Na scenę tegorocznej majówki wybraliśmy Bory Tucholskie. I to był bardzo dobry wybór… Powodów można się doszukać wielu, ale najważniejszy i najbardziej kuszących to jedne z najlepszych turystycznych tras rowerowych w kraju. Mowa tutaj o szlakach rowerowych Kaszubskiej Marszruty. Kolejnym powodem jest sam region Borów Tucholskich. Przyjemnie jest patrzeć na budzącą się jeszcze wiosnę w tym regionie. Zmienny krajobraz delikatnych wzgórz pośród, których natura porozrzucała mniejsze i większe jeziora i jeziorka łącząc je siecią leniwych rzek lub wartkich potoków. Region ten doskonale pasowało obranej formuły przygody… przygody majówkowej w środku przyrody Borów Tucholskich.

Formuła naszych rajdów jest raczej odbiegająca od standardów oferowanych przez innych organizatorów. Naszą ofertę dostosowujemy do oczekiwań uczestników. Tegoroczne rajdy to nie tylko nabijanie kilometrów na rowerze. To coś więcej… tutaj głównym bohaterem jest region – jego przyroda, kultura, tradycje. Każda z naszych propozycji gwarantuje wygodny nocleg w gospodarstwie agroturystycznym lub pensjonacie. Wybierane przez nas Bazy Rajdu zapewniają również smaczne i pożywne śniadania i obiadokolacje. Wszystko po to żeby uczestnicy mogli wygodnie i komfortowo wypocząć po całodniowym aktywnym wysiłku fizycznym. Każdy dzień rajdu to inny temat przewodni, inna przygoda, której motywem przewodnim jest aktywny wypoczynek.

Kilka słów o Borach Tucholskich i Kaszubskiej Marszrucie

Bory Tucholskie to obszar położony na terenie Zaborskiego Parku Krajobrazowego na południu Kaszub. Bory Tucholskie to jeden z największych kompleksów leśnych w Polsce. Zachowały się tam również fragmenty pierwotnej puszczy, stanowiska reliktowych roślin, rzadkich już w Polsce gatunków ptaków i zwierząt. W celu ochrony zabytków i pomników przyrody na terenie Borów utworzono rezerwaty, które swym zasięgiem obejmują zarówno fragmenty puszczy, jak i pojedyncze okazy drzew i głazów, roślinność, ptactwo i zwierzynę. Bory Tucholskie to kraina o niepowtarzalnie pięknym krajobrazie, królestwo niebieskich strug i jezior, zielonych borów i lasów, urzekających swą potęgą i majestatem, nie tylko przyrodą. Obejmują one obszar ponad 250 tys. ha powierzchni lasów.

To właśnie w tych pięknych okolicznościach przyrody powstał pomysł na Kaszubską Marszrutę – należy ona do nielicznych w naszym kraju produktów turystycznych. Jest ona nowatorską siecią szlaków rowerowych łączących gminy (Czersk, Chojnice, Brusy, Konarzyny) Powiatu Chojnickiego. Przebiega przez atrakcyjne turystycznie tereny z popularnymi miejscowościami letniskowymi – Swornegacie i Charzykowy. W ramach sieci zostało stworzonych ponad 160 km oznakowanych tras rowerowych z czego ponad 60 km to specjalnie wybudowane ścieżki rowerowe biegnące wzdłuż dróg publicznych. W dużej części do budowy dróg rowerowych wykorzystano pas przeciwpożarowy oddzielający las od drogi publicznej. Pozostałe ponad 100 km szlaków to dość dobrze oznakowane lokalne drogi asfaltowe lub gruntowe o małym natężeniu ruchu samochodowego. Na przebiegu całej sieci wybudowano również 12 miejsc odpoczynkowych w architekturze dopasowanej do regionu. Podsumowując – Kaszubska Marszruta w połączeniu w okolicznymi atrakcjami, kulturą, przyrodą i bardzo dobrą bazą noclegową to wspaniały produkt turystyczny jakich w naszym kraju jeszcze niewiele. Doskonałe miejsce na Przygodową Majówkę … Więcej powodów nie potrzeba żeby odwiedzić to piękne miejsce.

