Relacja z rajdu rowerowego

Tradycją każdego drugiego weekendu na Kaszubach od kilku minionych lat jest Festiwal Żurawiny. W tym roku to już czwarta jego edycja. Przy okazji Festiwalu Żurawiny od trzech lat organizowany jest również Żurawinowy Rajd Rowerowy, który jest rekreacyjną przejażdżką rowerową wiodącą uczestników pomiędzy atrakcjami kulturalnymi i kulinarnymi Kaszub.

Tegoroczna edycja festiwalu odbyła się w nieco innej formie niż w poprzednich latach. Jego organizator Kaszubskie Stowarzyszenie Agroturystyczne Kościerska Chata podjął decyzję o pominięciu w programie części naukowej realizowanej w konwencji konferencji i przeniesieniu jej na grunt praktyczny realizowany w formie studyjnej wizyty na bagnach żurawinowych. Zmiana formuły pozwoliła na organizację festiwalu jako rodzinnego pikniku z wieloma atrakcjami i odniosła pozytywny wpływ również na organizację Żurawinowego Rajdu Rowerowego.

Przebieg rajdu

Pierwszego dnia rajdu (sobota 9 września 2017) uczestnicy mieli do pokonania dystans około 70km.
Wyruszyliśmy na trasę rajdu z Gospodarstwa Agroturystycznego Gościna  w Kaliskach Kościerskich. Na pierwszych kilometrach niestety pogoda nas nie rozpieszczała i pokazała swoje jesienne oblicze. Lekka poranna mżawka i pochmurne niebo z godziny na godzinę ustępowały miejsca pogodnemu niebu i co pewien czas pojawiającym się promieniom słonecznym. Wydawać by się mogło, że w nagrodę za każdy przejechany kilometr dostawaliśmy jedną chmurę mniej i kilka promieni słońca więcej.
Całość trasy dziennej rozplanowana została pomiędzy odcinki wiodące rowerzystów pomiędzy urokliwymi kaszubskimi jeziorami położonymi pośród jeszcze zielonych lasów południowych kaszub a malowniczymi kaszubskimi wioskami, wydawać by się mogło bezludnymi… Oczywiście podczas Żurawinowego Rajdu Rowerowego nie mogło się obyć bez odwiedzenia miejsc ciekawych, nietuzinkowych i innych od wszystkich. Na półmetku zaplanowaliśmy wizytę w gospodarstwie Domek Jagi w miejscowości Nowa Kiszewa – Chrusty. Mogliśmy liczyć na gościnną wizytę okraszoną smakołykami z żurawiną… oczywiście nie mogło być inaczej, w końcu to rajd żurawinowy! Ale same smakołyki w Domku Jagi to nie wszystko… Gospodarz tego miejsca – Pan Kazimierz jest pasjonatem jakich mało… Na terenie gospodarstwa znajdziecie pokaźną kolekcję dawnych narzędzi i sprzętów rzemieślniczych, urządzeń i maszyn sprzed dziesiątek lat. Poza tym niesamowitym zbiorem na posesji znajdziecie nietuzinkowe domki do wynajęcia. Każdy domek na terenie posiadłości posiada odrębny charakter. Wszystkie projektowane i budowane przez Pana Kazimierza. To budynki jakich nie spotkacie wszędzie! W gospodarstwie Domek Jagi spotkacie również daniele, konie i kuce.

Po gościnnej wizycie ruszyliśmy przez kaszubskie bezdroża do kolejnego celu naszej rowerowej wędrówki. Przemieszczając się w głównej mierze polnymi drogami pośród wczesno jesiennych krajobrazów obfitujących w brunatne połacie pól, mogliśmy wygrzewać się w promieniach popołudniowego słońca. W okolicach Nowej Karczmy zawitaliśmy do cudownego miejsca, gdzie przyroda przeplata się z nauką i ochroną przyrody. Na uroczysku, które jeszcze do niedawna było skrytym pośród pól uprawnych starym bagniskiem zostało przygotowane atrakcyjne, otwarte centrum przyrodniczo-dydaktyczne. Stare niemalże zapomniane bagno zostało klimatycznie zagospodarowane, przygotowano odpowiednie kładki umożliwiające bezpieczne wejście w głąb torfowiska. Dzięki temu każdy może z bliska dostrzec bogactwo przyrody jakim obfitują mokradła. Po bliskich spotkaniach z rosiczką, żurawiną i innymi nie mniej atrakcyjnymi organizmami bagiennymi ruszyliśmy w ostatni etap rajdu i do celu sobotniego odcinka. To tam czekała na nas pyszna biesiada połączona z żurawinową ucztą. Zanim przystąpiliśmy do najsmaczniejszego punktu dnia obowiązkowo musieliśmy uczestniczyć w zbiorach żurawiny. Po instruktażu jak należy się zachowywać na bagnach, chętni uczestnicy rajdu mogli zamoczyć swe stopy w torfowych mokradłach. Okazuje się, że poruszanie się po bagiennych mchach może być nawet przyjemne, ale należy być czujnym i bardzo uważnym. W końcu bagna to obszar dość niebezpieczny. Po zakończeniu zbioru żurawiny mogliśmy skosztować smakowitości jakie zostały specjalnie przygotowane na tę okazję. A było się czym delektować… Poza tradycyjnym chlebem z żurawiną, smalcem z żurawiną można było skosztować wspaniałego gulaszu z jagnięciny, którego smak pozostaje na długo w pamięci i na podniebieniu. Poza tymi wspaniałościami kaszubskiej kuchni można było spróbować jeszcze kilku innych niemniej smacznych potraw, ale już bez żurawiny. Tym na co wszyscy wyczekiwali z niecierpliwością była premiera piwa żurawinowego przygotowanego przez Stary Browar Kościerzyna. Przygotowany przez tamtejszego piwowara trunek był nieco inny od ubiegłorocznego wydania. W jego smaku można było wyczuć doświadczenie ubiegłorocznej edycji piwa żurawinowego. Tegoroczne piwo było bardziej dojrzałe, bardziej aromatyczne i pełniejsze w smaku. W sam raz do ugaszenia pragnienia po kilkudziesięciu kilometrach na rowerze. Degustacja piwa żurawinowego była wspaniałym podsumowaniem dnia…

Przebieg trasy pierwszego dnia rajdu częściowo oparliśmy na przebiegu trasy rowerowej Szlakiem Kaszubskiej Żurawiny, której przebieg można znaleźć TUTAJ oraz na wydanych przez Stowarzyszenie Kościerska Chata mapach.

Drugi dzień rajdu (niedziela 10 września 2017) rozpoczęliśmy również w gospodarstwie Gościna, gdzie mieliśmy zlokalizowaną bazę noclegową rajdu. Z Kalisk ruszyliśmy do Kościerzyny, gdzie czekała na nas atrakcja, jakie nie zdarzają się codziennie. Mogliśmy posłuchać bardzo ciekawej prelekcji na temat produkcji piwa… również tego żurawinowego. Lekcja oczywiście połączona była z degustacją piwa żurawinowego (w ilości pozwalającej bezpiecznie i zgodnie przepisami poruszać się na rowerze). Tę ciekawą lekcję dla uczestników rajdu przygotował Stary Browar Kościerzyna. W dalszą drogę, tym razem na zdecydowanie krótszym dystansie, poprowadzili nas przedstawiciele Koła Turystyki Kolarskiej PTTK Promyk z Kościerzyny. Tego dnia pogoda usilnie próbowała nas zniechęcić do rowerowych wojaży i co pewien czas skutecznie zraszała nas deszczem. Nie dając za wygraną poruszaliśmy się na przód, ku kolejnym celom rowerowej wędrówki. Trasa rajdu przygotowana przez kolegów i koleżanki z PTTK Promyk prowadziła pomiędzy podkościerskimi wsiami i niewielkimi miejscowościami porozrzucanymi pomiędzy polami i jeziorami. Większość dróg jakimi się poruszaliśmy to lokalne szutrówki lub polne dukty, niekiedy pojawialiśmy się na niemalże pustych asfaltach.

Finał Żurawinowego Rajdu Rowerowego to udział w Festiwalu Żurawiny, który odbywał się w miejscowości Dobrogoszcz tuż nad brzegiem jeziora o tej samej nazwie. Uczestnicy festynu mieli okazję między innymi zobaczyć pokaz gotowania na żywo w wykonaniu zawodowych kucharzy. Obowiązkowym elementem menu tego dnia była zupa żurawinowa, ale nie zabrakło też polędwiczek z żurawiną i wiele innych żurawinowych przysmaków. Ta część festiwalu upłynęła też pod znakiem licznych konkursów, w tym kulinarnego na najlepszą potrawę z żurawiny, zabaw, występów artystycznych i koncertów lokalnych artystów. Zwieńczeniem festynu była pieczeń z dzika.

Takie imprezy jak Żurawinowy Rajd Rowerowy i Festiwal Żurawiny mają w sobie wiele uroku, mnóstwo wrażeń i to nie tylko związanych ze zwiedzaniem regionu na rowerze. To cała gama smaków i atrakcji związanych z lokalną gościnną społecznością. To również okazja do poznania siebie, nowych doświadczeń i nowych znajomości.

Więcej zdjęć z przebiegu rajdu znajdziecie w galerii TUTAJ

Statystyki rajdu:

Dzień 1:
– Całkowity dystans: 65km
– Suma podjazdów: 539m
– Suma zjazdów: 575m
– Przewyższenia: 95m
– Czas trwania: 10h 31m

Dzień 2:
– Całkowity dystans: 25km
– Suma podjazdów: 251m
– Suma zjazdów: 253m
– Przewyższenia: 60m
– Czas trwania: 4h 37m

Szczegółowe mapy przebiegu tras Żurawionwego RAjdu Rowerowego znajdziecie na profilu LubimyRowery.pl w serwisie Traseo.pl lub pod linkami poniżej:

Żurawinowy Rajd Rowerowy – Trasa dzień 1

Żurawinowy Rajd Rowerowy – Trasa dzień 2

Dziękuję firmie Tysar  za udostępnienie roweru Marin ze wspomaganiem elektrycznym do realizacji rajdu. Szczegółowy opis i wrażenia z testu już niebawem znajdziecie na naszej stronie.

