Szlak testowany  lubimyrowery-favik-bike – test listopad 2015 r.

Stan aktualny na dzień testu. Szlak Green Velo na niektórych odcinkach jeszcze w trakcie budowy lub modernizacji.

Uwaga! Ślad GPX odzwierciedlony na mapie ze względów technicznych jest uproszczony. Jego zarys jest zgodny z przebiegiem przejazdu. Dla zainteresowanych dysponujemy dokładnym przebiegiem, który możemy przesłać e-mailem w formacie GPX lub KML.

Pobierz ślad GPX

Jak korzystać z map na stronie LubimyRowery.pl? – Przeczytaj TUTAJ

Długość szlaku: 356 km

Początek odcinka szlaku: granica województwa Lubelskiego i Podkarpackiego. Miejscowość Podlesina.

Koniec odcinka szlaku: granica województwa Lubelskiego i Podlaskiego na rzece Bug. Miejscowość Mielnik

Trudność

Biorąc pod uwagę łączną długość odcinka szlaku należy go zakwalifikować do średniej klasy trudności. Jeżeli podzielimy prezentowany fragment trasy na mniejsze odcinki dostosowane długością do własnych możliwości kwalifikacja jego nie ulega zmianie ponieważ na całym przebiegu kilkakrotnie napotkamy na przeszkody i utrudnienia w postaci trudno przejezdnej nawierzchni (błoto, grząskie szutry i piachy). Ponadto na odcinku od około 100 do 130 kilometra (Romanów – Krasnystaw – Maciejów) należy się przygotować na rejon mocno pofałdowany wymagający od rowerzysty co najmniej średniej kondycji. Ogólnie nawierzchnia na tym odcinku (100 – 130 km) jest w miarę dobra, ale liczne podjazdy skutecznie potrafią zmniejszyć tempo jazdy. Wynagradzając te trudy między innymi ciekawymi nadwieprzańskimi panoramami.

Oznakowanie

Oznakowanie trasy wykonane według jednolitego standardu i na testowanym odcinku dość dobrej jakości. Błędy jakie zostały wykryte (opisane poniżej) w większości wynikają z jeszcze prowadzonych prac modernizacyjnych lub budowalnych. Znaki w formie pomarańczowych tabliczek szlakowych z logo Green Velo rzucają się w oczy z dużych odległości. Większe tablice kierunkowe lub informacyjne w tej samej kolorystyce czytelnie oznajmiają o rozjazdach i kierunkach prowadzących do ciekawych miejsc. Dodatkowo zamieszczono również znaki informujące o skrzyżowaniach z innymi szlakami rowerowymi.

Błędy w oznakowaniu:

Józefów – 29 kilometr – skrzyżowanie ulic Targowa i Leśna.

Tablica informacyjna pokazuje, że szlak prowadzi na wprost. W rzeczywistości trasa prowadzi w prawo ul. Leśną i okrąża zbiornik wodny na Niepryszce. Z kolei ten błąd rodzi kolejny tego samego typu po drugiej stronie zalewu (ul. Źródlana – 30 kilometr). Wg. mojej obserwacji trasa wstępnie została wytyczona ulicami: Targowa, Leśna, Źródlana. Aktualnie na tym odcinku prowadzone były (lub jeszcze są) prace modernizacyjne mające na celu poprowadzenie przebiegu szlaku krótszą drogą wiodącą bulwarem na brzegu zalewu na Niepryszce. Wobec czego błąd prawdopodobnie zostanie zlikwidowany.

Józefów – 31 kilometr – skrzyżowanie ulic Źródlana – Armii Krajowej – Słoneczna. Znaki wskazują skręt z ul. Źródlanej w Armii Krajowej a następnie w Słoneczną. Natomiast na wprost wylotu z ul. Źródlanej pojawia się ciąg pieszo-rowerowy o długości około 2 metrów ???!!!… Ta sytuacja zdecydowanie wymaga modernizacji.

Józefów – odcinek pomiędzy 32 i 33 kilometrem – szlak ma dwa oznakowane przebiegi. Jeden prowadzi drogą gruntową leśną wzdłuż brzegu zalewu i plaży. Natomiast drugi przebieg prowadzi asfaltową drogą rowerową wzdłuż drogi 853. Obydwa przebiegi łączą się po około 1 kilometrze.