Jako Bazę Rajdu wybraliśmy zlokalizowane w Męcikale gospodarstwo agroturystyczne „Na Dąbku”. Gospodarze zorganizowali dla uczestników rajdu przyjemne i klimatyczne pokoje, w których pomimo dość chłodnych wieczorów i nocy zapewniono ogrzewanie. Czyste i schludne pokoje, każdy z łazienką – zapewniały komfortowy wypoczynek po całym dniu aktywności. Poza wygodnymi pokojami gospodarstwo zapewnia również atrakcje na wieczory – można tutaj  przyjemnie wieczór spędzić grając w bilard, piłkarzyki lub przy grillu. Dopełnieniem oferty agroturystyki były pożywne i smaczne śniadania i obiadokolacje.

Przebieg rajdu

Pierwszy dzień rajdu – sobota 29.04 – Okolice Parku Narodowego Bory Tucholskie

 

Całkowity dystans: 74 km
Średnia prędkość:  7,8 km/h
Łączny czas: 9h 37m
Czas jazdy: 4h 43m
Średnia ruchu: 15,9 km/h
Wys. Maks.: 160 m.n.p.m
Wys. Min.: 109 m.n.p.m

TUTAJ pobierzesz ślad gpx trasy

Niestety pierwszy dzień rajdu nie zachwycił nas wiosenna pogodą… był raczej pochmurny i lekko deszczowy. To nie przeszkodziło nam w wykonaniu planu…

 

Wyruszyliśmy z Męcikału po śniadaniu i od razu skierowaliśmy nasze  koła w kierunku przebiegającej niedaleko gospodarstwa jednej z dróg rowerowych Kaszubskiej Marszruty. Każdy z uczestników z pewnością potwierdzi, że takim drogami dla rowerów jeździ się bajecznie… Wybrany przez nas odcinek czarnego szlaku doprowadził nas w okolice miejscowości Kłodawka gdzie przesiedliśmy się na drogę gruntową, którą wiódł niebieski szlak rowerowy Bydgoszcz – Chojnice. Jakości nawierzchni niewiele odbiegający od Kaszubskiej Marszruty – dość dobrze utwardzoną leśną drogą gruntową poprowadził nas przez Park Narodowy Borów Tucholskich do miejscowości Drzewicz. Po drodze mogliśmy zobaczyć z trudem budzącą się do wiosny przyrodę jednego z najpiękniejszych obszarów leśnych regionu. Z Drzewicza do miejscowości Swornegacie doprowadziły nas równolegle biegnące czerwony i żółty szlaki Kaszubskiej Marszruty. W Sworach robiliśmy sobie dłuższą przerwę na jedną z najpyszniejszych szarlotek w tej części kraju … Jak tylko będziecie w Sworach koniecznie odwiedźcie Restaurację Jeziorna – pyszna tam jest nie tylko szarlotka… Posilenie kaloriami ruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem naszym szlakiem wiodącym był uważany niegdyś za wspaniały szlak Greenways Naszyjnik Północy – niestety teraz to już tylko cień szlaku rowerowego. Oznakowanie niemal niezauważalne, niesamowicie wybrakowane i niespełniające warunków dobrego szlaku. Nawierzchnia Greenways-a również pozostawia wiele do życzenia. Rowerzyści planujący przejazd nim na rowerach turystycznych muszą włożyć więcej wysiłku niż Ci na góralach. Miejscowe piachy zmuszają do spalenia większej ilości kalorii niż zwykle. I tutaj z pomocą przyszła nadwyżka kaloryczna z szarlotki. W każdym razie okolice szlaku i piękno przyrody w pełni rekompensuje wysiłek jaki trzeba poświęcić na przejazd tym szlakiem. Greenways doprowadził nas do okolic miejscowości Laska. Tam za namową jednego z uczestników rajdu postanowiliśmy zmienić nieco scenariusz dnia i zrobiliśmy w bonusie dodatkową pętelkę po pobliskiej dolinie Kulawy – warto było … krajobraz rzecznej doliny i jej niewielkich rozlewisk, otaczające ją rozległe polany i wszechobecny spokój to było zwieńczenie dnia … Po tej krótkiej pętelce podjęliśmy decyzję o skróceniu trasy dnia i powrocie do Bazy Rajdu.  To była dobra decyzja … upewnił nas w niej rzęsisty deszcz jaki nas dopadł tuż przed wjazdem do Męcikału. Ciepły i suchy pokój w gospodarstwie działał na wszystkich jak magnes. Wieczorna biesiada grillowa i rozgrzewające co nie co dopełniło całości …