 

 

 

 

 

 

 

O naszych propozycjach rajdów i wypraw rowerowych dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową oraz funpage na Facebook-u.
Zajrzyj i dowiedz się, gdzie w najbliższym czasie zabierzemy amatorów rowerowych zmagań…

 

Autor:
Piotrek Książek

Na scenę tegorocznej majówki wybraliśmy Bory Tucholskie. I to był bardzo dobry wybór… Powodów można się doszukać wielu, ale najważniejszy i najbardziej kuszących to jedne z najlepszych turystycznych tras rowerowych w kraju. Mowa tutaj o szlakach rowerowych Kaszubskiej Marszruty. Kolejnym powodem jest sam region Borów Tucholskich. Przyjemnie jest patrzeć na budzącą się jeszcze wiosnę w tym regionie. Zmienny krajobraz delikatnych wzgórz pośród, których natura porozrzucała mniejsze i większe jeziora i jeziorka łącząc je siecią leniwych rzek lub wartkich potoków. Region ten doskonale pasowało obranej formuły przygody… przygody majówkowej w środku przyrody Borów Tucholskich.

Formuła naszych rajdów jest raczej odbiegająca od standardów oferowanych przez innych organizatorów. Naszą ofertę dostosowujemy do oczekiwań uczestników. Tegoroczne rajdy to nie tylko nabijanie kilometrów na rowerze. To coś więcej… tutaj głównym bohaterem jest region – jego przyroda, kultura, tradycje. Każda z naszych propozycji gwarantuje wygodny nocleg w gospodarstwie agroturystycznym lub pensjonacie. Wybierane przez nas Bazy Rajdu zapewniają również smaczne i pożywne śniadania i obiadokolacje. Wszystko po to żeby uczestnicy mogli wygodnie i komfortowo wypocząć po całodniowym aktywnym wysiłku fizycznym. Każdy dzień rajdu to inny temat przewodni, inna przygoda, której motywem przewodnim jest aktywny wypoczynek.

Kilka słów o Borach Tucholskich i Kaszubskiej Marszrucie

Bory Tucholskie to obszar położony na terenie Zaborskiego Parku Krajobrazowego na południu Kaszub. Bory Tucholskie to jeden z największych kompleksów leśnych w Polsce. Zachowały się tam również fragmenty pierwotnej puszczy, stanowiska reliktowych roślin, rzadkich już w Polsce gatunków ptaków i zwierząt. W celu ochrony zabytków i pomników przyrody na terenie Borów utworzono rezerwaty, które swym zasięgiem obejmują zarówno fragmenty puszczy, jak i pojedyncze okazy drzew i głazów, roślinność, ptactwo i zwierzynę. Bory Tucholskie to kraina o niepowtarzalnie pięknym krajobrazie, królestwo niebieskich strug i jezior, zielonych borów i lasów, urzekających swą potęgą i majestatem, nie tylko przyrodą. Obejmują one obszar ponad 250 tys. ha powierzchni lasów.

To właśnie w tych pięknych okolicznościach przyrody powstał pomysł na Kaszubską Marszrutę – należy ona do nielicznych w naszym kraju produktów turystycznych. Jest ona nowatorską siecią szlaków rowerowych łączących gminy (Czersk, Chojnice, Brusy, Konarzyny) Powiatu Chojnickiego. Przebiega przez atrakcyjne turystycznie tereny z popularnymi miejscowościami letniskowymi – Swornegacie i Charzykowy. W ramach sieci zostało stworzonych ponad 160 km oznakowanych tras rowerowych z czego ponad 60 km to specjalnie wybudowane ścieżki rowerowe biegnące wzdłuż dróg publicznych. W dużej części do budowy dróg rowerowych wykorzystano pas przeciwpożarowy oddzielający las od drogi publicznej. Pozostałe ponad 100 km szlaków to dość dobrze oznakowane lokalne drogi asfaltowe lub gruntowe o małym natężeniu ruchu samochodowego. Na przebiegu całej sieci wybudowano również 12 miejsc odpoczynkowych w architekturze dopasowanej do regionu. Podsumowując – Kaszubska Marszruta w połączeniu w okolicznymi atrakcjami, kulturą, przyrodą i bardzo dobrą bazą noclegową to wspaniały produkt turystyczny jakich w naszym kraju jeszcze niewiele. Doskonałe miejsce na Przygodową Majówkę … Więcej powodów nie potrzeba żeby odwiedzić to piękne miejsce.

Jako Bazę Rajdu wybraliśmy zlokalizowane w Męcikale gospodarstwo agroturystyczne „Na Dąbku”. Gospodarze zorganizowali dla uczestników rajdu przyjemne i klimatyczne pokoje, w których pomimo dość chłodnych wieczorów i nocy zapewniono ogrzewanie. Czyste i schludne pokoje, każdy z łazienką – zapewniały komfortowy wypoczynek po całym dniu aktywności. Poza wygodnymi pokojami gospodarstwo zapewnia również atrakcje na wieczory – można tutaj  przyjemnie wieczór spędzić grając w bilard, piłkarzyki lub przy grillu. Dopełnieniem oferty agroturystyki były pożywne i smaczne śniadania i obiadokolacje.

Przebieg rajdu

Pierwszy dzień rajdu – sobota 29.04 – Okolice Parku Narodowego Bory Tucholskie

 

Całkowity dystans: 74 km
Średnia prędkość:  7,8 km/h
Łączny czas: 9h 37m
Czas jazdy: 4h 43m
Średnia ruchu: 15,9 km/h
Wys. Maks.: 160 m.n.p.m
Wys. Min.: 109 m.n.p.m

TUTAJ pobierzesz ślad gpx trasy

Niestety pierwszy dzień rajdu nie zachwycił nas wiosenna pogodą… był raczej pochmurny i lekko deszczowy. To nie przeszkodziło nam w wykonaniu planu…

 

Wyruszyliśmy z Męcikału po śniadaniu i od razu skierowaliśmy nasze  koła w kierunku przebiegającej niedaleko gospodarstwa jednej z dróg rowerowych Kaszubskiej Marszruty. Każdy z uczestników z pewnością potwierdzi, że takim drogami dla rowerów jeździ się bajecznie… Wybrany przez nas odcinek czarnego szlaku doprowadził nas w okolice miejscowości Kłodawka gdzie przesiedliśmy się na drogę gruntową, którą wiódł niebieski szlak rowerowy Bydgoszcz – Chojnice. Jakości nawierzchni niewiele odbiegający od Kaszubskiej Marszruty – dość dobrze utwardzoną leśną drogą gruntową poprowadził nas przez Park Narodowy Borów Tucholskich do miejscowości Drzewicz. Po drodze mogliśmy zobaczyć z trudem budzącą się do wiosny przyrodę jednego z najpiękniejszych obszarów leśnych regionu. Z Drzewicza do miejscowości Swornegacie doprowadziły nas równolegle biegnące czerwony i żółty szlaki Kaszubskiej Marszruty. W Sworach robiliśmy sobie dłuższą przerwę na jedną z najpyszniejszych szarlotek w tej części kraju … Jak tylko będziecie w Sworach koniecznie odwiedźcie Restaurację Jeziorna – pyszna tam jest nie tylko szarlotka… Posilenie kaloriami ruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem naszym szlakiem wiodącym był uważany niegdyś za wspaniały szlak Greenways Naszyjnik Północy – niestety teraz to już tylko cień szlaku rowerowego. Oznakowanie niemal niezauważalne, niesamowicie wybrakowane i niespełniające warunków dobrego szlaku. Nawierzchnia Greenways-a również pozostawia wiele do życzenia. Rowerzyści planujący przejazd nim na rowerach turystycznych muszą włożyć więcej wysiłku niż Ci na góralach. Miejscowe piachy zmuszają do spalenia większej ilości kalorii niż zwykle. I tutaj z pomocą przyszła nadwyżka kaloryczna z szarlotki. W każdym razie okolice szlaku i piękno przyrody w pełni rekompensuje wysiłek jaki trzeba poświęcić na przejazd tym szlakiem. Greenways doprowadził nas do okolic miejscowości Laska. Tam za namową jednego z uczestników rajdu postanowiliśmy zmienić nieco scenariusz dnia i zrobiliśmy w bonusie dodatkową pętelkę po pobliskiej dolinie Kulawy – warto było … krajobraz rzecznej doliny i jej niewielkich rozlewisk, otaczające ją rozległe polany i wszechobecny spokój to było zwieńczenie dnia … Po tej krótkiej pętelce podjęliśmy decyzję o skróceniu trasy dnia i powrocie do Bazy Rajdu.  To była dobra decyzja … upewnił nas w niej rzęsisty deszcz jaki nas dopadł tuż przed wjazdem do Męcikału. Ciepły i suchy pokój w gospodarstwie działał na wszystkich jak magnes. Wieczorna biesiada grillowa i rozgrzewające co nie co dopełniło całości …

Drugi dzień … rajdu??? – niedziela 30.04 – Spływ kajakowy Brdą i wędrówka piesza

 

Całkowity dystans: 23 km w tym 10 km w kajaku
Łączny czas: 4h 06m
Czas w kajaku: 2h 37m