Krasnystaw – 108 kilometr – skrzyżowanie ulic Słoneczna i Wysockiej. Brak znaku informującego o kierunku przebiegu szlaku. Prawdopodobnie znak został zdewastowany. Konieczne jest uzupełnienie brakującego znaku.

Krasnystaw – 119 kilometr – wjazd w zalesiony rejon. Intuicyjnie można pojechać na wprost i tak właśnie prowadzi przebieg szlaku, ale dla komfortu turysty należałoby ustawić tam dodatkowy znak określający kierunek trasy.

Kodeń – 274 kilometr – skrzyżowanie ulic Sławatycka i Polna. Brak oznakowania określającego kierunek. W czasie przejazdu prowadzone były prace budowlane na tym odcinku. Błąd najprawdopodobniej już usunięty.

Opis szlaku

Trasa Green Velo zaczyna się w miejscowości Końskie (woj. Świętokrzyskie) i ciągnie się wzdłuż granic z Ukrainą, Białorusią i Litwą kończąc swój bieg na przedmieściach Elbląga. Przebieg trasy został poprowadzony przez 5 Parków Narodowych, 15 Parków Krajobrazowych, 26 specjalnych obszarów występowanie ptaków oraz 36 miejsc ochrony fauny lub flory.

DZIEŃ I – Podlesina – Zwierzyniec

Odcinek trasy rozpoczyna się w pobliżu granicy województwa podkarpackiego z województwem lubelskim w miejscowości Podlesina. Szlak wiedzie tą samą drogą co Centralny Szlak Roztocza. Z początku lokalna droga o dość dobrej nawierzchni utwardzonej po około kilometrze zmienia się w nieco gorszą, ale nie wpływa ona znacznie na komfort jazdy. Wymaga tylko lawirowania pomiędzy zagłębieniami wypełnionymi wodą (po deszczu). Kolejna zmiana nawierzchni następuje po kolejnym kilometrze – tym razem to dobra nawierzchnia asfaltowa. Dojeżdżamy do miejscowości Łosina, gdzie po prawej stornie drogi możemy zauważyć malownicze dość stare (ale nie zabytkowe) zabudowania gospodarskie. Jadąc dalej w miejscowości Kniazie warto zwrócić uwagę na niewielki kościół drewniany położony po lewej stronie drogi tuż nad ciekawie zagospodarowanym zbiornikiem wodnym. Wjeżdżając w obszar leśny na około 7 km zmienia się nawierzchnia na utwardzoną gruntową, następnie na około 8 km ponownie asfalt. Trasa szlaku na tym odcinku to drogi o nieznacznym natężeniu ruchu samochodowego. Za Wólką Łosieniecką wjeżdżamy na wydzielony pas ruchu dla rowerów. W Koszelach mijamy dość urokliwe przecięcie szlaku z rzeką Olszanka. Przed wjazdem do miejscowości Susiec możemy odpocząć w dedykowanym MOR-ze. W Suścu przy pierwszych zabudowaniach po lewej stronie przywita nas Kargul i Pawlak.