Drugi dzień … rajdu??? – niedziela 30.04 – Spływ kajakowy Brdą i wędrówka piesza

 

Całkowity dystans: 23 km w tym 10 km w kajaku
Łączny czas: 4h 06m
Czas w kajaku: 2h 37m

Wędrówka piesza

Całkowity dystans: 10 km
Średnia prędkość:  3,52 km/h
Łączny czas: 2h 50m
Czas ruchu: 2h 01m
Średnia ruchu: 5 km/h
Wys. Maks.: 149 m.n.p.m
Wys. Min.: 116 m.n.p.m

Kolejny dzień majówkowej przygody to mix trzech aktywności. Rozpoczęliśmy od krótkiej przebieżki rowerowej w kierunku miejscowości Czernica, gdzie czekały na nas przygotowane kajaki. Z Czernicy wzdłuż leniwego nurtu Brdy spłynęliśmy do zapory w Mylofie. Ten około dziesięciokilometrowy odcinek był doskonałym urozmaiceniem imprezy. Pozwolił odpocząć nogom niektórych uczestników i dać wytchnienie przed kolejnymi dniami rowerowania. Odcinek, który wybraliśmy do spływu rozpoczyna się na Jeziorze Dybrzk. Z perspektywy kajaka to dość duży zbiornik wodny otoczony o tej porze roku dość jesienną kolorystyką drzew. Niestety wiosna jeszcze nie obudził się w pełni nad brzegami Brdy a otaczająca nas aura tylko chwilami przypominała wiosenną, słoneczną, majową. Intensywny ruch wioseł chwilami był bardzo wskazany, chyba że ktoś lubi marznąć … Rozgrzewki za to dostarczyły rowery, które przez organizatora spływu zostały przewiezione do Mylofu (mety spływu). Zeszliśmy z kajaków i pogoda uległa diametralnej zmianie na wiosenną, cieplejszą, majową … W Mylofie w okolicznej gospodzie uzupełniliśmy spalone w kajaku kalorie i inne mikroelementy niezbędne przy wysiłku fizycznym. Na drogę powrotną do Bazy Rajdu wybraliśmy biegnący równolegle do brzegu Brdy leśny dukt skryty w gęstwinie leśnej. Na wieczór – żeby nie było zbyt nudno i nikomu nie przychodziły do głowy nudne pomysły zaplanowaliśmy pieszą wędrówkę przez otaczające Męcikał lasy Parku Narodowego Bory Tucholskie. Wieczorna, wyciszająca i ciepła – iście wiosenna atmosfera okolic była wspaniałym podsumowaniem energicznego i pełnego wrażeń dnia. Kolejny dzień aktywnej majówki minął.

Trzeci dzień rajdu – poniedziałek – 01.05 – Dookoła Jeziora Charzykowskiego

Całkowity dystans: 65,7 km
Średnia prędkość:  6,9 km/h
Łączny czas: 9h 27m
Czas jazdy: 4h 11m
Średnia ruchu: 15,7 km/h
Wys. Maks.: 163 m.n.p.m
Wys. Min.: 101 m.n.p.m