Wędrówka piesza

Całkowity dystans: 10 km
Średnia prędkość:  3,52 km/h
Łączny czas: 2h 50m
Czas ruchu: 2h 01m
Średnia ruchu: 5 km/h
Wys. Maks.: 149 m.n.p.m
Wys. Min.: 116 m.n.p.m

Kolejny dzień majówkowej przygody to mix trzech aktywności. Rozpoczęliśmy od krótkiej przebieżki rowerowej w kierunku miejscowości Czernica, gdzie czekały na nas przygotowane kajaki. Z Czernicy wzdłuż leniwego nurtu Brdy spłynęliśmy do zapory w Mylofie. Ten około dziesięciokilometrowy odcinek był doskonałym urozmaiceniem imprezy. Pozwolił odpocząć nogom niektórych uczestników i dać wytchnienie przed kolejnymi dniami rowerowania. Odcinek, który wybraliśmy do spływu rozpoczyna się na Jeziorze Dybrzk. Z perspektywy kajaka to dość duży zbiornik wodny otoczony o tej porze roku dość jesienną kolorystyką drzew. Niestety wiosna jeszcze nie obudził się w pełni nad brzegami Brdy a otaczająca nas aura tylko chwilami przypominała wiosenną, słoneczną, majową. Intensywny ruch wioseł chwilami był bardzo wskazany, chyba że ktoś lubi marznąć … Rozgrzewki za to dostarczyły rowery, które przez organizatora spływu zostały przewiezione do Mylofu (mety spływu). Zeszliśmy z kajaków i pogoda uległa diametralnej zmianie na wiosenną, cieplejszą, majową … W Mylofie w okolicznej gospodzie uzupełniliśmy spalone w kajaku kalorie i inne mikroelementy niezbędne przy wysiłku fizycznym. Na drogę powrotną do Bazy Rajdu wybraliśmy biegnący równolegle do brzegu Brdy leśny dukt skryty w gęstwinie leśnej. Na wieczór – żeby nie było zbyt nudno i nikomu nie przychodziły do głowy nudne pomysły zaplanowaliśmy pieszą wędrówkę przez otaczające Męcikał lasy Parku Narodowego Bory Tucholskie. Wieczorna, wyciszająca i ciepła – iście wiosenna atmosfera okolic była wspaniałym podsumowaniem energicznego i pełnego wrażeń dnia. Kolejny dzień aktywnej majówki minął.

Trzeci dzień rajdu – poniedziałek – 01.05 – Dookoła Jeziora Charzykowskiego

Całkowity dystans: 65,7 km
Średnia prędkość:  6,9 km/h
Łączny czas: 9h 27m
Czas jazdy: 4h 11m
Średnia ruchu: 15,7 km/h
Wys. Maks.: 163 m.n.p.m
Wys. Min.: 101 m.n.p.m

TUTAJ pobierzesz ślad gpx trasy

Kolejny dzień Przygodowej Majówki w Borach Tucholskich rozpoczęliśmy również pysznym śniadaniem. Tym razem przywitał nas słoneczny, ale dość rześki poranek. Z początku wszyscy uczestnicy rajdu opatulenie w dodatkowe warstwy odzieży wyruszyli w kierunku tucholskich bezdroży. Już po pierwszych kilometrach dość piaszczystych leśnych duktów zatrzymywaliśmy się żeby te dodatkowe warstwy schować do plecaków, sakw lub po prostu w lesie pod krzakiem … Ta otaczająca nas pustka i bezludzie gwarantowały, że rzeczy pozostawione będą na nas czekały w swoim miejscu. Leśnymi bezdrożami dotarliśmy do Drzewicza gdzie przesiedliśmy się na prowadzący wśród ciszy i okolicznej niezmąconej znaczną ludzką działalnością przyrody czarny szlak rowerowy Tuchola – Bachorze. Mijając pobliskie skryte w gęstwinie jeziorka i oczka wodne zawitaliśmy w Małych Swornychgaciach. Stamtąd doskonałymi ścieżkami Kaszubskiej Marszruty niemalże śmignęliśmy do Charzykowych. W przybrzeżnym barze zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę na małe co nieco na słodko i nie tylko … Dalsza droga to również szlaki Kaszubskiej Marszruty z tym, że raczej dla rowerów górskich. Gorszej jakości nawierzchnia szlaku i bardziej wymagający teren w tamtejszym otoczeniu wcale nie ujmują atrakcyjności temu rejonowi. Żółtym szlakiem Kaszubskiej Marszruty wiodącym po zachodnim brzegu Jeziora Charzykowskiego dotarliśmy ponownie do Swornychgaci. Będąc tam nie sposób było sobie odmówić pysznej szarlotki nad Jeziorem Karsińskim. W dalszej drodze do Męcikału wykorzystaliśmy gościnność żółtego szlaku Kaszubskiej Marszruty. Kolejny dzień rajdu zakończyliśmy hulankami i swawolą w agroturystycznym pokoju bilardowo – piłkarzykowym …

Czwarty dzień rajdu – wtorek 02.05 – Akwedukty w Fojutowie

Całkowity dystans: 62,5 km
Średnia prędkość:  9,1 km/h
Łączny czas: 6h 51m
Czas jazdy: 4h 15m
Średnia ruchu: 14,7 km/h
Wys. Maks.: 146 m.n.p.m
Wys. Min.: 94 m.n.p.m

TUTAJ pobierzesz ślad gpx trasy

Kolejny i ostatni dzień przygód w otoczeniu Borów Tucholskich jak zawsze rozpoczęliśmy od pysznego śniadania. Tuż po nim wyruszyliśmy ponownie szlakiem Kaszubskiej Marszruty – żółtym w kierunku zapory w Mylofie i dalej aż do wsi Rytel. Po drodze niejednokrotnie mieliśmy okazję niemalże zachłysnąć się pięknem i spokojem tamtejszych okolic. Bory Tucholskie już kolejny dzień rzędu były w stanie pokazać nam swoją niepowtarzalność przyrody, kultury i potencjału turystycznego. W Rytlu opuściliśmy Kaszubską Marszrutę i skierowaliśmy się leśnymi duktami w kierunku Fojutowa gdzie można spotkać krzyżujące się rzeki. Ten niespotykany twór hydrotechniczny to największy w Polsce akwedukt. To właśnie tutaj Wielki Kanał Brdy, płynący nasypem, krzyżuje się z Czerską Strugą przepływając ponad nią. Zbudowany został w latach 1845 – 1849 na wzór rzymskich akweduktów. W sąsiedztwie fojutowskiego akweduktu zrobiliśmy dłuższą przerwę na posilenie się przed dalszą podróżą przez leśne ostępy. Droga powrotna do Bazy Rajdu wiodła również leśnymi bezdrożami z dala od wszelkich szlaków. Co nie znaczy, że była nudna i nieciekawa. Wręcz przeciwnie… pozwoliła nam poznać okolice z innej perspektywy, pokazała te mniej turystyczne rejony o równie ciekawych miejscach przesyconych naturalną przyrodą i malowniczo położonymi wsiami i małymi miejscowościami. Do Bazy Rajdu dotarliśmy w godzinach popołudniowych. Na niektórych uczestników już czekał świeżo uwędzony w domowej wędzarni pstrąg z okolicznej hodowli.

Takim akcentem zakończyliśmy tegoroczną Przygodową Majówkę w Borach Tucholskich.

Więcej zdjęć z majówki znajdziecie w galerii TUTAJ

Rodzaj podłoża

Nawierzchnia wybranych tras była bardzo urozmaicona. Poruszaliśmy się częściowo drogami asfaltowymi, szutrowymi lub leśnymi duktami. Niestety nie udało nam się unikną piaszczystych dróg leśnych … niestety taka jest specyfika tego regionu.  Cechą wspólną wszystkich wybranych dróg jest minimalny ruch samochodów oraz możliwość przejazdu rowerem turystycznym, niekoniecznie górskim na grubych oponach.

Podsumowanie

Formuła naszych rajdów jest tak opracowana, żeby jego uczestnicy mogli wygodnie i bez zbędnego obciążenia przemierzać zaplanowaną przez organizatora trasę. Układając scenariusz wyprawy obieramy w jednym z reguły dość komfortowym obiekcie noclegowym bazę wypadową rajdu. Do bazy rajdu uczestnicy dostają się we własnym zakresie. W obranej bazie uczestnicy rajdu mają możliwość skorzystania z noclegu, wyżywienia oraz mogą tam zostawić swoje bagaże co z kolei pozwala na realizację przejazdu trasą tylko z niezbędnymi rzeczami. Nie ma potrzeby zabierania ze sobą ciężkich sakw. Wystarczy mieć ze sobą lekki i poręczny plecak. Majówkowa propozycja pokazała jeszcze jedną bardzo istotną zaletę tego typu wypoczynku. Zaletę, która powinna zachęcić do takich ofert właścicieli firm. Mianowicie, pomimo tego, że uczestnicy rajdu nie znali się wcześniej bardzo chętnie ze sobą współpracowali niemalże na całej kilkudniowej trasie a organizator może liczyć na wsparcie nowopoznanych osób za co należą się wszystkim uczestnikom rajdu serdeczne podziękowania …

Moi Drodzy tym samym wszystkim Wam bardzo dziękuję za udział i wzajemne wspieranie się podczas zmagań z trudnościami jakich dostarczyły zmienne warunki Borów Tucholskich…

O naszych pozostałych propozycjach rajdów i wypraw rowerowych dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową oraz funpage na Facebook-u.

Zajrzyj TUTAJ i dowiedz się, gdzie w najbliższym czasie zabierzemy amatorów rowerowych  zmagań…

Autor:
Piotrek Książek

Marka Mio, lider w dziedzinie urządzeń z systemem GPS, wprowadziła do swojej oferty nowy model nawigacji rowerowej – Cyclo 205. Urządzenie zostało opracowane z myślą o miłośnikach turystyki rowerowej, którzy lubią monitorować dane dotyczące własnej wydajności oraz zdrowia.

