć Kilometry” Fundacja Allegro All For Planet przepytała o stan infrastruktury ponad 25 tysięcy aktywnych rowerzystów z całej Polski. W ten sposób powstał największy w Polsce raport obrazujący kulturę rowerową polskich miast.

„Wyniki badań naszego raportu to pierwsze tak kompleksowe spojrzenie na Polskę rowerową. Z raportu wyraźnie wynika, że choć stan infrastruktury rowerowej poprawia się, wciąż jest bardzo wiele do zrobienia. Rowerzyści zdradzili, czy czują się bezpiecznie na drogach swoich miast i czego im brakuje, by swobodnie poruszać się jednośladem po swojej okolicy.” – mówi Krzysztof Śpiewek, członek Zarządu Fundacji Allegro All For Planet. Fundacja Allegro All For Planet już od pięciu lat w ramach kampanii „Kręć Kilometry” stawia w polskich miastach stojaki rowerowe. Dotąd w ponad 150 miastach postawiła ponad 1000 stojaków. Tegoroczna akcja „Kręć Kilometry” to kolejnych 300 stojaków dla 20 miast, których mieszkańcy przejechali w trakcie trwania kampanii najwięcej kilometrów.

Źródło: Materiały Prasowe

Cały raport Fundacji Allegro All For Planet dostępny jest na stronie: http://rowerowa-polska.pl

Kontakt dla mediów:
Agata Stachowiak
agata.stachowiak@allegrogroup.com
tel. 664 419 53

W przyszłym roku rozpocznie się budowa II etapu Szlaku rowerowego wokół Tatr

Projekt flagowy dotyczący realizacji II etapu Historyczno-kulturowo-przyrodniczego szlaku wokół Tatr został zatwierdzony przez Komitet Monitorujący Program Współpracy Transgranicznej Interreg V-A Polska-Słowacja 2014-2020. Oznacza to, że na wiosnę 2017 roku będzie mogła rozpocząć się budowa kolejnych odcinków ścieżek rowerowych w polskiej i słowackiej części Szlaku wokół Tatr, który jest strategicznym przedsięwzięciem Euroregionu „Tatry”.

W ramach projektu flagowego wybudowanych zostanie kolejnych 60 km ścieżek rowerowych wraz z infrastrukturą dla rowerzystów. Po stronie polskiej kontynuacja Szlaku prowadzi od Miasta Nowego Targu na wschód przez Szaflary, Gronków w kierunku Nowej Białej, Krempach i Dursztyna, Łapsz Niżnych do przejścia granicznego Kacwin-Wielka Frankowa. Tym samym po stronie polskiej dokończona zostanie trasa główna Szlaku wokół Tatr i powstanie nieprzerwany ciąg ścieżek rowerowych od granicy Chochołów – Sucha Hora na zachodzie do granicy Kacwin – Wielka Frankowa na wschodzie. Po stronie słowackiej partnerzy kontynuować będą budowę tras rowerowych od miejscowości Zdziar w kierunku Tatrzańskiej Kotliny i Spiskiej Białej i dalej do Kieżmarku. Ponadto na Słowacji powstaną kolejne odcinki Szlaku w Liptowskim Mikulaszu, Trstenie oraz odcinek Hniezdne-Stara Lubownia. Tym samym partnerzy uzupełnią i połączą odcinki Szlaku wokół Tatr wybudowane już wcześniej.

Przypomnijmy, że w latach 2014-2015 powstało blisko 100 km ścieżek rowerowych w ramach I etapu Szlaku wokół Tatr wybudowanych przez 13 partnerów w Programie Współpracy Transgranicznej PL-SK 2007-2013. Wraz z odcinkami planowanymi w II etapie Szlak wokół Tatr będzie liczył już ponad 160 km.

Wszystkie ścieżki rowerowe zostały przygotowane jako indywidualne drogi dla rowerzystów w zdecydowanej większości z nawierzchnią asfaltową, tak jak ma to miejsce na popularnym już I etapie Szlaku wokół Tatr. Pozwolą one na bezpieczne podróżowanie na rowerze po pograniczu i poznawanie miejsc o niepowtarzalnych walorach historycznych, kulturowych i przyrodniczych.