TUTAJ pobierzesz ślad gpx trasy

Kolejny dzień Przygodowej Majówki w Borach Tucholskich rozpoczęliśmy również pysznym śniadaniem. Tym razem przywitał nas słoneczny, ale dość rześki poranek. Z początku wszyscy uczestnicy rajdu opatulenie w dodatkowe warstwy odzieży wyruszyli w kierunku tucholskich bezdroży. Już po pierwszych kilometrach dość piaszczystych leśnych duktów zatrzymywaliśmy się żeby te dodatkowe warstwy schować do plecaków, sakw lub po prostu w lesie pod krzakiem … Ta otaczająca nas pustka i bezludzie gwarantowały, że rzeczy pozostawione będą na nas czekały w swoim miejscu. Leśnymi bezdrożami dotarliśmy do Drzewicza gdzie przesiedliśmy się na prowadzący wśród ciszy i okolicznej niezmąconej znaczną ludzką działalnością przyrody czarny szlak rowerowy Tuchola – Bachorze. Mijając pobliskie skryte w gęstwinie jeziorka i oczka wodne zawitaliśmy w Małych Swornychgaciach. Stamtąd doskonałymi ścieżkami Kaszubskiej Marszruty niemalże śmignęliśmy do Charzykowych. W przybrzeżnym barze zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę na małe co nieco na słodko i nie tylko … Dalsza droga to również szlaki Kaszubskiej Marszruty z tym, że raczej dla rowerów górskich. Gorszej jakości nawierzchnia szlaku i bardziej wymagający teren w tamtejszym otoczeniu wcale nie ujmują atrakcyjności temu rejonowi. Żółtym szlakiem Kaszubskiej Marszruty wiodącym po zachodnim brzegu Jeziora Charzykowskiego dotarliśmy ponownie do Swornychgaci. Będąc tam nie sposób było sobie odmówić pysznej szarlotki nad Jeziorem Karsińskim. W dalszej drodze do Męcikału wykorzystaliśmy gościnność żółtego szlaku Kaszubskiej Marszruty. Kolejny dzień rajdu zakończyliśmy hulankami i swawolą w agroturystycznym pokoju bilardowo – piłkarzykowym …

Czwarty dzień rajdu – wtorek 02.05 – Akwedukty w Fojutowie

Całkowity dystans: 62,5 km
Średnia prędkość:  9,1 km/h
Łączny czas: 6h 51m
Czas jazdy: 4h 15m
Średnia ruchu: 14,7 km/h
Wys. Maks.: 146 m.n.p.m
Wys. Min.: 94 m.n.p.m

TUTAJ pobierzesz ślad gpx trasy

Kolejny i ostatni dzień przygód w otoczeniu Borów Tucholskich jak zawsze rozpoczęliśmy od pysznego śniadania. Tuż po nim wyruszyliśmy ponownie szlakiem Kaszubskiej Marszruty – żółtym w kierunku zapory w Mylofie i dalej aż do wsi Rytel. Po drodze niejednokrotnie mieliśmy okazję niemalże zachłysnąć się pięknem i spokojem tamtejszych okolic. Bory Tucholskie już kolejny dzień rzędu były w stanie pokazać nam swoją niepowtarzalność przyrody, kultury i potencjału turystycznego. W Rytlu opuściliśmy Kaszubską Marszrutę i skierowaliśmy się leśnymi duktami w kierunku Fojutowa gdzie można spotkać krzyżujące się rzeki. Ten niespotykany twór hydrotechniczny to największy w Polsce akwedukt. To właśnie tutaj Wielki Kanał Brdy, płynący nasypem, krzyżuje się z Czerską Strugą przepływając ponad nią. Zbudowany został w latach 1845 – 1849 na wzór rzymskich akweduktów. W sąsiedztwie fojutowskiego akweduktu zrobiliśmy dłuższą przerwę na posilenie się przed dalszą podróżą przez leśne ostępy. Droga powrotna do Bazy Rajdu wiodła również leśnymi bezdrożami z dala od wszelkich szlaków. Co nie znaczy, że była nudna i nieciekawa. Wręcz przeciwnie… pozwoliła nam poznać okolice z innej perspektywy, pokazała te mniej turystyczne rejony o równie ciekawych miejscach przesyconych naturalną przyrodą i malowniczo położonymi wsiami i małymi miejscowościami. Do Bazy Rajdu dotarliśmy w godzinach popołudniowych. Na niektórych uczestników już czekał świeżo uwędzony w domowej wędzarni pstrąg z okolicznej hodowli.