Susiec to bardzo długa miejscowość i jazda przez jej obszar to dość monotonna i niezbyt porywająca w atrakcje przygoda. Tuż za Suścem oglądamy się przez prawe ramię i możemy zawiesić wzrok na dość rozległej panoramie na podsusieckie pola i łąki. Tam też żegnamy się z Centralnym Szlakiem Roztocza. O tej prze roku (późna jesień) mało ciekawe i niezbyt kolorowe. Jedziemy dalej spokojnym asfaltowym traktem ,który po pewnym odcinku kryje się w leśnych ostępach. Warto tam zatrzymać się i zjechać w prawo zobaczyć ciekawostki związane z Kamieniołomem Nowiny. W niedalekiej okolicy od kamieniołomu zatrzymajmy się po lewej stronie drogi żeby oddać hołd ofiarom obozu zagłady NKWD w Błudku. Niedaleko od tych ciekawostek natkniemy się na kolejną – Rezerwat Czarcie Pole – możemy tam też odpocząć na kolejnym MOR-ze. Za miejscowością Hamernia wyjeżdżamy na mocno odsłonięty teren narażony na znaczną ekspozycję wietrzną. Za Hamernią wjeżdżamy na bardzo dobrej jakości wydzieloną drogę rowerową prowadzącą do Józefowa. Na 29 km napotykamy pozostałość poprzedniego przebiegu szlaku, kiedy jego trasa wiodła drogą dla samochodów. Znaki określające przebieg szlaku ustawione są w skrajni drogi dla samochodów po jej obu stronach a powinny być umieszczone w skrajni drogi rowerowej. Wjeżdżamy do Józefowa, nawierzchnia ulega zmianie na niezbyt komfortową drogę z kostki fazowanej. Dla rowerów z cienkimi oponami zdecydowanie mało komfortowy odcinek. Dalszy przejazd przez Józefów dostarczy rowerzyście wiele atrakcji związanych z częstymi zmianami kierunku jazdy i częstymi zmianami nawierzchni i kategorii dróg. Dodatkowych wrażeń dostarczają nieścisłości i błędy w oznakowaniu (Opisane powyżej w podpunkcie Oznakowanie). Bez względu na błędy jeżeli będziemy się trzymać oznakowania i zachowamy ostrożność istniejące znaki przeprowadzą nas przez miasto. Wyjeżdżając z Józefowa szlak doprowadza nas nad zalew i plażę z kąpieliskiem miejskim. Tuż obok możemy odpocząć na pobliskim MOR-ze. I tutaj również mamy do wyboru dwa przebiegi szlaku. Jeden leśnymi duktami o nawierzchni gruntowej nie dającej dobrego komfortu jazdy i drugi wariant to dobrej jakości bitumiczna droga rowerowa. Wyjeżdżamy z Józefowa i znów mamy okazję towarzyszyć Centralnemu Szlakowi Roztocza. Poruszamy się lokalną drogą asfaltową o niewielkim ruchu samochodów. Jadąc w dalszym ciągu szlakiem na przemian poruszamy się obszarem wiejskim i leśnym. Tuż za miejscowością Górecko Nowe wchłania nas obszar lasów roztoczańskich. Dalej niemalże do samego Zwierzyńca poruszamy się pośród naturalnego krajobrazu leśnego Roztoczańskiego Parku Narodowego. Przejeżdżając przez ten obszar co pewien czas mijamy estetycznie wkomponowane ekspozycje i instalacje artystyczne wykonane z materiałów naturalnych. Tuż przy hodowli konika polskiego mamy kolejną okazję do odpoczynku w przygotowanym do tego celu MOR-rze. Jadąc dalej przez obszar Parku Narodowego po około 5 km znów napotykamy kolejny MOR położony tuż nad brzegiem stawów Echo gdzie możemy również wspiąć się na wierzę widokową. W dalszym etapie poruszamy się wydzielonym z pasa drogi dla samochodów ciągiem pieszo rowerowym do obrzeży Zwierzyńca. Po około 500m poruszamy się lokalną drogą asfaltową. Odcinek dzienny kończymy tuż przy browarze w Zwierzyńcu.

Nocleg: Pokoje Gościnne – Dobosz, ul. Partyzantów 72, Zwierzyniec. W miarę przyjazna agroturystyka. Pokoje z aneksem kuchennym i łazienką. Rowery w garażu. Dostęp do internetu.