Partnerzy projektu zadbali także o wyposażenie ścieżek rowerowych w infrastrukturę, która służyć będzie rowerzystom. Powstanie 15 miejsc odpoczynku z wiatami, stolikami, stojakami na rowery, samoobsługowymi stacjami serwisowymi. W Nowym Targu, w miejscu połączenia I i II etapu Szlaku wokół Tatr przy dworcu kolejowym wybudowany zostanie bezpłatny parking dla rowerzystów typu „park and ride”. Działania inwestycyjne wzmocnione zostaną przez działania promocyjne i informacyjne o Szlaku wokół Tatr, wydarzenia, publikacje itp.

Realizacja inwestycji rozpocznie się już na wiosnę 2017 roku, a zakończenie projektu zaplanowano na jesień 2018 roku. Wartość projektu to blisko 6 mln euro. W projekcie flagowym uczestniczy 9 samorządów – 4 polskie (Miasto Nowy Targ, Gmina Nowy Targ, Gmina Łapsze Niżne, Gmina Szaflary) oraz 5 słowackich (miasta Kieżmark, Spiska Bela, Liptowski Mikulasz, Stara Lubowla, Trstena). Partnerem Wiodącym i instytucją koordynująca i zarządzającą projektem jest Europejskie Ugrupowanie Współpracy Terytorialnej TATRY z siedzibą w Nowym Targu, założone przez polski Związek Euroregion „Tatry” i słowackie Združenie Euroregion Tatry.

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Interreg V-A Polska-Słowacja 2014-2020

poland-slovakia_pl

Materiały prasowe/Artykuł informacyjny

Kieleckie targi Bike Expo 2016 dobiegły końca. Miałem przyjemność brać udział w dwóch dniach imprezy dedykowanych „ludziom z branży”. Moja refleksja i opinia o targach? Warto było… być, brać udział i uczestniczyć. Czy takie zdanie będą mieli wszyscy uczestnicy? Z pewnością nie, ale „jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził”. Prawda jest taka, że to jedyna w naszym kraju targowa impreza rowerowa organizowana z takim rozmachem i potencjałem. Obecność kilku setek wystawców i z pewnością kilka, a może nawet kilkanaście tysięcy odwiedzających. Wśród wystawców  nie zabrakło liderów naszego krajowego rynku, ale też liczną była grupa nowych udziałowców tego tortu. Co z tego wyniknie w 2017? Komu się poszczęści, a kto zwinie żagle w starciu z gigantami? Czas pokaże… Na moje branżowe oko kilku producentom wiodącym prym na polskim podwórku przybędzie powodów do zabiegania o klienta.

Jedna istotna tendencja, która potwierdza się w wielu przypadkach to, to że z czasem osiągania sukcesu rynkowego przestaje się doceniać, a nawet dostrzegać potencjalnego nabywcę towaru lub usługi i zaczyna się go ignorować. I to dotyczy największych udziałowców rynku.  Pomimo zatrudniania całego sztabu ludzi, styl i sposób prowadzenia rozmów daje jasno do zrozumienia, że klient (choćby nawet potencjalny odbiorca) jest tym małym żuczkiem, który ma przyjść i „poprosić” o obsługę… I to dotyczy większości przypadków moich spotkań z przedstawicielami dużych producentów czy dystrybutorów. Korporacyjność wychyla się z każdej strony. Całkiem odwrotna sytuacja panuje w obozach firm nowych i wchodzących bądź powracających na polski rynek. Tutaj widać zwarcie szeregów i wyjście naprzeciw, da się wyczuć atmosferę przyjazności, chęć nawiązania kontaktu i współpracy na wielu płaszczyznach. Czyżby „małym” bardziej zależało? Celowo pomijam określenie marek, czy konkretnych nazw ponieważ być może to było tylko moje odczucie i być może wynika ono z tego, że sam osobiście do tego aspektu przywiązuję bardzo dużą wagę i dostrzegam najdrobniejsze szczegóły w tym obszarze. Rynek sam zweryfikuje za jakiś czas owoce tegorocznych targów.

Więcej zdjęć w galerii Google  TUTAJ

Pomijając refleksję dotyczącą poziomu obsługi i  profesjonalizmu obsady stoisk targowych dało się zauważyć kilka kolejnych trendów; spadkowy – wieszczący schyłek mody na FatBike. Po niespełna dwóch sezonach „grubasy” zaczynają znikać i u liderów są produktami niszowymi oddającymi pole rozmiarowi „plus”. „Plusy” to już niemalże norma w ofercie rowerów enduro i szlakowych.