Takim akcentem zakończyliśmy tegoroczną Przygodową Majówkę w Borach Tucholskich.

Więcej zdjęć z majówki znajdziecie w galerii TUTAJ

Rodzaj podłoża

Nawierzchnia wybranych tras była bardzo urozmaicona. Poruszaliśmy się częściowo drogami asfaltowymi, szutrowymi lub leśnymi duktami. Niestety nie udało nam się unikną piaszczystych dróg leśnych … niestety taka jest specyfika tego regionu.  Cechą wspólną wszystkich wybranych dróg jest minimalny ruch samochodów oraz możliwość przejazdu rowerem turystycznym, niekoniecznie górskim na grubych oponach.

Podsumowanie

Formuła naszych rajdów jest tak opracowana, żeby jego uczestnicy mogli wygodnie i bez zbędnego obciążenia przemierzać zaplanowaną przez organizatora trasę. Układając scenariusz wyprawy obieramy w jednym z reguły dość komfortowym obiekcie noclegowym bazę wypadową rajdu. Do bazy rajdu uczestnicy dostają się we własnym zakresie. W obranej bazie uczestnicy rajdu mają możliwość skorzystania z noclegu, wyżywienia oraz mogą tam zostawić swoje bagaże co z kolei pozwala na realizację przejazdu trasą tylko z niezbędnymi rzeczami. Nie ma potrzeby zabierania ze sobą ciężkich sakw. Wystarczy mieć ze sobą lekki i poręczny plecak. Majówkowa propozycja pokazała jeszcze jedną bardzo istotną zaletę tego typu wypoczynku. Zaletę, która powinna zachęcić do takich ofert właścicieli firm. Mianowicie, pomimo tego, że uczestnicy rajdu nie znali się wcześniej bardzo chętnie ze sobą współpracowali niemalże na całej kilkudniowej trasie a organizator może liczyć na wsparcie nowopoznanych osób za co należą się wszystkim uczestnikom rajdu serdeczne podziękowania …

Moi Drodzy tym samym wszystkim Wam bardzo dziękuję za udział i wzajemne wspieranie się podczas zmagań z trudnościami jakich dostarczyły zmienne warunki Borów Tucholskich…

O naszych pozostałych propozycjach rajdów i wypraw rowerowych dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową oraz funpage na Facebook-u.

Zajrzyj TUTAJ i dowiedz się, gdzie w najbliższym czasie zabierzemy amatorów rowerowych  zmagań…

Autor:
Piotrek Książek

Kościerzyna ,,Strzelnica’’, sobota 27 sierpnia 2016 r.

II Rowerowy Rajd Rodzinny to przede wszystkim droga pełna dobrej zabawy! W RRR chodzi o wspólne, aktywne spędzenie wolnego czasu bez rywalizacji czy klasyfikacji. Obie trasy – MINI oraz MAXI – zaplanowane są tak, by z perspektywy dwóch kółek można było podziwiać piękno kaszubskiej ziemi oraz poznać innych uczestników rajdu, jadących siodełko w siodełko. Organizatorzy zadbali, by na trasie nie zabrakło wspólnych miejsc postojowych – punktów piknikowych z poczęstunkiem kuchni regionalnej dla wszystkich uczestników.  Długość i trudność tras dostosowane zostały do możliwości uczestników. Dla rodzin z dziećmi przewidziana jest trasa MINI  (ok. 20 km), a dla chcących spróbować swoich sił trasa MAXI (ok. 40 km). Przejazd trasami rajdu nadzorowany będzie przez doświadczonych przewodników dbających o bezpieczeństwo grupy oraz przyrodników, który z pasją przybliżą uczestnikom piękno kaszubskich krajobrazów.

START i META: Kościerzyna ,,Strzelnica’’, ul. Strzelnica 2

PROGRAM RAJDU:

9.00  rejestracja uczestników

10.00 start Trasa MAXI (piknik w Płocicach)

10.30 start Trasa MINI (piknik w PCM Garczyn)

ok. 14.30 powrót uczestników z trasy, regenerujący posiłek dla wszystkich uczestników (zupa)

15.00 – podsumowanie II RRR: uczestnicy opowiadają swoje wrażenia z trasy, rozdanie pamiątkowych medali i dyplomów,

15.30 – występ zespołu Marshmallow – laureaci II miejsca XV Wojewódzkiego Przeglądu Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej „Śpiewaj Razem z Nami”.