DZIEŃ II – Zwierzyniec – Stare Deptułtycze

Ruszamy ze Zwierzyńca w okolicy Browaru. Z początku poruszamy się ciągiem pieszo rowerowym o dość dobrej nawierzchni z kostki brukowej. Przejeżdżamy w bezpośrednim sąsiedztwie dawnej siedziby Ordynacji Zamojskiej. Przez Zwierzyniec w dalszym ciągu poruszamy się ciągiem pieszo rowerowym. Na wyjeździe z miasta napotykamy na MOR. W dalszym odcinku poruszamy się bitumicznym ciągiem pieszo rowerowym, który w dalszym ciągu zmienia się w wydzieloną bitumiczną drogę rowerową . Jadąc na tym odcinku warto rozglądać się po obydwu stronach szlaku gdzie można obejrzeć mocno pofałdowaną panoramę roztoczańskich okolic Zwierzyńca. W miejscowości Brody Małe znów napotykamy zmianę organizacji ruchu na szlaku. Tym razem wydzieloną drogę rowerową współdzielimy z ogólnym ruchem samochodowym i koniecznie należy zachować tutaj szczególną ostrożność. W miejscowości Szlakówka poruszamy się lokalną drogą asfaltową o nieznacznym ruchu samochodowym. Na wyjeździe z Marynówki możemy skusić się na krótki odpoczynek w MOR-ze i dalej udać się lokalną drogą asfaltową w kierunku Szczebrzeszyna. Wjeżdżając do tej miejscowości po lewej stronie miniemy stary wiatrak oraz Muzeum Skarbów Ziemi. Dla pragnących spotkania z szczebrzeszyńskim Chrząszczem konieczne będzie zjechanie ze szlaku i udanie się w kierunku centrum miasta. Ze Szczebrzeszyna wyjeżdżamy również lokalną drogą asfaltową. Teren, po którym jedziemy zaczyna falować coraz mocniej im bardziej zbliżamy się do Krasnegostawu. W okolicach gminy Nielisz do przebiegu szlaku dołącza swój bieg koryto rzeki Wieprz. Szlak na tym obszarze porusza się wzdłuż doliny rzecznej.

Na około 73 kilometrze mamy do czynienia z kiepskiej jakości drogą gruntową. Nawierzchnia drogi to jednolite trudno-przejezdne błoto. Taką złej jakości drogą poruszamy się niemalże do miejscowości Kulików (odcinek około 2 km). W Kulikowie mamy również kolejną okazję i zachętę do odpoczynku w MOR-ze położonym na wzgórzu powyżej zalewu Nielisz. W obrębie MOR-u można skorzystać z możliwości obejrzenia okolic zalewu Nielisz z dość atrakcyjnie wyglądającej wieży widokowej. Poruszamy się dalej drogą lokalną o nawierzchni asfaltowej wzdłuż brzegu zalewu a później koryta rzeki Wieprz. Takim dość mocno pofałdowanym rejonem, ale po dobrej nawierzchni drodze poruszamy się aż do wsi Romanów.  To właśnie również tutaj po przekroczeniu 100 km i zjechaniu z lokalnego asfaltu wjeżdżamy na coś co tylko wstępnie przypomina drogę, ale drogą w miarę komfortową dla rowerów z pewnością nie jest. To bardzo mocno rozjeżdżona droga polna dodatkowo mocno wspinająca się w górę. To dość trudny odcinek.  Po kilku godzinach rowerowej wędrówki dojeżdżamy do Krasnegostawu. Na skrzyżowaniu ul. Słonecznej i Wysockiej mamy lekką niejasność co do dalszego przebiegu szlaku, najprawdopodobniej amator cudzej własności powiększał swoją kolekcje znaków drogowych. Miejsce wymagające uzupełnienia. Jadąc przez przedmieścia Krasnegostawu poruszamy się drogami o nawierzchni bitumicznej aż do ul. Majora Sokołowskiego. Tuż po przekroczeniu dołem skrzyżowania z tą drogą napotkamy na swojej drodze most/kładkę pieszo – rowerową. Tuż za kładką poruszamy się utwardzoną (szutrową) drogą rowerową dobrej jakości. Na wyjeździe z Krasnegostawu czeka nas jeszcze wspinaczka mało wygodną nawierzchnią wykonaną z czegoś na wzór cegieł … Na szczycie wzniesienia nawierzchnia ponownie ulega zmianie na drogę asfaltową i tak trwa do około 118 kilometra i granicy lasu. To właśnie tam leśnicy przygotowali dla rowerzystów niespodziankę przypominającą tylko coś rodzaju drogi … Rejon totalnie rozjeżdżony przez ciężki sprzęt mechaniczny. Na początku obszaru leśnego natknęliśmy się na skrzyżowanie dróg bez odpowiedniego oznakowania. Po wyjechaniu z lasu poruszamy się znów lokalną drogą asfaltową do wsi Boruń. To również tutaj rozpoczyna się odcinek, którego istnienia nie rozumiem???? (około 128 do 135 kilometra). Można było szlak poprowadzić z Borunia do wsi Zagrody wzdłuż drogi nr 843. Z niezrozumiałych przyczyn droga został dalej poprowadzona w kierunku wsi Maciejów po dość dziurawej i niekomfortowej drodze z cegieł, żeby dalej zmienić się po zakręcie w błotnistą breję raczej niemożliwą do przejechania na standardowym rowerze turystycznym, że nie wspomnę o rowerze dodatkowo zaopatrzonym w sakwy. Jadąc dalej we wsi Zagrody możemy odpocząć poruszając się dość komfortową wydzieloną drogą rowerową o nawierzchni asfaltowej. Taką sielanką poruszamy się około 2 km. Dalej nawierzchnia dodatkowo dość dynamicznie się zmienia, ale te zmiany nie wpływają znacznie na komfort jazdy z wyjątkiem odcinka zbudowanego z bardzo nierównych płyt betonowych na około 137 kilometrze. Płyty betonowe to krótki niespełna kilometrowy odcinek. Dalej przez około 3 kilometry mamy do czynienia z dość dobrą nawierzchnią szlaku. Po tym kawałku napotykamy na lepką, błotnistą i uniemożliwiającą dalszą jazdę maź, która skutecznie zalepia wszelkie możliwe mechanizmy roweru z którymi się tylko zetknie. To odcinek, który nie ma racji bytu w takiej klasy szlaku rowerowym. To odcinek dyskwalifikujący ten kierunek jazdy. Jest o również czyś co na długo potrafi zniechęcić rowerzystę do poruszania się w tym rejonie. Taka „Patagonia” trwa przez około 2 km, aż do asfaltowej drogi w Stare Deptułtycze. Biorąc pod uwagę, że szlak na tym odcinku może być jeszcze w budowie jako usprawiedliwienie możemy przyjąć, że to świeża i jeszcze nie „ubita” lub wywalcowana nawierzchnia szutrowa.  Styrani ciężką przeprawą docieramy do kwatery noclegowej. Całe szczęście, że gospodarz dysponował myjką samochodową, która skutecznie zmyła gliniastą breję z rowerów.