Cyclo 205 łączy w sobie cechy precyzyjnej nawigacji rowerowej z 3,5-calowym ekranem oraz zaawansowanego monitora treningowego. Urządzenie stanowi naturalną ewolucję modelu Cyclo 200. W porównaniu do poprzednika, nowa nawigacja daje możliwość obsługi bezprzewodowej technologii ANT+, która pozwala na korzystanie z profesjonalnych czujników monitorujących stan organizmu. Nawigacja umożliwia pomiar czasu przejazdu, prędkości, przejechanego dystansu, spalonych kalorii, a w połączeniu z czujnikami ANT+  dostarcza szczegółowych danych na temat tętna, prędkości i kadencji.

Nowa nawigacja jest odpowiedzią Mio na zapotrzebowanie użytkowników na tego typu urządzenie – mówi Marcin Gutkiewicz, Marketing Manager CEE, MiTAC Europe. Oprócz szeregu przydatnych funkcji, będących znakami rozpoznawalnymi Mio, urządzenie dostarczy rowerzystom wielu cennych informacji, które pozwolą przeanalizować osiągnięcia i typ pokonanej trasy. W efekcie miłośnicy dwóch kółek będą mogli lepiej dopasowywać stawiane sobie wyzwania, a co za tym idzie poprawiać własne osiągnięcia treningowe – dodaje Marcin Gutkiewicz.

Precyzyjne mapy z dożywotnią aktualizacją

Mio Cyclo 205 jest wyposażone zostało w przeinstalowane mapy OpenStreetMaps (OSM) z bogatą bazą użytecznych miejsc (punkty POI), takich jak sklepy i serwisy rowerowe, placówki służb ratunkowych, bary i restauracje oraz inne obiekty przydatne cyklistom. Nanoszone na mapę dane pochodzą zarówno z baz Tele Atlas, jak i OSM. To sprawia, że dokładność map wykorzystywanych w Cyclo 205 i ich aktualizacja, to jeden z najlepszych aktualnie tego typu systemów na rynku.

Dane map przechowywane są w pamięci urządzenia, dzięki czemu dostęp do nawigacji i informacji o wynikach nie jest uzależniony od zasięgu sieci komórkowej. Korzystanie z nawigacji w Cyclo 205 jest tak samo łatwe, jak w przypadku nawigacji samochodowych – wystarczy wpisać adres docelowy i można rozpocząć podróż.

Funkcja Surprise Me – odkrywaj nieznane

Cyclo 205, podobnie jak jego poprzednik oraz wyższe modele nawigacji rowerowych Mio, posiada też ciekawą funkcję Surprise Me, która jest jedną z wizytówek producenta. Pozwala ona na wyszukanie nowych, ciekawych tras rowerowych w każdej okolicy. Wystarczy wybrać odpowiednią ikonę w menu głównym, później określić dystans, który chce się przebyć, lub czas jaki można poświęcić na przejażdżkę. Ponadto, komputer informuje również o poziomie trudności trasy pod względem przewyższeń.

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników Cyclo 205 zostało wyposażone w funkcję Where Am I, która w razie potrzeby pokaże położenie rowerzysty według współrzędnych geograficznych, a gdy to możliwe, również aktualny adres.

Niezłomny towarzysz każdej wyprawy

Wytrzymała, wodoodporna obudowa, wykonana zgodnie ze standardem IPX5, oraz dotykowy ekran z powłoką odblaskową pozwala korzystać z urządzenia w trudnych warunkach pogodowych, na przykład podczas silnego deszczu lub słońca. W przeciwieństwie do smartfonów, ekran urządzenia jest przystosowany do obsługi w rękawicach, co dodatkowo ułatwia zastosowanie dużych, wyraźnych przycisków menu głównego. Mio Cyclo 205 posiadają też wytrzymałą baterię, która umożliwia korzystanie z nawigacji nawet przez 10 godzin bez ładowania.

Nawigacja posiada czuły odbiornik GPS (WAAS/EGNOS), co zapewnia dokładne i szybkie ustalanie pozycji, nawet w osłoniętych miejscach czy głębokich dolinach. Aby jeszcze bardziej ułatwić nawigację i pozwolić użytkownikowi na maksymalne skupienie uwagi na drodze, wszystkie instrukcje nawigacyjne są każdorazowo poprzedzane sygnałem dźwiękowym.

Aplikacja na komputery osobiste

Za pomocą aplikacji Mio Share instalowanej na komputer osobisty z typu PC lub Mac użytkownicy mogą zapisywać swoje dane, zarządzać przebytymi trasami i udostępniać je znajomym. Ta łatwa w użyciu aplikacja umożliwia pobieranie tras oraz poznawanie nowych dróg i miejsc, które inni użytkownicy uznali za interesujące.

Aplikacja umożliwia także zarządzanie nawigacją oraz pobieranie aktualizacji map i najnowszych informacji o produktach. Pozwala również na przesyłanie danych bezpośrednio do serwisów takich jak Strava, TrainingPeaks, Endomondo i Today’s Plans.

Dostępność  

Urządzenie dostępne jest w sprzedaży od kwietnia 2017 r. w dwóch wariantach – Cyclo 205 (769zł) oraz Cyclo 205 HC (999 zł). W opakowaniu standardowo znajduje się ładowarka sieciowa z kablem USB oraz uchwyt na kierownicę lub mostek. Wraz z Cyclo 205 HC w pudełku znajdują się dodatkowo czujniki  ANT+ ,  monitor tętna oraz czujnik prędkości i kadencji.

 

 

 

MiTAC International Corporation — informacje

MiTAC International Corp. zostało założone w 1982 roku i rozpoczęło swoją działalność w Hsinchu Science Park (HCSP), na Tajwanie. Od tej pory MiTAC rozwinęło się w międzynarodową organizację, która oferuje usługi z następujących dziedzin: produkcja systemów elektronicznych (ESM), zintegrowane zarządzanie rozwojem i produkcją (JDM), produkcja sprzętu dla firm zewnętrznych (ODM) oraz produkcja urządzeń dla marek własnych (OEM i OPM). MiTAC posiada także takie globalne marki jak Mio, Magellan, Navman oraz TYAN, zajmuje się również dystrybucją urządzeń GPS oraz serwerów na całym świecie. Firma tworzy też rozwiązania i produkty dla technologii „chmury”. Przedstawicielstwa MiTAC znajdują się na całym świecie, a firma zatrudnia obecnie 9 000 pracowników w skali globalnej. Bogate doświadczenie MiTAC umożliwia dostarczanie produktów i usług dopasowanych dokładnie do potrzeb jej klientów.

Więcej informacji na temat firmy i jej produktów znajduje się pod adresem www.mio.com/pl

 

Warszawa, 20 kwietnia 2017 r.

Źródło: Mat. Prasowe

Za trzy lata pierwsi cykliści wyruszą po niemal 670 kilometrach Pomorskich Tras Rowerowych. Będą mogli nie tylko wypróbować nowe nawierzchnie i infrastrukturę, ale także podziwiać uroki pomorskiej przyrody. Wkrótce ruszą prace budowlane i modernizacyjne na odcinkach dróg lokalnych i szlaków rowerowych województwa pomorskiego, które są związane z największym projektem rowerowym regionu i jednym z największych w skali kraju. Inwestycja, mająca na celu uatrakcyjnienie turystyki rowerowej, zostanie zrealizowana do końca 2020 r. W ramach Pomorskich Tras Rowerowych o znaczeniu międzynarodowym R-10 i Wiślanej Trasy Rowerowej R-9 (WTR) zostały przygotowywane projekty dwóch odcinków długodystansowych szlaków rowerowych.

Międzynarodowy szlak R-10 jest częścią europejskiej trasy wiodącej przez kraje basenu Morza Bałtyckiego. W województwie pomorskim prowadzi od Ustki do Krynicy Morskiej oraz do Kępek na granicy z województwem warmińsko-mazurskim. Z kolei Wiślana Trasa Rowerowa R-9 przebiega wzdłuż Wisły do granicy z województwem kujawsko-pomorskim. Trasy te prowadzą korytarzami europejskiej sieci Euro Velo. Długość obu tras wynosi około 670 km, z czego ponad 70 proc. to drogi utwardzone, asfaltowe, z kostki betonowej lub nawierzchni mineralnych typu Hanse Grand. Pozostałe 30 proc. to nawierzchnie szutrowe i gruntowe, które zapewnią optymalny i bezpieczny przejazd na rowerze turystycznym. Wzdłuż szlaków zostanie przygotowane ponad 80 miejsc postojowych o charakterystycznej i funkcjonalnej zabudowie, które w przypadku niekorzystnych warunków pogodowych zapewnią schronienie oraz umożliwią odpoczynek rowerzystom. Trasy rowerowe zostaną wybudowane w standardzie umożliwiającym uzyskanie certyfikacji Euro Velo. Znajdujące się w niej szlaki i trasy spełniają wysokie wymagania związane z komfortem, bezpieczeństwem podróży i dostępnością komunikacyjną. Przebieg Pomorskich Tras Rowerowych jest bardzo urozmaicony. Wiodą przez dziewicze lasy Północnych Kaszub i Słowińskiego Parku Narodowego i prowadzą również przez popularne nadmorskie kurorty np.: Ustkę, Łebę, Władysławowo czy Sopot.