Nagrodzimy najmłodszego i najstarszego uczestnika rajdu oraz najliczniejszą rodzinę biorącą udział w rajdzie!!!

Zakończenie ok. godz. 16.00

 II RRR plakat

Udział w rajdzie oznacza akceptację warunków Regulaminu Rajdu

ZAPISY:

Zgłoszenia należy dokonać elektronicznie do dnia 25.08.216 r. do godz. 24.00.

Formularz: ZGŁOSZENIE RODZINY

Formularz: ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE

Wszyscy Uczestnicy, którzy zarejestrują się za pośrednictwem formularza on – line do dnia 25.08.2016 r. do godz. 24.00 zostaną objęci ubezpieczeniem NNW.

Pierwszych 100 uczestników zarejestrowanych internetowo otrzyma pamiątkowy medal II RRR!

Wpisowe (do dnia 25.08.2016 r. do godz. 24.00):

dzieci i młodzież do 18 r. ż. (tylko pod opieką dorosłych) – 10 zł

dorośli – opłata startowa w wysokości – 15 zł

rodziny (minimum 2 dorosłych + 2 dzieci) – 35 zł

Płatne przelewem na konto:

Nr rachunku: 68 8328 0007 2001 0011 7809 0001

Lokalna Organizacja Turystyczna ,,Serce Kaszub’’, ul. Świętojańska 5E, 83-400 Kościerzyna

W tytule wpłaty: 2RRR-Kościerzyna2016, Imię i nazwisko, wpłata rodzinna lub indywidualna

Wpłaty po 25.08.2016 r. – tylko w dniu rajdu (27.08.2016 r.) w Bazie Rajdu od godz. 9.00.

dzieci i młodzież do 18 r. ż. (tylko pod opieką dorosłych) – 10 zł

dorośli – opłata startowa w wysokości – 20 zł

rodziny (minimum 2 dorosłych + 2 dzieci) – 40 zł

Linki do map tras rajdu poniżej:

Mapka Trasa MINI

Mapka Trasa MAXI

Link do strony Organizatora TUTAJ

Kontakt: Lidia Narloch

tel. 790 200 211

No i stało się! Szła, szła i w końcu nadeszła Zima … może jeszcze nie w pełnej krasie, ale pierwsze opady śniegu w niektórych rejonach mamy już za sobą. Przygotowanie się do zimowej jazdy wcale nie jest trudne i już po pierwszym kilometrze jazdy  przekonacie się, że było warto!

W tej i najbliższych kilku publikacjach postaram się Wam podrzucić kilka porad jak przygotować rower, jak się ubrać na rower zimą i jak się poruszać zimą na rowerze, żeby się zbytnio nie poobijać. A na koniec tego krótkiego cyklu podsunę Wam kilka pomysłów jak się spakować na jednodniową zimową wycieczkę rowerową. Oczywiście moje propozycje nie są obowiązkowe i wynikają ze sprawdzonego na własnej skórze i sprzęcie doświadczenia.

Zacznijmy od przygotowania roweru. Jeśli rower jest dla Was najlepszym środkiem na przemieszczanie się na co dzień, lub na weekendowe wypady turystyczne, bez względu na pogodę, wypadałoby kilka razy w roku zrobić mały przegląd konserwując to i owo. Pamiętajcie, że jesień i zima to najgorszy okres dla sprzętu – zwłaszcza, jeśli poruszamy się po drogach publicznych. Z pewnością jazda będzie o wiele przyjemniejsza, jeśli Wasz rower nie będzie wydawał żadnych tajemniczych i złowieszczych dźwięków.