Nocleg: Gospodarstwo Agroturystyczne Stary Młyn, Uher 33. Wspaniałe klimatyczne miejsce, któremu szczególnej atmosfery dodaje nocleg w starym budynku dworskim. Ponadprzeciętna gościnność właścicieli. Rowery w garażu. Dostęp do kuchni. Internet.

DZIEŃ III – Stare Deptułtycze – Wola Uhruska

Ruszamy ze Stare Deptułtycze w miejscu rozpoczęcia drogi asfaltowej tuż za gliniastym i błotnistym odcinkiem na którym wczoraj straciliśmy mnóstwo siły, czasu i nerwów walcząc z totalną Patagonią … Wiedzie nas lokalna droga asfaltowa o nieznacznym ruchu samochodowym. Po przejecganiu kilkuset metrów docieramy do ciekawie wyglądającego drewnianego kościoła. Lokalnym asfaltem poruszamy się do skrzyżowania z DK 843 gdzie wkraczamy w gościnną przestrzeń wydzielonej drogi rowerowej. Mijamy po lewej stronie malowniczy położone Jezioro Żółtańce. Na jeziorze widoczne całe mnóstwo ptactwa wodnego różnych gatunków. To co zauważamy jadąc już wzdłuż DK 843 to błędy/mankamenty oznakowania szlaku. Znaki GreenVelo ustawione są w skrajni drogi dla samochodów (na której obowiązuje zakaz ruchu rowerów) a nie w skrajni drogi dla rowerów. Docieramy do pierwszego MOR-a położonego dość daleko od szlaku (480m). MOR zlokalizowany tuż nad brzegiem jeziora. Jadąc dalej w kierunku Chełma poruszamy się wydzieloną drogą dla rowerów. W Pokorówce opuszczamy wydzieloną drogę i chwilowo poruszamy się w ruchu ogólnym, żeby po około 200 metrach wjechać na odcinek wydzielonego pasa dla rowerów. Z Pokorówki do Strupina jedziemy lokalną drogą asfaltową. W Strupinie wjeżdżamy na coś co w zasadzie można nazwać wydzieloną drogą rowerową, ale oznakowanie wcale na to nie wskazuje. W miejscowości Piasek wjeżdżamy na drogę gruntową dość mocno rozjeżdżoną przez samochody i będącą dość dużym utrudnieniem dla rowerów z sakwami. Na szczęście to tylko niewielki odcinek. Dalej jest lepiej – wjeżdżamy na wydzieloną drogę dla rowerów o nawierzchni utwardzonej (157 kilometr). Niestety szkoda, że kierowcy nie wiedzą o tym i niszczą niedawno wykonaną drogę dla rowerów rozjeżdżając ją samochodami. Na całej długości odcinka nie ma żadnej informacji, że to droga dla rowerów. Rozwiązaniem tego problemu powinno być ustawienie znaku drogowego C-13 oznaczającego drogę dla rowerów.