Nadmorską trasą R-10 rowerzyści dojadą w tak atrakcyjne regiony jak Półwysep Helski czy Mierzeja Wiślana. Przebieg trasy R-10 umożliwi poznanie bogactwa kulturowego regionu i dynamicznie rozwijającej się aglomeracji trójmiejskiej. Natomiast Wiślana Trasa Rowerowa R-9 startuje w Gdańsku i wiedzie przez Żuławy Gdańskie. Podróżując nią można napotkać wiele znaków przypominających menonitów, dawnych osadników tych ziem. Jadąc dalej, wzdłuż wałów przeciwpowodziowych Wisły, również warto zobaczyć historyczne oznaki świetności tych terenów. Cyklista zobaczy jedyne w swoim rodzaju zabytkowe mosty kolejowe w Tczewie, a poruszając się Szlakiem Zamków Gotyckich warownię w Gniewie i Kwidzynie. Obydwie trasy zaplanowano tak, aby znajdowały się jak najbliżej ciekawych i wartych obejrzenia miejsc i obiektów. Głównym celem turystyki rowerowej jest podróżowanie drogami o dobrych, bezpiecznych i urozmaiconych nawierzchniach w atrakcyjnym rejonie.

Źródło: Materiały Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego

 

W przyszłym roku rozpocznie się budowa II etapu Szlaku rowerowego wokół Tatr

Projekt flagowy dotyczący realizacji II etapu Historyczno-kulturowo-przyrodniczego szlaku wokół Tatr został zatwierdzony przez Komitet Monitorujący Program Współpracy Transgranicznej Interreg V-A Polska-Słowacja 2014-2020. Oznacza to, że na wiosnę 2017 roku będzie mogła rozpocząć się budowa kolejnych odcinków ścieżek rowerowych w polskiej i słowackiej części Szlaku wokół Tatr, który jest strategicznym przedsięwzięciem Euroregionu „Tatry”.

W ramach projektu flagowego wybudowanych zostanie kolejnych 60 km ścieżek rowerowych wraz z infrastrukturą dla rowerzystów. Po stronie polskiej kontynuacja Szlaku prowadzi od Miasta Nowego Targu na wschód przez Szaflary, Gronków w kierunku Nowej Białej, Krempach i Dursztyna, Łapsz Niżnych do przejścia granicznego Kacwin-Wielka Frankowa. Tym samym po stronie polskiej dokończona zostanie trasa główna Szlaku wokół Tatr i powstanie nieprzerwany ciąg ścieżek rowerowych od granicy Chochołów – Sucha Hora na zachodzie do granicy Kacwin – Wielka Frankowa na wschodzie. Po stronie słowackiej partnerzy kontynuować będą budowę tras rowerowych od miejscowości Zdziar w kierunku Tatrzańskiej Kotliny i Spiskiej Białej i dalej do Kieżmarku. Ponadto na Słowacji powstaną kolejne odcinki Szlaku w Liptowskim Mikulaszu, Trstenie oraz odcinek Hniezdne-Stara Lubownia. Tym samym partnerzy uzupełnią i połączą odcinki Szlaku wokół Tatr wybudowane już wcześniej.

Przypomnijmy, że w latach 2014-2015 powstało blisko 100 km ścieżek rowerowych w ramach I etapu Szlaku wokół Tatr wybudowanych przez 13 partnerów w Programie Współpracy Transgranicznej PL-SK 2007-2013. Wraz z odcinkami planowanymi w II etapie Szlak wokół Tatr będzie liczył już ponad 160 km.

Wszystkie ścieżki rowerowe zostały przygotowane jako indywidualne drogi dla rowerzystów w zdecydowanej większości z nawierzchnią asfaltową, tak jak ma to miejsce na popularnym już I etapie Szlaku wokół Tatr. Pozwolą one na bezpieczne podróżowanie na rowerze po pograniczu i poznawanie miejsc o niepowtarzalnych walorach historycznych, kulturowych i przyrodniczych.

Partnerzy projektu zadbali także o wyposażenie ścieżek rowerowych w infrastrukturę, która służyć będzie rowerzystom. Powstanie 15 miejsc odpoczynku z wiatami, stolikami, stojakami na rowery, samoobsługowymi stacjami serwisowymi. W Nowym Targu, w miejscu połączenia I i II etapu Szlaku wokół Tatr przy dworcu kolejowym wybudowany zostanie bezpłatny parking dla rowerzystów typu „park and ride”. Działania inwestycyjne wzmocnione zostaną przez działania promocyjne i informacyjne o Szlaku wokół Tatr, wydarzenia, publikacje itp.

Realizacja inwestycji rozpocznie się już na wiosnę 2017 roku, a zakończenie projektu zaplanowano na jesień 2018 roku. Wartość projektu to blisko 6 mln euro. W projekcie flagowym uczestniczy 9 samorządów – 4 polskie (Miasto Nowy Targ, Gmina Nowy Targ, Gmina Łapsze Niżne, Gmina Szaflary) oraz 5 słowackich (miasta Kieżmark, Spiska Bela, Liptowski Mikulasz, Stara Lubowla, Trstena). Partnerem Wiodącym i instytucją koordynująca i zarządzającą projektem jest Europejskie Ugrupowanie Współpracy Terytorialnej TATRY z siedzibą w Nowym Targu, założone przez polski Związek Euroregion „Tatry” i słowackie Združenie Euroregion Tatry.

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Interreg V-A Polska-Słowacja 2014-2020

poland-slovakia_pl

Materiały prasowe/Artykuł informacyjny

Kościerzyna ,,Strzelnica’’, sobota 27 sierpnia 2016 r.

II Rowerowy Rajd Rodzinny to przede wszystkim droga pełna dobrej zabawy! W RRR chodzi o wspólne, aktywne spędzenie wolnego czasu bez rywalizacji czy klasyfikacji. Obie trasy – MINI oraz MAXI – zaplanowane są tak, by z perspektywy dwóch kółek można było podziwiać piękno kaszubskiej ziemi oraz poznać innych uczestników rajdu, jadących siodełko w siodełko. Organizatorzy zadbali, by na trasie nie zabrakło wspólnych miejsc postojowych – punktów piknikowych z poczęstunkiem kuchni regionalnej dla wszystkich uczestników.  Długość i trudność tras dostosowane zostały do możliwości uczestników. Dla rodzin z dziećmi przewidziana jest trasa MINI  (ok. 20 km), a dla chcących spróbować swoich sił trasa MAXI (ok. 40 km). Przejazd trasami rajdu nadzorowany będzie przez doświadczonych przewodników dbających o bezpieczeństwo grupy oraz przyrodników, który z pasją przybliżą uczestnikom piękno kaszubskich krajobrazów.

START i META: Kościerzyna ,,Strzelnica’’, ul. Strzelnica 2

PROGRAM RAJDU:

9.00  rejestracja uczestników

10.00 start Trasa MAXI (piknik w Płocicach)

10.30 start Trasa MINI (piknik w PCM Garczyn)

ok. 14.30 powrót uczestników z trasy, regenerujący posiłek dla wszystkich uczestników (zupa)

15.00 – podsumowanie II RRR: uczestnicy opowiadają swoje wrażenia z trasy, rozdanie pamiątkowych medali i dyplomów,

15.30 – występ zespołu Marshmallow – laureaci II miejsca XV Wojewódzkiego Przeglądu Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej „Śpiewaj Razem z Nami”.

Nagrodzimy najmłodszego i najstarszego uczestnika rajdu oraz najliczniejszą rodzinę biorącą udział w rajdzie!!!

Zakończenie ok. godz. 16.00

 II RRR plakat

Udział w rajdzie oznacza akceptację warunków Regulaminu Rajdu

ZAPISY:

Zgłoszenia należy dokonać elektronicznie do dnia 25.08.216 r. do godz. 24.00.

Formularz: ZGŁOSZENIE RODZINY

Formularz: ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE

Wszyscy Uczestnicy, którzy zarejestrują się za pośrednictwem formularza on – line do dnia 25.08.2016 r. do godz. 24.00 zostaną objęci ubezpieczeniem NNW.

Pierwszych 100 uczestników zarejestrowanych internetowo otrzyma pamiątkowy medal II RRR!

Wpisowe (do dnia 25.08.2016 r. do godz. 24.00):

dzieci i młodzież do 18 r. ż. (tylko pod opieką dorosłych) – 10 zł

dorośli – opłata startowa w wysokości – 15 zł

rodziny (minimum 2 dorosłych + 2 dzieci) – 35 zł

Płatne przelewem na konto:

Nr rachunku: 68 8328 0007 2001 0011 7809 0001

Lokalna Organizacja Turystyczna ,,Serce Kaszub’’, ul. Świętojańska 5E, 83-400 Kościerzyna

W tytule wpłaty: 2RRR-Kościerzyna2016, Imię i nazwisko, wpłata rodzinna lub indywidualna

Wpłaty po 25.08.2016 r. – tylko w dniu rajdu (27.08.2016 r.) w Bazie Rajdu od godz. 9.00.

dzieci i młodzież do 18 r. ż. (tylko pod opieką dorosłych) – 10 zł

dorośli – opłata startowa w wysokości – 20 zł

rodziny (minimum 2 dorosłych + 2 dzieci) – 40 zł

Linki do map tras rajdu poniżej:

Mapka Trasa MINI

Mapka Trasa MAXI

Link do strony Organizatora TUTAJ

Kontakt: Lidia Narloch

tel. 790 200 211

Tegoroczny maj zaszczycił wszystkich dwoma długimi weekendami. Jeden mamy już za sobą a drugi już za chwilę. Pierwszy z długich weekendów majowych uczciliśmy organizacją rekreacyjnego rajdu rowerowego adresowanego do pasjonatów poznawania pięknych okolic i kultury regionu zza kierownicy jednośladu napędzanego siłą mięśni… Podobnie jak w ubiegłym roku postanowiliśmy pokazać uczestnikom rajdu piękno budzącej się wiosną przyrody i bogactwo kultury i tradycji Kaszub. W przypadku ubiegłorocznej majówki skupiliśmy się głównie na mocno pofałdowanym rejonie Szwajcarii Kaszubskiej. W tym roku (2016) pokusiliśmy się o rozszerzenie obszaru o okolice Kościerzyny. I był to strzał w przysłowiową dziesiątkę… a dlaczego? O tym poniżej…

Pierwszy dzień rajdu – 30.04 – Dobrego początek…

Rowerowa Majówka na Kaszubach - dzień 1

Kliknij na mapę aby poznać szczegóły trasy

Całkowity dystans: 52 km

Średnia prędkość:  14 km/h

Przewyższenia: 800 m

Czas jazdy: 6 godz.

