Polski rynek rowerowy, wydawać by się mogło oferuje już na tyle szeroką paletę marek, modeli i rodzajów rowerów, że nie ma w nim już miejsca dla kolejnego gracza. Oczywiście… dla gracza oferującego „zwyczajne” rowery może i nie ma, ale dla kogoś kto oferuje nie tylko rowery, ale proponuje rozwiązania nieszablonowe, nowatorskie, kreujące i wytyczające kierunki, kogoś kto tworzy zwycięzców i pogromców różnego rodzaju testów i rankingów z pewnością miejsce się znajdzie.

Tak jest w przypadku marki Whyte. Na naszym podwórku głównie znany tylko w wąskim kręgu obserwatorów wyspiarskich doniesień medialnych. Z kolei w Wielkiej Brytanii, kolebce marki to lider i zwycięzca wielu rankingów. Najnowsze osiągnięcie to prestiżowa nagroda dla modelu T130 RS, który okazał się najlepszym rowerem spośród 28 testowanych modeli według branżowego pisma WHAT MOUNTAIN BIKE.

Źródło: Whyte T-130 RS – Trail Bike of the Year Winner from whyte.bike on Vimeo.

Początek marki to rok 1994 kiedy to założyciel, John Whyte konstruktor Formuły 1 w zespole Benetton postanowił konstruować rowery … – fulle. Według założeń i strategii marki Whyte największą uwagę przywiązuje do geometrii ramy – uściślając – geometrii progresywnej …

Czym jest geometria progresywna? W skrócie ujmując – nisko, płasko, długo – Jaśniej i na nasze? Czyli skracamy mostek a wydłużamy górną rurę ramy. W efekcie przy odpowiednim zestrojeniu tych parametrów konstruktorzy osiągają zdecydowaną poprawę stabilności roweru dzięki rozciągnięciu bazy kół. Dzięki krótkiemu mostkowi poprawia się precyzja i szybkość sterowania i co bardzo ważne jeździec ma uczucie siedzenia „w rowerze” a nie „na nim” – ma to z kolei pozytywne przełożenie na pewność siebie przy prowadzeniu w zakrętach i trzeba się przyłożyć, żeby zaliczyć lot przez kierownicę. Dla projektantów Whyte’a geometria ramy to istotny powód do szczególnej ekscytacji. To właśnie te cyferki, wymiary i kąty określają gdzie między kołami umieszczony jest rowerzysta i w jaki sposób rower łączy się z ziemią. Według strategii marki to właśnie geometria jest najważniejsza, ponieważ komponenty i podzespoły można wymienić, a rama to element określający sposób poruszania się.  W przypadku Whyte’a konstruktorzy odrobili pracę domową i z tego zagadnienia (wydawać by się mogło prozaicznego) utworzyli sztukę i doprowadzili ją do perfekcji. W końcu za darmo i na wyrost model T130 RS nie zgarnął by prestiżowego pudła w WHAT MOUNTAIN BIKE. Przekonanie Whyte’a do geometrii progresywnej jest widoczne w prawie wszystkich modelach tego producenta, nawet najtańsze hardtraile są budowane w tej charakterystyce.

O perfekcyjnej geometrii Whyte-ów można by się rozpisywać jeszcze długo, ale oferowane modele zaskakują również kilkoma innymi nie mniej ciekawymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi bardzo przydatnymi i pożądanymi w rowerach eksploatowanych w trudnych lub bardzo trudnych warunkach atmosferycznych – iście brytyjskich.

Konstruktorzy Whyte’a swoje biurka mają zlokalizowane w Catswolds – UK, ale szczycą się tym, że swoje pomysły testują i wdrażają w miejscach mało przyjaznych i wręcz nieprawdopodobnych takich jak np. wyschnięte koryto rzeki w Botswanie … Wiele rozwiązań zastosowanych w modelach to wynik obserwacji i wsłuchiwania się w oczekiwania środowiska rajderów. Wynikiem tego było wynalezienie nowatorskiego sposobu mocowania sztycy. A wiedzą o tym głównie Ci, którym przyszło walczyć zmarzniętymi dłońmi z szybkozłączką. W modelach Whyte standardową szybkozłączkę zastąpioną szerszą, łatwiejszą w obsłudze.

Jakby tego było mało projektanci poszli jeszcze dalej i opracowali konstrukcję nazwaną intergirp, która pozwala wyeliminować rozcięcie w ramie a tym samym woda, wilgoć, piach i wszystko to co znajduje się na szlaku nie dostaje się pomiędzy rurę podsiodłową a sztycę.

Kolejnym elementem konstrukcyjnym, za który należą się chłopakom z Whyte’a oklaski jest autorska konstrukcja uszczelnianych łożysk z dodatkowymi zaślepkami zabezpieczającymi przed tym czego byśmy tam nie chcieli zobaczyć. Whyte jest tak pewien niezawodności swojego rozwiązania, że oferuje dożywotnią gwarancję na łożyska tylnego zawieszenia.

Dodatkowe zabezpieczenia przed wpływem „brytyjskiej aury” można również zauważyć na linkach w większości modeli w całości skrytych pod pancerzem. W miejscach wprowadzenia pancerzy do wnętrza ramy dla wprawnego oka zauważalne są specjalnie przygotowane porty zabezpieczające przed dostaniem się wilgoci oraz eliminujące „telepanie” się przewodów w ramie.

Na pierwszy rzut oka oferta Whyte’a to utytułowane modele enduro. Nic bardziej mylnego. Paleta rowerów jest bardzo szeroka i każdy z nich ma swoje indywidualne cechy. Każdy oferuje sprawdzone, przemyślane i bardzo dobrze wykonane rozwiązania konstrukcyjne. Szczegółowy katalog dostępnych modeli znajduje się na stronie Whyte Bikes Polska

Podsumowanie

Tak, z pewnością Whyte robi wrażenie i to nader pozytywne. Nie tylko designem ale i jakością wykonania. Zastosowane rozwiązania, użyte materiały to naprawdę wysoka półka. Topowe modele to również górnopółkowe komponenty gwarantujące najwyższą kulturę i komfort pracy. Może tylko w standardowych modelach poczujemy niedosyt w zastosowanych podzespołach, ale wynika to ze strategii marki, według której wyznacznikiem wartości modelu jest to co stałe – w rowerach Whyte to rama – pozostałe elementy to składniki, które można wymienić i zastąpić lepszymi. I nie sposób się z tym nie zgodzić … Z kolei specyfika naszego rodzimego rynku jest ukierunkowana na „obwieszanie” ram (często bardzo mizernej jakości) wysokiej klasy podzespołami i tym sposobem windowanie wartości końcowego produktu.

A cena modeli Whyte’a? Cóż, tanio nie jest! Whyte to raczej poziom premium i ze wstępnych informacji i opinii o marce wynika, że zasłużony. Za odpowiednią cenę dostajemy produkt wysoce dopracowany, dający mnóstwo satysfakcji i frajdy z jazdy.

Źródło zdjęć: Whyte Bikes

Autor:

Piotrek Książek