Na końcu tej drogi mamy kolejny MOR i wjeżdżamy do Chełma. Przejazd przez miasto nie należy do super przyjemnych. Oczywiście pozytywnym elementem jest poruszanie się wydzieloną drogą rowerową o nawierzchni głównie z kostki brukowej (miejscami wykorzystano kostkę w wersji fazowanej), która dla rowerów na cienkich kołach nie jest przyjemna do jazdy. Kolejnym mało przyjaznym elementem organizacji ruchu w Chełmie są częste zmiany jazdy z prawej na lewą (i odwrotnie) stronę drogi dla samochodów. Należy również zachować daleko idącą ostrożność przejeżdżając na skrzyżowaniach przez drogę dla samochodów. Krawężniki są miejscami wysokie lub nierównomierne.Na wyjeździe z Chełma poruszamy się nowo wybudowaną drogą dla rowerów o nawierzchni bitumicznej. Wyjeżdżamy z Nowin i dalsza droga wiedzie w ogólnym ruchu lokalnymi drogami asfaltowymi. Należy zachować ostrożność ze względu na dość szybko jeżdżące samochody. Ruch nie ma znacznego natężenia, ale niektórzy kierowcy poruszają się z nadmiernymi prędkościami. Obszar w jakim się poruszamy na tym etapie to krajobrazy głównie wiejskie i droga wiodącą w otoczeniu pół uprawnych i rozległych łąk urozmaiconych kępami drzew. Krajobraz może i odrobinę monotonny, ale mający w sobie coś co przyciąga uwagę rowerzysty i emanuje spokojem i ogólnie panującą ciszą. Kończymy odcinek w Woli Uhruskiej.

Nocleg: Zajazd Gibson, ul. Szkolna 22, Wola Uhruska. Pensjonat dość przyjemny. Na miejscu restauracja z dobrym menu. W pokojach łazienka. Internet. Rowery w szatni pensjonatu.

DZIEŃ IV – Wola Uhruska – Terespol

Startujemy wczesnym porankiem z Woli Uchruskiej i lokalnym asfaltem wśród śpiących jeszcze małych okolicznych wiosek i małych miejscowości śmigamy w kierunku Sobiboru. Droga lokalna niemalże pusta i bez samochodów wiedzie urozmaiconym rejonem, na przemian leśnym i wśród niewielkich pól i łąk. Niezbyt przyjazny sakwiarzom odcinek to Wołczyny – Sobibór (stacja kolejowa , były obóz) pomiędzy 210 a 213 kilometrem. Dalej znów poruszamy się dość dobrym asfaltem skrytym pośród leśnych połaci Sobiborskiego Parku Krajobrazowego. Wjeżdżając na DK 812 nasza trasa zaczyna swój bieg wydzieloną drogą rowerową o nawierzchni asfaltowej, która w Okunince zmienia nawierzchnię na kostkę (dość dobrej jakości). Tuż za Włodawą w dalszym ciągu poruszamy się wydzieloną drogą dla rowerów, która tutaj zmienia nawierzchnię z kostki na asfalt. Taka droga bardzo dobrej jakości prowadzi nas do Sławatycz. Pierwsza myśl podczas przejazdu tym odcinkiem – Autostrada rowerowa… z wiatrem w plecy 30km/h praktycznie nie schodziło z prędkościomierza. To był najszybszy odcinek dnia. W Sławatyczach kończymy jazdę drogą wydzieloną i włączamy się do ruchu na drodze lokalnej o zmiennej jakości nawierzchni asfaltowej. W większości długości odcinka raczej dobrej jakości. Taką asfaltową sielanką śmigamy do Kodenia. Tam zaczynają się niespodzianki. Najprawdopodobniej wynikające z jeszcze prowadzonych prac związanych z budową drogi rowerowej. Na całej długości Kodenia GreenVelo prowadzi wydzieloną drogą rowerową z kostki.