Pierwszy dzień rajdu zaczął się pogodą niemalże na zamówienie… Wspaniała słoneczna aura zachęcała do rowerowej przygody. Rajd rozpoczęliśmy w okolicach gdańskiego dworca PKP w godzinach porannych. Skąd najpierw musieliśmy wydostać się na obrzeża Gdańska. Wybraliśmy wariant wiodący nas przez całkiem niedawno zrewitalizowany Park Oruński i dalej przez południowe dzielnice Gdańska. Wytyczona trasa doprowadziła nas do miejscowości Kowale, a następnie do skrytego w lesie Otomina. Leśnymi  bezdrożami okolic spokojnego i sennego o tej porze roku Jeziora Otomin po długiej wspinaczce przedostaliśmy się do miejscowości Łapino i następnie do Czapielska. Z Czapielska nasza dalsza rowerowa wędrówka wiodła malowniczo poprowadzonym czerwonym szlakiem rowerowym wijącym się wzdłuż rzeki swoim nurtem przypominającej górski potok. To Reknica, na tym odcinku skryta w głębokim i tworzącym niesamowitą atmosferę jarze gęsto porośniętym lasem. Z jaru Reknicy trzymając się z dala od asfaltów przemieszczamy się w rejon jezior Ząbrsko i Głębokie. Te dwa cudownie położone jeziora morenowe mijamy jadąc położoną powyżej tafli wody półką leśną wznoszącą się i opadającą raz po raz. Nikt z pewnością na tym przepięknym odcinku nawet nie pomyślał o monotonii i ewentualnej nudzie… Tuż za Jeziorem Głębokie musieliśmy się zmierzyć z dość pokaźnym podjazdem do miejscowości Michalin gdzie mogliśmy jeszcze raz skryć się w leśnych ostępach. Dalszy odcinek pierwszego dnia rowerowej majówki prowadził nas rejonem naprzemiennie okalających nas łąk i budzących się do wiosny pól uprawnych pokrytych oziminą. Do celu naszej dziennej wędrówki dotarliśmy w godzinach późno popołudniowych. Gościnność Gospodarzy Agro Pod Bocianami już od pierwszych chwil pozwoliła poczuć się jak u siebie w domu… Schludne i przestronne pokoje przyjaźnie przywitały rowerowych wędrowców. Całokształtu dopełnił obficie zastawiony stół pyszności zaserwowanych nam w formie obiadokolacji. Z perspektywy tych minionych kilkunastu dni nadal się zastanawiam, czy szybkość znikania jadła z półmisków bardziej była uzależniona od wspaniałego, domowego smaku obecnych na stole dań, czy raczej od głodu i potrzeby zaspokojenia apetytu rowerzystów… a może obydwie przyczyny były prawdziwe?

Ale zasmaczysta obiadokolacja nie była wcale zwiastunem końca atrakcji dnia… wręcz przeciwnie… była swojego rodzaju aperitf-em mającym rozbudzić chęć poznawania tego co nas jeszcze czeka. Kolejnym punktem programu była piesza wędrówka w poszukiwaniu boskiej ambrozji skrytej gdzieś w lasach nad Jeziorem Piotrowskim przez złośliwe gnomy, skrzaty czy inne leśne żyjątka… po kilkukilometrowej wędrówce namierzyliśmy wspomniany magiczny napój i skosztowawszy jego boskiego smaku ruszyliśmy w dalszą leśną wedrówkę. Z niewyjaśnionych przyczyn ten magiczny napój jakimś cudem rozmnożył się w moim plecaku o kolejny antałek i zachęcając swoim pochlupywaniem skusił nas do kolejnego postoju leśnego i degustacji eliksiru… tym razem jego zawartość zaczęła skutecznie wzmacniać nasze organizmy, ale z kolei równie skutecznie plątała nogi… Tak czy inaczej, zmęczeni ale w doskonałych nastrojach dotarliśmy do bazy rajdu, gdzie już czekała na nas wspaniała biesiada przy ognisku i grillu. Zabawa tego dnia trwała do bardzo późnych godzin nocnych… w końcu to długi weekend i nikt nikogo nie będzie zrywał z łóżka o świcie i gonił do pracy …

Drugi dzień rajdu – 01.05 – Szwajcaria Kaszubska i jej wzgórza …

Rowerowa Majówka na Kaszubach - dzień 2

Kliknij na mapę aby poznać szczegóły trasy

Całkowity dystans: 62 km

Średnia prędkość jazdy:  14 km/h

Przewyższenia: 970 m

Czas jazdy: 8 godz. 15 min.

Po nieco późniejszym, obfitym i pysznym śniadaniu wyruszyliśmy z Agro Pod Bocianami na podbój Szwajcarii Kaszubskiej. Ten dość pofałdowany region Kaszub już nie raz i nie jednemu amatorowi turystyki rowerowej dawał w kość… i tym razem również nie mogło być inaczej. Na rozgrzewkę początkowy odcinek trasy dziennej prowadził zalesionym i spokojnym rejonem od Chylowej Huty do okolic Szymbarku. Tuż za Szymbarkiem rozpoczęliśmy mozolną wspinaczkę na Wieżycę. Łatwo nie było, ale wszyscy bez wyjątku sprostali zadaniu… Podczas przerwy na szczycie na złapanie oddechu, część uczestników rajdu pokusiła się o wizytę na koronie wieży widokowej. Pejzaż Kaszub z tego miejsca jest niesamowicie imponujący. Gęste połacie lasu, pośród których bez trudu można wypatrzeć porozrzucane liczne, mniejsze lub większe jeziora i jeziorka i gdzie nie gdzie widoczne malowniczo położone miejscowości. Szybki zjazd z Wieżycy skrytą w lesie niemalże górską serpentyną wszystkim wprowadził na twarze uśmiech i tym samym wynagrodził wysiłek włożony we wjazd na górę. Dalszy etap rowerowej wyprawy to wijąca się pomiędzy jeziorami pętla urozmaicona licznymi mniejszymi lub bardziej dającymi się we znaki podjazdami lub przyjemnymi zjazdami z okolicznych wzniesień. Pętlę rozpoczęliśmy od przejazdu przez przesmyk pomiędzy jeziorami Patulskim i Ostrzyckim kierując się na mocna zalesione wzgórze położone ponad północnym brzegiem Jeziora Ostrzyckiego. Jadąc dalej w Brodnicy Dolnej obraliśmy kierunek w koło Jeziora Brodno Wielki i Brodno Małe okrążając je południową – wschodnią stroną. W Zaworach przekraczając rzekę Radunię zawitaliśmy na brzegu Jeziora Raduńskiego Dolnego, które towarzyszyło nam przez kolejnych kilka kilometrów, aż do leśnych ostępów otaczających Jezioro Bukrzyno Duże. Dalej przez Czaple i Pierszczewko znów przemknęliśmy przesmykiem pomiędzy jeziorem Patulskim i Ostrzyckim. W tym miejscu zmęczenie i znaczna liczba pokonanych wzniesień na tyle dały się we znaki rowerzystom, że podjęliśmy decyzję o skróceniu zaplanowanej trasy i powrocie do bazy rajdu. Decyzja przyjęta z entuzjazmem zaowocowała koniecznością zmierzenia się z jednym z poważniejszych podjazdów w tej okolicy… niby niepozorna droga asfaltowa, ale jej nachylenie i długość nie jednemu zmiękczyły kolana. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę, żeby chętni mogli zwiedzić Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku ze słynnym już „domem do góry nogami”, gdzie mogliśmy nabyć ważone tam gatunki chmielowego trunku wyrabianego przez tamtejszego piwowara. Zmęczeni, ale w doskonałych nastrojach wszyscy dotarliśmy do Agro gdzie czekała na nas znów równie wspaniała jak w dniu poprzednim obiadokolacja. Tym razem na zakończenie dnia skupiliśmy się na degustacji lokalnego piwa kaszubskiego i zażywaniu kaszubskiej tabaki… taki sobie przyjemny wieczór z kaszubskimi używkami. Kaszubi twierdzą, że ten co kicha po zażyciu tabaki to „chłop bez jaj” .. a co w przypadku kobiet? Tak czy inaczej wieczorny relaks i restart przed kolejnym dniem minął nam w doskonałych humorach.

Trzeci dzień rajdu – 02.05 – Kościerzyna i piknik w parowozowni…

Rowerowa Majówka na Kaszubach - dzień 3

Kliknij na mapę aby poznać szczegóły trasy

Całkowity dystans: 53 km

Średnia prędkość jazdy:  16 km/h

Przewyższenia: 570 m

Czas jazdy: 7 godz. 30 min.

Dzień, który zasłynął pod hasłem „Do sklepu przez Będomin”… otóż do wspomnianego sklepu oddalonego o 200 metrów dojechaliśmy pokonując około 15 kilometrów… ale po kolei.