Każdy odwiedzający tegoroczne targi z pewnością zwrócił uwagę, że rośnie w znacznym stopniu udział rowerów ze wspomaganiem elektrycznym. Ten segment to już norma u niemalże wszystkich producentów rowerów. Z tego co dało się zauważyć to e-bike-i wchodzą nawet do grupy rowerów zjazdowych i DH. Co do niedawna jeszcze było nie do pomyślenia.  Czyżby widok rowerów na wagonikach kolejki linowej miał się ku schyłkowi?

Poza rowerami na targach znaczną grupą byli wystawcy oferujący sprzęt i akcesoria do upgrade-u i „upiększania” rowerów. A z tego co zauważyłem „upiększanie” rowerów już niebawem będzie normą i będzie trendy. To kolejna wzrastająca grupa zwiększająca swój udział wśród użytkowników dróg rowerowych. Wszystko wskazuje na to, że fixed bike i rowery stylizowane to kolejny element rowerowej mody. Prawda jest taka, że wizerunkowo ten typ roweru nie pozwala obok niego przejść obojętnie i zmusza do dłuższego kontaktu wzrokowego.

No i na koniec, co nie oznacza, że to najmniej istotne to nie dało się nie zauważyć, że poza zagranicznymi dostawcami lub dystrybutorami bardzo liczną grupą byli nasi krajowi producenci rowerów, o których nie słyszy się na co dzień i ich rowerów nie widzi się w każdym rowerowym sklepie.

Podsumowując – tegoroczna edycja  Bike Expo Kielce na pewno pokazuje rosnący potencjał naszego rodzimego rynku rowerowego, pokazuje, że na pewno jeszcze jesteśmy na przedprożu szczytu rozwoju „rowerownictwa”, ale (moim zdaniem) to dobry kierunek, który z pewnością będzie się kształtował przez wiele lat i ma szansę na intensyfikację z roku na rok.

Autor:

Piotrek Książek

Na rowerze w garniturze? Czemu nie. W trakcie tegorocznych wakacji to powszechny widok w wielu polskich miastach.

Miliony osób na całym świecie nie mogą się mylić. Jazda rowerem to same korzyści: szczupła sylwetka, większa odporność na choroby, dłuższe życie, oszczędność czasu i pieniędzy. Oto 6 powodów, dla których warto przyjechać do pracy rowerem:

Rower fot 2

Powód 1: Być pięknym.

Już po 30 minutach przejażdżki rowerem mózg wytwarza endorfiny, zwane hormonami szczęścia, które poprawiają nastrój. A jak wiadomo, złość piękności szkodzi. Poza tym godzina energicznej jazdy pozwala spalić około 500 kalorii, dzięki czemu po kilku tygodniach podróży rowerem do i z pracy będziemy mogli pochwalić się szczupłą sylwetką.

Powód 2: Być zdrowym.

„Jazda rowerem poprawia naszą odporność i kondycję. Aktywność fizyczna wpływa pozytywnie na nasz układ odpornościowy, który może skuteczniej chronić nas przed infekcjami, drobnoustrojami i czynnikami chorobotwórczymi, w tym niebezpiecznymi komórkami nowotworowymi. Regularna jazda na rowerze obniża też ryzyko wystąpienia chorób serca – mniej więcej o połowę. Wystarczy przejeżdżać 32 km tygodniowo, czyli około 6 km dziennie” – radzi Joanna Zmokła, trener fitness z Benefit Systems. Warto również dodać, że poranna przejażdżka podziała na nas pobudzająco – da nam energetycznego kopniaka przed pracą i to o wiele lepszego, niż kawa na początek dnia. Powrót rowerem z pracy do domu będzie natomiast miłym i odprężającym odpoczynkiem.

Rower fot 3

Powód 3: Żyć dłużej.

To prawda – jazda na rowerze może też wydłużyć życie. Z badań przeprowadzonych w Danii i Wielkiej Brytanii wynika, że umiarkowana i regularna aktywność fizyczna może wydłużyć życie człowieka od 3 do 5 lat[1]. Wybór roweru miejskiego jest więc mądrą i zdrową decyzją.