Elementy, które nie wyglądają pozytywnie to dość wysokie krawężniki na przecięciach drogi rowerowej z poprzecznymi ulicami. Pozostałe odcinki szlaku to asfalt dróg lokalnych, po których sporadycznie poruszają się samochody. Asfalt miejscami słabej jakości, ale nie wpływa on zniechęcająca na rowerzystę. Wynagrodzeniem tego dyskomfortu są otaczające turystę urokliwe panoramy na okoliczne łąki i pola uprawne pośród, których wije się rzeka Bug. Wjazd do Terespola to coś na wzór pętli wiodącej rowerzystę częściowo wydzielonymi drogami rowerowymi a częściowo lokalnymi drogami ogólnymi. Skąd pomysł na pętlę łączącą się ponownie z wjazdem do miasta? Może to inny pomysł na oprowadzenie turysty do MOR-a? Ogólnie bardzo dobry, szybki i nie wymagający odcinek szlaku. Na całej jego długości wielokrotnie można zaobserwować ciekawostki świata przyrody (szczególnie obszar Sobiborskiego Parku Krajobrazowego) oraz lokalnej kultury (cerkwie i zabytkowe kościoły).

Nocleg: Pokoje Gościnne, ul. Wojska Polskiego 153, Terespol. Standard hostelowy. Małe pokoje z łazienką. Brak odpowiedniego miejsca na rowery (na korytarzu hostelu lub w toalecie). Ogólnodostępna kuchnia. Nocleg proponowany w ostateczności w przypadku braku innego.

DZIEŃ VI – Terespol – Mielnik

Rozpoczynamy wczesnym porankiem w centrum Terespola. Z Terespola wyjeżdżamy wydzieloną drogą dla rowerów (wg. oznakowania, natomiast w rzeczywistości to ciąg pieszo-rowerowy lub szeroki chodnik z kostki). Trasa wyprowadza rowerzystę w kierunku Białej – Podlaskiej. Tuż za Terespolem poruszamy się raczej mizernej jakości ciągiem pieszo rowerowym zbudowanym z kostki. W dalszym ciągu (od Koroszczyna) odcinka szlaku poruszamy się lokalnymi drogami dla samochodów. Na odcinku od Zaczopek do Janowa Podlaskiego poruszamy się asfaltową drogą lokalną o bardzo dobrej nawierzchni, ale należy zachować daleko idącą ostrożność, ponieważ poruszające się tamtędy samochody przejeżdżaj ze znacznie przekroczonymi prędkościami ponad dozwoloną.

Cały odcinek dnia poruszaliśmy się w zdecydowanej przewadze lokalnymi drogami asfaltowymi o nieznacznym ruchu samochodowym (miejscami pojazdy poruszają się z nadmiernymi prędkościami). Podczas przejazdu trasą nie ma zbyt wielu miejsc, do których można się przyczepić i wytknąć im niedociągnięcia lub błędy. Odcinkiem jedzie się w miarę sprawnie pod warunkiem korzystnych warunków atmosferycznych. Całość tego odcinka GreenVelo wiodła w zdecydowanej przewadze obszarami otoczonymi polami uprawnymi i łąkami. Ze względu na ukształtowanie terenu (dość płaskie i ewentualne wzniesienia są niewielkie) cały odcinek jest dość często nawiedzany przez wiatry wiejące rowerzyście w twarz. Odcinek swoje zakończenie ma w Gnojnie przy przeprawie promowej, która ze względu na niski poziom wody jest nieczynna. Kolejna możliwość przedostania się na drugą stronę Bugu to przeprawa promowa w Mielniku. Do której poruszamy się łącznikiem (oznaczony tabliczką z numerem 206). Przeprawa w Mielniku jest czynna tylko w okresie poza zimą (tylko do Listopada). Pomimo informacji na stronie gminy o kursowaniu promu codziennie poza okresem świątecznym. Mieliśmy okazję dzięki temu, (że prom już nie kursował) odkryć wspaniałe odcinki dróg gruntowych wiodących turystę (czerwony szlak pieszy) przez nadbużańskie łąki porośnięte nieregularnie drzewami i roślinnością krzewiastą. Bardzo urokliwy rejon, który warto odwiedzić pomimo omijania go przez główny przebieg szlaku. Ogólnie jeden z ciekawszych odcinków dotychczasowego przejazdu. Na całym przebiegu dzisiejszego odcinka można znaleźć wiele miejsc, które zaciekawią turystę. Na tym odcinku można odnaleźć stare, bardzo ciekawe i dobrze utrzymane zabudowania gospodarskie, kilka wspaniale utrzymanych kościołów drewnianych i całe mnóstwo rozległych i malowniczych panoram nadbużańskich krajobrazów.