Jak i w poprzednim dniu wyruszyliśmy na trasę rajdu po kolejnym już wspaniałym śniadaniu, okraszonym pysznym domowym ciastem w kilku wydaniach. Chwała szefowi kuchni…

Nasze rowerowanie rozpoczęliśmy od wizyty na wzgórzach otaczających Jezioro Grabowskie. No i tutaj miał miejsce mój błąd nawigacyjny, który zaowocował nieplanowana wizytą w okolicznym sklepie … Tak czy inaczej trasa uległa zmianie, ale w dobrym kierunku. Dzięki zmianie programu dnia rajd był urozmaicony o inne nieplanowane wcześniej atrakcje. A więc ruszyliśmy ponownie na szlak wiodący nas w kierunku Kościerzyny – celu naszej nowo zaplanowanej trasy. Po drodze odwiedziliśmy dodatkowo napotkaną fermę strusi w Rekownicy. Przemieszczając się dalej w kierunku naszego celu zahaczyliśmy jeszcze na dłuższą chwilę w Będominie i tamtejszym dworku Wybickich, w którym mieści się Muzeum Hymnu Narodowego. Dalszy ciąg rajdu to wizyta w dawnym i nieczynnym już młynie w miejscowości Kula Młyn i wizyta w osadzie Burego Misia we wsi Wętfie. To właśnie tam (i zachęcam do tego wszystkich) można kupić wspaniałe sery wytwarzane przez jej mieszkańców. Cały ten odcinek, jaki mieliśmy już za sobą to obszar, na którym przeważają łąki i pola uprawne. Jednakże nie jest to odcinek nudny i monotonny. Panoramy jakie otaczają rowerzystę oraz dość liczne jeziora i oczka wodne urozmaicające krajobraz powodują, że kilometry upływają zdecydowanie szybciej niż w rejonie leśnym. Nawet się nie spostrzegliśmy a byliśmy już w Kościerzynie, gdzie zaplanowaliśmy udział w pikniku organizowanym przez Muzeum Kolejnictwa. W czasie pikniku uczestnicy rajdu mieli okazję zobaczyć z bliska dawne parowozy oraz elementy infrastruktury kolejowej, których nie można już zobaczyć nigdzie indziej. Dodatkową atrakcją pikniku była przejażdżka drezyną i możliwość uruchomienia przy okazji innych mięśni. Smacznym dopełnieniem całego pikniku była „zasamczysta” grochówa niemalże w wydaniu wojskowym …

Droga powrotna z Kościerzyny do Agro Pod Bocianami to również polne i tylko częściowo leśne dukty prowadzące pomiędzy okolicznymi mniejszymi lub większymi wioskami. W porównaniu do dnia poprzedniego spędzonego na terenach Szwajcarii Kaszubskiej ten dzień był zdecydowania mniej wymagający wysiłku i dlatego też podjęliśmy decyzję o zwieńczeniu go kolejną dawkę przepysznego grillownia. Tak jak poprzednio i tym razem Gospodarze Agro Pod Bocianami zaskoczyli nas przygotowanym na tę okazję menu. Kolejny dzień majówki zakończyliśmy również wspaniałą zabawą przy grillu i dźwiękach gitary… wieczorną biesiadę zakończyliśmy w godzinach baaardzo późno nocnych…

Czwarty dzień rajdu – 03.05 – Droga powrotna…

Rowerowa Majówka na Kaszubach - dzien 4

Kliknij na mapę aby poznać szczegóły trasy

Całkowity dystans: 59 km

Średnia prędkość jazdy:  15 km/h

Przewyższenia: 570 m

Czas jazdy: 8 godz.

Kolejny dzień rozpoczęliśmy nieco bardziej zmęczeni niż poprzednio… ciekawe dlaczego? Może, ktoś zbyt głośno brzęczał na gitarze i nie dał spać innym … Ale w końcu po to są takie imprezy! Jedziemy się bawić i ładować akumulatory pozytywną energią. A tej na tym rajdzie było mnóstwo. Uczestnicy rajdu swoimi dobrymi humorami i nastrojami pomimo zmęczenia dość wymagającymi dystansami dziennymi i terenem jaki zafundowały nam Kaszuby, ochoczo przystępowali do pedałowania każdego dnia. Ostatni dzień majówki – dzień powrotu do Trójmiasta rozpoczęliśmy podobnie jak poprzedni dni od pysznego śniadania zwieńczonego tradycyjnym kaszubskim smakołykiem – ciepłymi posypanymi cukrem pudrem ruchankami … PYCHA!!! Pełni energii ruszyliśmy w kierunku Gdańska. Pierwszym charakterystycznym punktem na naszej trasie był przejazd okolicami Jeziora Łąkie i okolice nieczynnego o tej porze roku Ośrodka Narciarskiego  Trzepowie. Jadąc dalej nie mogłem sobie odmówić, żeby nie pokazać wszystkim panoramy jaka się rozpościera ze szczytu stoku narciarskiego w Przywidzu. Wspinaczka na stok wymaga więcej niż mniej wysiłku i nie jest to sielankowa przechadzka, ale widok i zjazd ze stoku wart jest  tego wysiłku. Będą w Przywidzu koniecznie trzeba zawitać nad brzegiem otulonego leśnym gąszczem Jeziora Przywidzkiego. O tej porze roku jeszcze senne, ale już bliżej lata przyciągające znaczne grupy turystów na wypoczynek. Tym bardziej dlatego warto zawitać nad jego brzegiem jeszcze przed pełnią sezonu turystycznego. Przemieszczając się dalej w kierunku gdańskiej cywilizacji pokusiliśmy się jeszcze o piknik nad brzegiem Raduni w okolicach Kolbud, skąd już nowo wybudowaną drogą rowerową dotarliśmy do lasów otomińskich, w których zahaczyliśmy jeszcze o dawną kopalnię bursztynu na Bursztynowej Górze. Naszą rowerową majówkę zakończyliśmy wjeżdżając do Gdańska od strony jego południowych dzielnic i kończąc rajd w okolicach dworca głównego PKP.

Podsumowanie

Formuła naszych rajdów jest tak opracowana, żeby jego uczestnicy mogli wygodnie i bez zbędnego obciążenia przemierzać zaplanowaną przez organizatora trasę. Układając scenariusz wyprawy obieramy w jednym z reguły dość komfortowym obiekcie noclegowym bazę wypadową rajdu. Do bazy rajdu uczestnicy dostają się we własnym zakresie. W tym przypadku wszyscy dojechaliśmy na rowerach z Gdańska. W obranej bazie uczestnicy rajdu mają możliwość skorzystania z noclegu, wyżywienia oraz mogą tam zostawić swoje bagaże co z kolei pozwala na realizację przejazdu trasą tylko z niezbędnymi rzeczami. Nie ma potrzeby zabierania ze sobą ciężkich sakw. Wystarczy mieć ze sobą lekki i poręczny plecak. Majówkowa propozycja pokazała jeszcze jedną bardzo istotną zaletę tego typu wypoczynku. Zaletę, która powinna zachęcić do takich ofert właścicieli firm. Mianowicie, pomimo tego, że uczestnicy rajdu nie znali się wcześniej bardzo chętnie ze sobą współpracowali niemalże na całej kilkudniowej trasie a organizator może liczyć na wsparcie nowopoznanych osób za co należą się wszystkim uczestnikom rajdu serdeczne podziękowania …

Moi Drodzy tym samym wszystkim Wam bardzo dziękuję za udział i wzajemne wspieranie się podczas zmagań z trudnościami jakich dostarczyły mocno pofałdowane rejony Kaszub…

Rodzaj podłoża trasy

Nawierzchnia wybranych tras była bardzo urozmaicona. Poruszaliśmy się częściowo drogami asfaltowymi, szutrowymi lub leśnymi duktami. Cechą wspólną wszystkich wybranych dróg jest minimalny ruch samochodów oraz możliwość przejazdu rowerem turystycznym, niekoniecznie górskim na grubych oponach.

O naszych pozostałych propozycjach rajdów i wypraw rowerowych dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową z info o ofercie rajdów (TUTAJ) raz funpage na Facebook-u (TUTAJ).

Zajrzyj i dowiedz się, gdzie w najbliższym czasie zabierzemy amatorów rowerowych  zmagań…

.

Autor: Piotrek Książek

Zdjęcia: materiały własne

Mapy: Traseo.pl

Po raz pierwszy w Polsce turystyczna aplikacja mobilna wykorzystuje podkłady mapowe wykonane przez profesjonalne i cenione na rynku wydawnictwo kartograficzne. Mapy Wydawnictwa Compass znalazły się w społecznościowej aplikacji Traseo skierowanej do pasjonatów aktywnego trybu życia i podróży oraz miłośników systemów GPS w turystyce. Aplikacja umożliwia wyszukiwanie ciekawych tras w pobliżu, a także nagrywanie i publikowanie własnych śladów GPS i propozycji tras wycieczek. Teraz zarówno nawigowanie po czyichś trasach jak i nagrywanie własnej trasy będzie możliwe na podkładach map Compassu.

„Chociaż od kilku lat turystyczne aplikacje mobilne z różnymi podkładami mapowymi z internetu dostępne są na rynku, to jednak wielu turystów nadal chętniej korzysta z map przygotowywanych przez wydawnictwo kartograficzne” – mówi Roman Trzmielewski, właściciel Wydawnictwa Compass. „Przyzwyczajenie, większa dokładność, niezawodność w terenie – takie argumenty padają najczęściej, jeśli spytać o zalety korzystania z tradycyjnych map. Dlatego postanowiliśmy – jako pierwsi w Polsce – połączyć autorskie mapy kartograficzne z aplikacją dla aktywnych” – dodaje. Dzięki partnerskiej współpracy dwóch firm Aplikacja Traseo wzbogaciła się o podkłady mapowe wydawnictwa Compass, lidera na rynku map turystycznych, doskonale znanego polskim turystom. Map w aplikacji będzie przybywać na bieżąco. Na razie udostępnione zostały mapy 17. najczęściej odwiedzanych regionów Polski – od gór, przez pojezierza po wybrzeże.