Błotniki

Każdy rowerzysta ma swoją teorię, każdy zakłada je, bądź też i nie, według własnego uznania. Moim zdaniem zimą należy zadbać o to, żeby je w ogóle mieć (jeśli jeszcze ich nie posiadamy), ich brak grozi przemoczonymi spodniami i smugą mokrej, słonej breji od nasady kręgosłupa aż po sam czubek głowy. Dobrze jest zaopatrzyć się w takie błotniki, które można ustawić w trochę większej odległości od koła, tak by nie zapychały się śniegiem. Ja osobiście stosuję nad tylne koło błotnik montowany na sztycę rury podsiodłowej, natomiast przed bryzgami spod przedniego koła mniej lub bardziej osłania mnie błotnik montowany bezpośrednio do ramy. Niestety w moim przypadku błotnik montowane do przedniego widelca nie zdawały egzaminu – łamały się i ginęły w leśnych ostępach …

Łańcuch i napęd

Temat konserwacji i dbania o napęd już poruszałem w jednym z wcześniejszych artykułów (Łańcuch rowerowy – Dlaczego i jak o niego dbać). Zmiana warunków atmosferycznych sprawia, że należy go otoczyć szczególną opieką a jego ochrona w okresie zimowym wymaga częstszej konserwacji przy użyciu odpowiednich smarów. Z mojej strony proponuję przetrzeć go szmatką nasączoną benzyną ekstrakcyjną, a raz na jakiś czas całkowicie przepłukać. Ja do tego celu poświęciłem jeden ze starych bidonów. Demontuję wówczas łańcuch połączony spinką i płukam w benzynie. Po wyschnięciu smaruję łańcuch odpowiednim smarem, wycieram szmatką nadmiar i montuję w napędzie. W przeciwieństwie do jazdy w lecie, zimą najlepiej sprawdzą się gęste oliwki i oleje. Pozostałe elementy układu napędowego przed założeniem czystego łańcucha omiatam szczoteczką lub pędzlem z piasku i innych nieczystości.

Opony

Tak jak w przypadku samochodu, możemy wymienić również opony roweru. Zimowe opony są zdecydowanie grubsze i wyposażone w metalowe ćwieki, która zwiększają przyczepność na śliskiej nawierzchni lub lodzie. I w takich warunkach sprawują się wprost rewelacyjnie. Należy mieć na uwadze fakt, że opony kolcowane podczas jazdy na asfalcie  lub betonie stwarzają dodatkowe opory toczenia. Kolce nie pomogą także zupełnie podczas prób jazdy po kopnym i sypkim śniegu. Należy więc rozważyć, czy faktycznie będą nam one potrzebne tym bardziej, że zakup opon kolcowanych do roweru to wydatek około 150 zł za sztukę.

Oponę z kolcami możemy zrobić sami. Żeby taką oponę przygotować we własnym zakresie trzeba najpierw (najlepiej wykorzystać do tego starą oponę) ją ponawiercać cienkim wiertłem w miejscach gdzie mają być kolce. Jako miejsce na kolec wybieramy wypustki lub garby w oponie. Po nawierceniu wkręcamy w otwór blachowkręty o długości około 2 – 2,5cm. Żeby zabezpieczyć dętkę przed uszkodzeniem warto nakleć po wewnętrznej stronie opony rozciętą starą dętkę. Tak czy inaczej to dość czaso- i pracochłonne zajęcie dla wytrwałych.

W zimie najlepiej sprawdzają się miękkie opony z wysokim bieżnikiem. Co do szerokości , to tak jak w przypadku błotników – ilu rowerzystów, tyle patentów … Jedni używają węższych, ponieważ takie stwarzają mniejszy opór przy jeździe po sypkim śniegu, zapewniając dobrą trakcję, inni natomiast preferują szerokie, które zapewniają większe bezpieczeństwo na utwardzonym śniegu lub lodzie.

Ja osobiście stosuję opony o wysokim i agresywnym, terenowym bieżniku z niższym niż latem ciśnieniem po to żeby zwiększyć powierzchnię przyczepności opony do podłoża.