Nocleg: Pensjonat Panorama, ul. Brzeska 67, Mielnik. W miarę atrakcyjny pensjonat z pokojami z widokiem na Bug. Przestronne pokoje. W pensjonacie restauracja. Łazienka ogólnodostępna na korytarzu. Rowery pod zadaszeniem, ale na powietrzu.

Infrastruktura na szlaku

Do dyspozycji rowerzysty na trasie Green Velo funkcjonuje sieć Miejsc Obsługi Rowerzystów (MOR), na których można odpocząć lub schronić się przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi w wybudowanych wiatach. MOR-y rozlokowane są średnio co 10 km i często zlokalizowane są przy ośrodkach kultury lub sportu, remizach strażackich lub innych miejscach atrakcyjnych z punktu widzenia turysty. Lubelskie MOR-y to proste konstrukcje. Zadaszenie z jedną ścianą, niestety niezbyt skutecznie chroniące przed wiatrem. Czego doświadczyliśmy na własnej skórze. Stojaki rowerowe w kształcie odwróconego U. Na niektórych toalety. Każdy MOR wyposażono w poglądową mapę szlaku z zaznaczeniem bieżącej lokalizacji i okolicznymi atrakcjami.

Podczas weryfikacji przebiegu szlaku odkryliśmy w Janowie Podlaskim uszkodzony MOR – wyrwany stół. Trzeba naprawdę się postarać, żeby uszkodzić tę konstrukcję.

Przejezdność szlaku

Przy sprzyjających warunkach atmosferycznych szlak w całości przejezdny z sakwami lub przyczepką rowerową. Brak tzw. wąskich gardeł. Obecny (na czas przejazdu) stan szlaku niestety nie umożliwia przejazdu z przyczepką.

Atrakcje w pobliżu przebiegu szlaku lub trasy

– Stadnina koni w Janowie Podlaskim słynąca z hodowli koni arabskich

– Terespol – historyczne forty Twierdzy Brzeskiej.

– Poleski Park Narodowy utworzony na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim

– Lasy Sobiborskie i znajdujące się w nich siedliska fauny i flory chronionej

– Włodawa – miejsce spotkania trzech kultur: katolickiej, prawosławnej i judaistycznej

– Roztocze z najbardziej zalesionym Parkiem Narodowym, który pokrywa prawie 96% obszaru oraz z istniejącą w nim hodowlą konika polskiego

– Zamość – miasto często nazywane „Padwą północy”  z wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO Zamojskim Starym Miastem

Odcinek szlaku w swojej ofercie ma jeszcze wiele innych równie ciekawych atrakcji wartych odwiedzenia.

Zalecany rower do przejazdu szlakiem:  teoretycznie lubelski odcinek szlaku można przejechać rowerem trekkingowym (turystycznym). Biorąc pod uwagę stan nawierzchni z okresu testu na całym etapie województwa lubelskiego można napotkać co najmniej kilka odcinków, które nawet dla roweru górskiego na grubych oponach przysporzą sporo problemów. W okresie letnim pod warunkiem suchej nawierzchni szlak powinien być przejezdny dla wszystkich typów rowerów turystycznych.