„System Traseo.pl jako jedyny w Polsce zaczyna pracować nie tylko na mapach elektronicznych, ale też cyfrowej wersji map papierowych – opowiada Michał Franaszek z serwisu bikefriendly.pl. „Współpraca z firmą Compass, od lat czołową marką robiącą mapy dla wymagających to pełna gwarancja jakości – właściciel wydawnictwa to były zawodnik biegów na orientację, więc na temacie zna się doskonale. Dostępność map Compassu w mobilnej wersji aplikacji podnosi praktyczną wartość całego systemu do zupełnie innej ligi” – dodaje.

Bezpłatna aplikacja dostępna jest na urządzenia z systemami Android i iOs. Pobieranie map topograficznych wybranych regionów jest możliwe za dodatkową opłatą. Każda złotówka ze sprzedaży mapy zostanie przeznaczona na wspieranie małego podróżnika – sześcioletniego Tymka walczącego z rzadką chorobą (zespół Leigha), która utrudnia chłopcu realizowanie pasji, jakimi są podróże i aktywność na łonie przyrody (więcej: http://tymkowo.pl/).

tymek

Mapy Compassu dostępne w aplikacji Traseo: Tatry Polskie i Słowackie, Beskid Makowski, Beskid Niski, Beskid Sądecki, Beskid Śląski, Żywiecki i Mały, Beskid Wyspowy i Gorce, Bieszczady, Góry Świętokrzyskie, Jura, Kaszubskie wybrzeże Bałtyku, Okolice Krakowa, Podhale, Puszcza Białowieska, Roztocze, Wielkie Jeziora Mazurskie oraz Ziemia Kłodzka.

Traseo.pl to serwis i aplikacja z bogatym zbiorem gotowych pomysłów na trasy zwiedzania dla turystów pieszych i rowerowych, motocyklistów, kajakarzy, żeglarzy, narciarzy, etc. Społeczność Traseo liczy blisko 60 tysięcy osób, a internauci dodali na stronie już ponad 70 tysięcy tras. Twórcą Traseo jest firma Amistad specjalizująca się w rozwoju nowych technologii w zakresie nawigacji, geolokalizacji, turystyki i informacji.

Wydawnictwo Compass jest liderem wśród wydawców kartograficznych na polskim rynku z ponad piętnastoletnią tradycją w opracowywaniu i wydawaniu map turystycznych. Przez wiele lat założyciele wydawnictwa w związku z uprawianiem biegu na orientację opracowywali specjalistyczne, bardzo szczegółowe mapy, niezbędne dla tej dyscypliny. Poruszanie się w terenie z mapą i kompasem, pasje turystyczne i sportowe były naturalną drogą do powstania profesjonalnego wydawnictwa kartograficznego.

Więcej informacji na Traseo.pl
Aplikacje do pobrania:
iOS
Android
.
Źródło: Traseo.pl – Informacja prasowa

Gdańsk, 2-3 kwietnia 2016 / AMBEREXPO 

Czas start! W pierwszy weekend kwietnia w AMBEREXPO rusza BIKE Festiwal – radosna i pozytywna impreza dla aktywnych, rowerowo zakręconych ludzi, ceniących sobie zdrowy styl życia.

ROWERY I NIE TYLKO

BIKE FESTIWAL to impreza promująca rowerowy styl życia, skupiająca producentów, dystrybutorów oraz sklepy i serwisy rowerowe. Termin wydarzenia nieprzypadkowo zbiega się z inauguracją wiosenno-letniego sezonu rowerowego. Odwiedzający będą mieli okazję do zapoznania się z nowościami rynku i – co ważne – bezpośredniego kontaktu z ekspertami branży. Nie lada gratką będzie możliwość przygotowania roweru do sezonu przez serwisantów na co dzień obsługujących profesjonalnych zawodników. Zainteresowani  kupnem nowego roweru i sprzętu  będą mogli liczyć na bardzo atrakcyjne ceny. Nowością tegorocznej edycji będą premiery i prezentacje nietypowych pojazdów, takich jak velomobil, rowery poziome, rowery transportowe oraz spotkania z ich konstruktorami.    

TORY TESTOWE, SZKOLENIA, NAGRODY

W ramach BIKE Festiwalu odbędzie salon E-MOBILITY EXPO, gdzie na specjalnie przygotowanym torze testowym, będzie można wypróbować przygotowane przez wystawców pojazdy elektryczne: rowery, hulajnogi, skutery czy deskorolki. Firmy motoryzacyjne zaprezentują samochody z napędem elektrycznym i hybrydowym. Festiwalowi towarzyszyć będzie szereg wydarzeń: testy sprzętu na specjalnie przygotowanym torze, otwarte treningi spin’n ride, szkolenia pierwszej pomocy oraz mycia i pielęgnacji rowerów. Dla najmłodszych powstanie strefa aktywności oraz miasteczko ruchu drogowego. Rodzice będą mogli zapoznać się z bogatą ofertą rowerków i dziecięcych przyczepek rowerowych. Na scenie co godzinę organizowane będą  konkursy, w których będzie można wygrać markowe rowery, stroje rowerowe, kamerki sportowe, okulary, kaski, luksusowe pakiety pobytowe i spa w Hotelu Krasicki i Termach Warmińskich oraz wiele innych wartościowych nagród. 

ROWER W KLIMACIE STAR WARS, NAJSZYBSZE PSY ŚWIATA I AKROBACJE ROWEROWE 

Grupa rekonstrukcyjna bohaterów Gwiezdnych Wojen LEGION 501, wspólnie z Salonem GIANT Wrzeszcz rozstrzygnie konkurs na stylizację roweru w klimacie STAR WARS. Główną nagrodą będzie rower GIANT (szczegóły www.facebook.com/GiantZaspa/?fref=ts). Gościem Specjalnym Festiwalu będzie Igor Tracz, wielokrotny Mistrz Świata w wyścigach psich zaprzęgów i bikejoringu, no i oczywiście jego najszybsze na świecie psy! Na zapierające dech w piersiach pokazy akrobacji rowerowych  zaprosi Grupa Flying Bikes. Gdański Festiwal jest częścią szerokiego projektu FREE TIME FESTIWAL, w ramach którego odbywają się  Festiwal Turystyki i Czasu Wolnego, Kajak-Expo, Festiwal Ogrodów i Festiwal Smaku Food Trucków. Poprzednią edycję FREE TIME odwiedziło ponad 13 000 osób, a ofertę na BIKE Festiwalu  prezentowało ponad 80 firm i marek z Polski i Europy. 

WIĘCEJ INFORMACJI

dyrektor projektu Grzegorz Knapik,

grzegorz.knapik@mtgsa.com.pl, tel.: 664 242 950
http://bikefestiwal.amberexpo.pl/
fb: https://www.facebook.com/BIKE-Festiwal-1388511664774898/

Już za kilka dni w Poznaniu odbędzie się 27. edycja Targów Regionów i Produktów Turystycznych TOUR SALON 2016 – wydarzenia podążającego za zmianami zachodzącymi w branży i cieszącego się najdłuższym stażem wśród targów turystycznych w Polsce.

Jak zawsze TOUR SALON uzupełnią wartościowe wydarzenia merytoryczne. Ważnym wydarzeniem będzie międzynarodowa konferencja dot. turystyki rowerowej, zatytułowana:

,,Pora na rowery! Czy turystyka rowerowa może stać się narodowym produktem turystycznym w Polsce?”

Jej uczestnicy poznają m.in. najlepsze przykłady rozwoju turystyki rowerowej z Czech i ale również pochylą się nad przykładami z Polski. Organizatorem konferencji są Międzynarodowe Targi Poznańskie oraz Polska Organizacja Turystyczna.

baner-POTKonferencja „Pora na rowery!” jest miejscem spotkań przedstawicieli stowarzyszeń, wymiany poglądów i doświadczeń oraz czasem poszerzenia swojej wiedzy dotyczącej turystyki rowerowej. Zatem, Tour Salon 2016 wychodzi naprzeciw oczekiwaniom i wspiera inicjatywę jaką jest działalność Polskich Stowarzyszeń Turystyki Rowerowej. Wydarzenie dedykowane jest przedstawicielom stowarzyszeń zrzeszających miłośników turystyki rowerowej. Bogaty program konferencji przybliży uczestnikom odpowiedź na nurtujące pytanie: Czy turystyka rowerowa może stać się markowym produktem turystycznym w Polsce?

Wykłady konferencji obejmą tematy związane z promocją turystyki rowerowej, wykorzystaniem transportu publicznego dla turystyki rowerowej oraz możliwości walorów turystycznych Polski w rozpowszechnianiu tej formy turystyki. Wśród prelegentów znajdują się przedstawiciele Europejskiej Federacji Cyklistów, Dyrektor ZOPOT w Amsterdamie, reprezentant Stowarzyszenia Greenways Polska, a także podmioty reprezentujące władze lokalne i organizacje turystyczne.  

Termin wydarzenia: 13 lutego 2016 / Tour Salon, Poznań (Pawilon 7)

Godziny: 11.00 -15.00

Uczestnictwo w konferencji jest bezpłatne.

Dodatkowo uczestnicy otrzymają elektroniczny bilet wstępu uprawniający do zwiedzania targów.

Zainteresowanych prosimy o wypełnienie formularza rejestracyjnego – kliknij TUTAJ

  

Organizatorzy Tour Salon 2016 ZAPRASZAJĄ!

logo_touraslon 2016-01