Oświetlenie

Pamiętajmy o oświetleniu. Jesienią i zimą trzeba o tym szczególnie pamiętać. Nie tylko dlatego, że dni są zdecydowanie krótsze, ale również ze względu na częste i szybkie zmiany pogody. W przypadku nagłych i intensywnych opadów śniegu, rowerzysta staje się prawie niewidoczny dla kierowców. Dlatego warto mieć ze sobą odpowiednie oświetlenie. Dla własnego bezpieczeństwa w okresie jesienno zimowym starajmy się świecić jak przysłowiowa bożonarodzeniowa choinka.

Hamulce

W przypadku hamulców na linkę, zadbajcie o dobre nasmarowanie linek. Ponadto koniecznie uwagę należy również zwrócić na klocki hamulcowe, podczas jazdy zimą, gdy woda z błotników bezustannie ścieka po szczękach i felgach, bardzo szybko zużywają się klocki. Najlepiej więc kontrolować ich stan po każdej jeździe i wymieniać zanim zaczną nadmiernie ścierać naszą obręcz. Piwoty hamulców warto także nasmarować gęstym smarem. Jeżeli Wasz rower jest wyposażony w hamulce typu V-brake, przy ujemnych temperaturach, woda zamarza na klockach, przez co hamulec skutecznie zacznie hamować po pewnej chwili, gdy woda roztopi się pod wpływem tarcia.

Użytkownicy rowerów z tarczowymi hamulcami hydraulicznymi raczej nie doświadczą żadnych większych zmartwień zimą; te działają niemalże niezawodnie niezależnie od pogody.

Inne istotne elementy

Wykonując przedzimową konserwację sprzętu warto również przesmarować stery, pedały, piasty. Generalnie zrobić to samo, co robi się na wiosnę przed rozpoczęciem sezonu letniego. Wypada również nasmarować kółeczka w tylnej przerzutce. Kiedy błota czy też pośniegowej, słonej breji jest naprawdę dużo, nawet najlepsze uszczelnienia nie zdadzą egzaminu w 100%. W takich warunkach najlepiej sprawdzają się najprostsze rozwiązania. Jeżeli chodzi o tylny hamulec, można zastosować jeden pancerz na całej długości linki. W tym wypadku będziecie musieli ominąć przelotki i pancerz bezpośrednio przymocować do ramy zipami (paskami zaciskowymi). Niektórzy fachowcy polecają również aby pościągać wszelkie uszczelnienia linek co z kolei zmniejszy tarcie na pancerzach. Wg. tej teorii uszczelnienia te będą blokować odpływ wody z pancerzy. Nie jestem do tego przekonany, aż tak bardzo i jeszcze tego rozwiązania nie stosowałem. Ze swojej strony zalecam, aby zapobiec wlewaniu się wody i rdzewieniu, nasmarujmy linkę przed włożeniem do pancerza cienką warstwą gęstego oleju. Świeżutkie, nowe pancerze i linki gwarantują lekką i dokładną pracę przerzutek, jednak wystarczy kilka błotnych przejazdów i precyzyjny system zmiany biegów przestaje działać. Manetka chodzi dużo ciężej, a przerzutka nie zmienia dokładnie biegów. Warto też zabierać ze sobą dodatkowy komplet linek, które w niskich temperaturach mogą łatwiej się niszczyć.

Zimą rower powinno się przechowywać w ciepłym i suchym miejscu. Trzymanie roweru na świeżym powietrzu np. na balkonie, może i na pewno mu tylko zaszkodzi. Po nocy spędzonej na trzaskającym mrozie, na pewno będziecie mieć problem by w ogóle ruszyć z miejsca takim rowerem.

Przygotowanie roweru do jazdy zimą nie jest jak widać problematyczne i bardzo kosztowne. Problem polega jednak na tym, że podczas tej pory roku wszystkie części niszczą się zdecydowanie szybciej i bardziej. Dlatego nie zakładajcie przed zimą żadnych drogich komponentów, jak również odłóżcie wszelkie bardziej kosztowne modernizacje na wiosnę. Pamiętajcie, że po intensywnej zimie należy poddać rower kompletnemu przeglądowi oraz rozebrać i wyczyścić wszystkie elementy.

Autor: Piotrek Książek

Zdjęcia: Materiały własne