Powód 4: Wydajniej pracować.

Rower miejski zamiast samochodu może być dobrym wyborem przede wszystkim dla pracowników biurowych. Aż 51% Polaków uważa, że dojazdy do pracy samochodem zmniejszają naszą efektywność – wynika z badań przeprowadzonych przez Ośrodek Badań Opinii ­– OBOAK[2]. „Dlatego rower to dobry wybór – dzięki codziennym, kilkunastominutowym przejażdżkom będziemy bardziej skoncentrowani i kreatywni” – dodaje trenerka Benefit Systems, Joanna Zmokła. A od tego już tylko mały krok dzieli nas od podwyżki.

Rower fot 4

Powód 5: Zaoszczędzić czas.

A gdyby tak doba była dłuższa? Można spróbować ją wydłużyć przesiadając się z samochodu na rower i unikając w ten sposób korków. Jak wynika z badań Deloitte, miesięcznie w Warszawie można przez nie stracić ponad 8 godzin, a we Wrocławiu prawie 9[3]. W związku z tym wybierając rower jako środek lokomocji możemy mieć tygodniowo około 2 godziny więcej czasu dla siebie. W Warszawie znajduje się ponad 200 stacji z rowerami miejskimi, zlokalizowanych na terenie całego miasta. Stolica może się pochwalić posiadaniem dziesiątego najlepszego systemu rowerowego na świecie pod względem łatwości obsługi wg. USA Today[4].

Powód 6: Zaoszczędzić pieniądze.

Jak wiadomo, czas to pieniądz. Nic więc dziwnego, że ograniczając stanie w korkach możemy poważnie zaoszczędzić. Dla statystycznego mieszkańca – kierowcy korki to koszt 3350 zł rocznie. Z badań firmy Deloitte wynika, że pochłaniają one średnio do 70% miesięcznego wynagrodzenia kierowców. Przesiadając się na rower możemy więc zaoszczędzić, na przykład na zagraniczne wakacje. A oszczędności mogą być tym większe, że uruchomiony tego lata  przez MultiSport program „Endorfiny na lato” umożliwia jazdę rowerem miejskim w 12 największych polskich miastach, codziennie przez 60 minut bez ponoszenia dodatkowych opłat.

Szczegółowe informacje o wakacyjnych atrakcjach znaleźć można na www.wakacjezmultisport.pl. Rejestracja w systemie rowerów miejskich – www.multisportbike.pl. Lista obiektów dostępnych w ramach konkretnego typu karty podana jest na stronie benefitsystems.pl.

O Benefit Systems

Benefit Systems jest twórcą programu sportowo-rekreacyjnego MultiSport, który wspiera aktywny i zdrowy tryb życia jego użytkowników. Karty sportowe zapewniają dostęp do blisko 4 tysięcy obiektów sportowo-rekreacyjnych w ponad 650 miastach na terenie całego kraju. Dodatkowo od 25 czerwca br. użytkownicy kart MultiSport mogą korzystać w 12 miastach z systemów rowerów miejskich. W ramach programu wakacyjnego oferta dla posiadaczy kart MultiSport obejmuje także baseny odkryte, parki linowe i inne zajęcia na świeżym powietrzu. Na koniec II kwartału br. z kart sportowych oferowanych przez Grupę Benefit Systems korzystało ponad 736 tys. osób w Polsce i zagranicą. Oferta sportowa jest rozwijana z powodzeniem przez Spółkę również w Czechach, na Słowacji i w Bułgarii, gdzie systematycznie rośnie liczba korzystających z kart sportowych.

Kontakt dla mediów:

Jolanta Jędrysek, PR Manager

e-mail: j.jedrysek@benefitsystems.pl

tel.: 519 312 964, 22 242 40 63

Jarosław Zakrzewski, Partner of Promotion

e-mail: j.zakrzewski@partnersi.com.pl

tel.: 22 858 74 58 wew. 68

[1] Źródło: http://www.who.un.org.pl/aktualnosci.php?news=92

[2] Źródło: http://oboak.pl/

[3] Źródło: http://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/public-sector/articles/korki-w-polskich-miastach.html

[4] Źródło: https://www.veturilo.waw.pl/informacje/